A kiedy procedura reagowania kryzysowego w przypadków agresji wobec nauczycieli akademickich ?

Reforma Gowina: Zmieniać! Ale po co?

GW

….Ministerstwo bagatelizuje dziś ataki agresji wobec obcokrajowców. Pana studenci też się mierzą z tym problemem?

– Rzeczywiście odnotowaliśmy kilka miesięcy temu przypadek pobicia studenta będącego obcokrajowcem. Trudno powiedzieć, na ile incydent ten jest przykładem szerszego problemu. Zdecydowaliśmy się w porozumieniu z Konferencją Rektorów Akademickich Szkół Polskich wprowadzić procedurę reagowania kryzysowego w przypadków agresji wobec cudzoziemców. Nasze Biuro ds. Współpracy Międzynarodowej jest przygotowane do udzielania pomocy w takich sytuacjach. Student czy pracownik naukowy może zgłosić zajście pod specjalnym numerem alarmowym, pod którym dyżuruje cały czas specjalista gotowy udzielić pomocy.

Politechnika Wrocławska ignoruje mobbing? –zakończenie

Politechnika Wrocławska ignoruje mobbing? –zakończenie”

Po wieloletnich usiłowaniach, aby rozwiązać moją sprawę drogą wewnętrzną został złożony pozew do Sądu Pracy. Zatem obecny wpis kończy cykl artykułów pt „Politechnika Wrocławska ignoruje mobbing?”, w których opisałam moją historię i przedstawiłam ją do publicznej wiadomości na niniejszej stronie.

Poprzednie części to:

Cześć pierwsza: https://nfamob.wordpress.com/2016/05/22/politechnika-wroclawska-ignoruje-mobbing/

Część druga: https://nfamob.wordpress.com/2016/10/02/politechnika-wroclawska-ignoruje-mobbing-ciag-dalszy/

Pragnę uzupełnić niektóre z zagadnień podanych do opinii publicznej w poprzednich artykułach.

Zgodnie z planami jakie przedstawiłam w pierwszej części skierowałam pismo z prośbą o ponowne rozpatrzenie mojej sprawy przez obecnego J.M. Rektora Politechniki Wrocławskiej profesora Cezarego Madryasa. Zdaję sobie sprawę z tego, że Rektor nie musi się zajmować wszystkimi sprawami osobiście, przekazując problemy do rozwiązania upoważnionym do tego podwładnym, lecz odpowiedź, którą otrzymałam przeszła moje najśmielsze oczekiwania w negatywnym tego słowa znaczeniu.

W moim piśmie z dnia 27.10.2016 r. napisałam:

Cyt::„[…]Wystosowałam do byłego J.M. Rektora dwa pisma: jedno z dnia 10.07.2015 r. (zał. nr 1) oraz kolejne z dnia 28.12.2015 r. które zwierało również prośbę o poważne potraktowanie mojej skargi (zał. nr 2). W żadnym z wystosowanych pism nie wnioskowałam o stwierdzenie czy w moim miejscu pracy stosowany jest wobec mnie mobbing oraz stalking, ponieważ takie uprawnienia posiada jedynie sąd w oparciu o materiał dowodowy. Prof. Tadeusz Więckowski nie odniósł się do moich próśb o rozwiązanie zgłaszanych problemów, ale powołał „Komisję ds. rozwiązania sprawy” (pisownia oryginalna), która autorytatywnie stwierdziła, iż wobec mnie mobbingu, stalkingu i szykan w miejscu pracy nie stosowano[…]”

W odpowiedzi z dnia 16.11.2016 r otrzymałam:

Cyt:”[…]Zgodnie z jego przepisami (Zarządzenia) Rektor zobowiązany jest powołać komisję do wyjaśnienia sprawy i udzielenia odpowiedzi pracownikowi w każdym przypadku zgłoszenia takich zarzutów przez pracownika. Zarządzenie to nie przewiduje możliwości powołania komisji tylko na wniosek pracownika albo procedowanie w innym trybie, niż określony w ww. Zarządzeniu. W związku z tym, iż Pani twierdzenia dotyczyły mobbingu, jaki miałby być stosowany wobec Pani, JM Rektor Politechniki Wrocławskiej prof. dr hab. inż. Tadeusz Więckowski powołał komisję, której celem było wyjaśnienie sprawy[…].”

W każdym z pism, począwszy od wniosku złażonego do Komisji Pojednawczej z dnia 11.02.2013 r. prosiłam, wręcz domagałam się konfrontacji w sprawie z zakresu „dóbr osobistych”

Cyt:„[…]Taka agresywna, bezsensowna reakcja jest jednym z wielu skutków procesu oczerniania, pozbawiania wiarygodności i reputacji. Świadkami są pracownicy, studenci, a może i osoby postronne[…]”

Poprzez pismo złożone do Dziekan Wydziału z dnia 19.05.2014 roku,

Cyt:„[…]Działania, które odbieram jako naruszanie mojej godności pracowniczej oraz osobistej:

  • tworzenie konfliktu dookoła mojej osoby,

(zał. nr 1 – Uzasadnienie wniosku do Komisji Pojednawczej oraz

Uzasadnienie p.1, 2)”

I skończywszy na piśmie skierowanym do byłego J.M. Rektora profesora Tadeusza Więckowskiego z dnia 10.07.2016 roku (oraz z dn. 28.12.2015 r.):

  1. Spowodowanie usunięcia skutków szykan:

  • Spowodowanie ujawnienia wszystkich informacji, którymi mnie zniesławiano, osób, które to robiły, konfrontacji z faktami oraz usunięcia skutków”

W dalszym ciągu odpowiedzi z dnia 16.11.2016 roku jest napisane:

[…]Komisja swoje czynności prowadziła wnikliwie i rzetelnie. Każdy z pracowników Wydziałowego Zakładu Rysunku, Malarstwa i Rzeźby uzyskał możliwość swobodnej wypowiedzi. Pracownikom zapewniono anonimowość, m.in. poprzez wyłączenie się przewodniczącej komisji – Dziekan Wydziału Architektury z tej części prac. Nie są zatem prawdziwe Pani twierdzenia, jakoby Pani prof. dr hab. inż. Elżbieta Trocka-Leszczyńska uzyskała „dostęp do wypowiedzi” Pani współpracowników na Pani temat, bowiem jak wskazano powyżej, nie uczestniczyła ona w spotkaniach z pracownikami. Ponadto nigdy nie powstał żaden protokół dokumentujący przebieg tychże spotkań, do którego ewentualnie mogłaby mieć wgląd. Przewodnicząca komisji została natomiast poinformowana o ogólnym wydźwięku wypowiedzi pracowników nt. sytuacji w Zakładzie. Z wypowiedzi tych wynikało jednoznacznie, iż ocena tych osób odbiega od tej dokonanej przez Panią[…]”

Odmówiono mi zatem konfrontacji w zakresie tzw. „dóbr osobistych”, ale za to otrzymałam odpowiedź na inny zarzut:

Cyt: […]W drugim piśmie wystosowanym do byłego J.M. Rektora informowałam o zamiarach skierowania sprawy na drogę sądową, będąc w posiadaniu takiej informacji były J.M. Rektor powierzył przewodniczenie Komisji, zwierzchnikowi jednostki, którą przyjdzie mi skarżyć. Będąc przewodniczącą Komisji p. Dziekan Wydziału uzyskała dostęp do całości dokumentacji złożonej w obu pismach oraz do wypowiedzi moich współpracowników na mój temat.[…]”

 

W efekcie otrzymania pisma o takiej treści osobiście zwróciłam się do J.M. Rektora o pomoc. Zostałam zapewniona, że sprawa rozwiązania zgłaszanych problemów zostanie rozpatrzona.

W ostatnim piśmie poruszyłam również kwestię wykształcenia i uprawnień zawodowych. Czy recenzentem w „punktowanym” naukowym piśmie Wydziału Architektury (9 punktów MNiSW w roku 2016) w specjalności malarstwo może być mój bezpośredni przełożony dr hab. inż arch., który nie ma wykształcenia plastycznego i o ile mi wiadomo nie ma również wykształcenia uniwersyteckiego z dziedziny historii sztuki, a habilitacyjna monografia odnosi się do autonomicznych architektonicznych rysunków. Dlaczego nie pracownicy, którzy takie wykształcenie posiadają, którzy posiadają w tej dziedzinie naukowe stopnie i są praktykami, np. kolega, który ukończył architekturę oraz ASP i habilitował się w dziedzinie malarstwa, czy też koleżanka, która doktoryzowała się w dziedzinie malarstwa i jest znaną artystką-malarką. Czy może również, nie mając odpowiedniego wykształcenia w dziedzinie sztuki wystawić uzasadnienie oceny dostatecznej „mało znacząca działalność twórcza”.

Czy brak plastycznego wykształcenia u osoby wykładającej plastyczne przedmioty na wyższej uczelni jako starszy wykładowca powinien być powodem do publicznie eksponowanej dumy – artykuł na stronie Pryzmatu: http://www.pryzmat.pwr.edu.pl/ludzie-politechniki/89 (dostęp 16.10.2016 r.) Jaki jest wpływ takich stwierdzeń na studentów Wydziału Architektury, na ich szacunek do wiedzy i umiejętności, do wykształcenia. A co z pracownikami Zakładu, którzy takie wykształcenie posiadają, nawet podwójne (Architektura, ASP) i są znanymi artystami. „Nie matura, lecz chęć szczera…”.

Dziedzina sztuki jest chyba jedyną w której członkostwo w organizacji związkowej (ZPAP) ciągle umożliwia się uzyskanie doktoratu osobom które nie mają wyższych studiów plastycznych, stawiając ich na równi z osobami posiadającymi w tej dziedzinie wykształcenie, a przecież obecnie studia na ASP można podjąć w każdym wieku.

W pierwszej części podjęłam również zagadnienie związane z moimi współpracownikami będącymi członkami „Solidarności”. Napisałam,

Cyt: „[…] od dwóch „współpracowników” z zespołu, którzy podkreślali swoją przynależność do NSZZ „Solidarność” przy P.Wr. mogłabym oczekiwać przynajmniej nie angażowania się we wrogie zachowania”

Wówczas nie wiedziałam, nie podano tego do wiadomości, ani nikt się nie „pochwalił” ilu w zespole jest członków tego Związku Zawodowego i jak ważne pełnią funkcje w kadencji 2014-18, a mianowicie:

  • Społeczny Inspektor Pracy,
  • Delegat z ramienia „Solidarności” na Walne Zebranie Delegatów Krajowej Sekcji Nauki oraz delegat Wrocławskiego Ośrodka na Walne Zebranie Delegatów KSN.

Z tego wniosek iż zespół w którym pracuję powinien być wręcz modelowy z zakresie przestrzegania prawa pracy, etyki zawodowej oraz etosu akademickiego, nie mówiąc już o pracowniczych relacjach. W sprawie tego co ma miejsce w zespole zwróciłam się do przedstawiciela NSZZ „Solidarność” na Wydziale Architektury. W odpowiedzi, bez jakiejkolwiek rozmowy ze mną otrzymałam stwierdzenie iż:

Cyt„[…] Ponieważ jest Pani członkiem ZNP w Politechnice Wrocławskiej, (jestem przedstawicielem tego związku na Wydziale), sugeruję włączenie tej organizacji do rozwiązania Pani problemu. W mojej ocenie sytuacja w Pani miejscu pracy nie ma charakteru konfliktu pomiędzy organizacjami związkowymi”

Ponieważ powyższe stwierdzenie nie stanowiło odpowiedzi na moją prośbę, wystosowałam więc pismo (z dn. 25.11.2016 r) do pana dr inż. Tomasza Wójcika Przewodniczącego Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w Politechnice Wrocławskiej. W piśmie pokreśliłam iż w niniejszej sprawie występuję jako pracownik, a nie związkowiec, wykluczyłam jakąkolwiek sugestię konfliktu między związkami i poprosiłam zaangażowanie związku w obronie moich pracowniczych praw. Nie otrzymałam na nie odpowiedzi, ani żadnej „zwrotnej” reakcji w mojej sprawie. Korespondencję przekazałam na ręce J.M. Rektora jako uzupełnienie zagadnień zgłoszonych w skierowanych do Niego piśmie.

Czy ten ptak kala gniazdo, co je kala,
Czy ten, co mówić o tym nie pozwala
?

Cyprian Kamil Norwid

Pragnę przekazać wyrazy najgłębszego szacunku oraz wsparcia dla osób znajdujących się sytuacji podobnej do mojej.

dr inż. arch., mgr sztuk plastycznych Ewa, Małgorzata Górska,

Zakład Rysunku, Malarstwa i Rzeźby

Wydział Architektury Politechniki Wrocławskiej

Politechnika Wrocławska ignoruje mobbing? – ciąg dalszy.

mobbing lektura

Politechnika Wrocławska ignoruje mobbing? – ciąg dalszy.

[ pierwsza część – https://nfamob.wordpress.com/2016/05/22/politechnika-wroclawska-ignoruje-mobbing/]

Dnia 23 maja 2016 roku zwróciłam się do Przewodniczącej Konwentu Rzeczników przy Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego prof. dr. hab Grażyny Skąpskiej o:

Cyt.: „dokonanie oceny i wydanie opinii w sprawie złamania zasad dobrych praktyk w nauce i pracy akademickiej w zakresie przestrzegania przepisów prawa pracy oraz wartości i zasad etosu akademickiego przez:

Dziekan Wydziału Architektury Politechniki Wrocławskiej prof. dr hab. inż. arch. Elżbietę Trocką–Leszczyńską. Pani Dziekan zaniechała przeprowadzenia należytego postępowania mającego na celu zaprzestanie działań o znamionach mobbingu, oraz innego wrogiego postępowania jakie przez wiele lat przejawiał wobec mnie czynnie i biernie mój bezpośredni przełożony, (przełożony często powoływał się na poparcie moich „kolegów” z zespołu) oraz usunięcia skutków tych działań.

J. M. Rektora Politechniki Wrocławskiej prof. dr hab. inż. Tadeusza Więckowskiego. Pan Rektor zaniechał przeciwdziałania mobbingowi, zaniechał rozwiązania sprawy, z którą się do Niego zwróciłam, był nieobiektywny w doborze składu „Komisji ds. wyjaśnienia sprawy”.

Pragnę przypomnieć i podkreślić iż Zarządzenie byłego J.M. Rektora prof. Tadeusza Więckowskiego w sprawie zasad postępowania w przypadku zgłoszenia przez pracownika zarzutów dotyczących mobbingu weszło w życie dnia 11 grudnia 2015 roku, a więc po pięciu miesiącach od zgłoszenia przeze mnie skargi. a „Komisja d.s. wyjaśnienia sprawy” została powołana przez byłego J.M. Rektora 19.01.2016 r. Na przewodniczącą Komisji, J.M. Rektor powołał pełniącą obecnie kolejną kadencję Dziekan Wydziału Architektury prof. Elżbietę Trocką-Leszczyńską, która funkcję tę przyjęła, sygnując swoim podpisem zakończenie pracy Komisji. Odpowiedź otrzymałam w piśmie z dnia 4.04. 2016 r.

W programie uroczystej immatrykulacji studentów II stopnia w dniu 11.03.2016 roku widnieje szczególne uhonorowanie prof. Elżbiety Trockiej-Leszczyńskiej przez byłego J.M. Rektora (eBIP nr 997) :

Cyt.:

  • Wystąpienie Rektora

  • Immatrykulacja

  • Uhonorowanie prof. Elżbiety Trockiej-Leszczyńskiej Medalem P.Wr.

  • Wykład prof. Lothara Krolla, dziekana Wydziału Inżynierii Mechanicznej na Uniwersytecie Technicznym w Chemnitz pt. „Energooszczędne technologie dla ochrony klimatu”

  • Wręczenie odznaczeń państwowych, wyróżnień oraz stypendiów MNiSW

  • Nadanie tytułu Konsula Honorowego P.Wr.

Jako przedstawiciel niesamodzielnych pracowników do Rady Wydziału oddałam swój głos na prof. Elżbietę Trocką-Leszczyńską, aby pełniła funkcję Dziekana Wydziału w kadencji 2012-2016 r. Jako reprezentant niesamodzielnych pracowników Wydziału Architektury oddałam swój głos na prof. Tadeusza Więckowskiego aby pełnił godność i funkcję Rektora Politechniki Wrocławskiej w kadencji 2012-2016 r.

W części prezentacji programu wyborczego dotyczącej rozwiązywania tzw. konfliktów prof. T. Więckowski podkreślił iż preferuje wewnętrzny tryb rozwiązywania spornych spraw oraz zachęcił aby się do Niego zwracać o pomoc. Jako pracownik oraz jako reprezentant niesamodzielnych pracowników Wydziału Architektury Politechniki Wrocławskiej czuję się oszukana.

W czasie kiedy zwracałam się do J.M. Rektora o pomoc nie byłam jedynym pracownikiem borykającym się z „niegodnym” postępowaniem wobec pracownika, ale ja wybrałam rozwiązanie sprawy drogą wewnętrzną.

Z MNiSW – Zespołu Dobrych Praktyk Akademickich od prof. dr hab. Wojciecha Tomasika otrzymałam pismo z dnia 8.07.2016 roku, w którym:

Cyt.: ”w związku z pismem z dnia, […] zawierającym prośbę o „dokonanie oceny i wydanie opinii w sprawie złamania zasad dobrych praktyk w nauce i pracy akademickiej”, uprzejmie proszę o wskazanie działań, jakie objęła Pani terminem mobbingu. W szczególności uprzejmie prosiłbym o doprecyzowanie „aktów moralnego molestowania”, o których wspomina Pani na s.4, w punktach II-III”

W odpowiedzi z dnia 26.07.2016 r. napisałam:

Cyt.: „W piśmie skierowanym do J.M. Rektora (jak i we wcześniejszych pismach) określiłam zachowania jakie przejawiano wobec mnie jako „znamiona mobbingu”, oraz „znamiona stalkingu”. Unikałam kategorycznego stwierdzania mobbing, stalking ponieważ to może stwierdzić Sąd w oparciu materiał dowodowy. Użyłam również określenia „szykany” oraz „moralne molestowanie”.

Argumentując moje stanowisko jako uczestnika „konfliktu”, będąc jednocześnie jako wydziałowy przedstawiciel Związków Zawodowych ZNP osobą upoważnioną do jego rozwiązania, powyższymi określeniami objęłam całość „działań” mniej i bardziej dla mnie dotkliwych, biorąc pod uwagę czas ich trwania, wynikający również z braku skutecznego przeciwdziałania ze strony Władz Wydziału. Działania te opisałam w pismach do J.M. Rektora, jak i w pismach wcześniejszych: Wniosku do Komisji Pojednawczej oraz pisma skierowanego do p. Dziekan Wydziału. Przytoczyłam też przykłady wcześniejszego postępowania wobec kolegów z zespołu, powołałam się również na nierozwiązanie sprawy sprzed „nastu” lat, które miały wpływ na obecny stan rzeczy.

Cyt.: „Za sprawą Marie-France Hirigoyen i jej publikacji „Molestowanie w pracy” ukazano i nagłośniono szerszy aspekt „zjawiska mobbingu”. Ten właśnie aspekt jest charakterystyczny dla działań ze strony przełożonego oraz „kolegów” (przełożony zazwyczaj powoływał się na „kolegów”), jakie przejawiano wobec mnie:

[…]„Sposób okazywania agresji zmienia się w zależności od środowiska społeczno-kulturowego i rodzaju aktywności zawodowej. W działalności związanej bezpośrednio z produkcją przemoc werbalna czy fizyczna jest bardziej bezpośrednia. Im wyższy szczebel w hierarchii zawodowej czy społeczno-kulturowej, tym napaści stają się bardziej wymyślne, przewrotne i trudne do wychwycenia”[…]

Cyt.: „Osobiście uważam, że w zakresie pojęć „znamiona mobbingu” jak i „moralnego molestowania” może mieścić się brak reakcji ze strony Władz Wydziału, co naraziło mnie na konieczność zwracania się do coraz wyższych instancji, naraziło mnie na ostracyzm, spowodowało poczucie bezsilności, a poczucie bezkarności u współpracowników i kontynuację „niegodnych” działań wobec mnie.[…] Jestem również przekonana, że mój bezpośredni przełożony upublicznił wśród „kolegów” treść mojej skargi, jak to uczynił ze skargą […] co przy braku podjęcia przez Władze Wydziału skutecznych działań, przyniosło wiadomy skutek.

Cyt.: ”Sprawa, której jestem uczestnikiem, jak i osobą reprezentującą siebie w sprawie jej rozwiązania, zyskała już taki zasięg iż nie jest już tylko moją sprawą. […] Tok postępowania, moje nazwijmy to „zmagania” obserwują przecież i wyciągają wnioski inni pracownicy Wydziału oraz Uczelni. Mam jednak nadzieję iż kroki, które podjęłam w sprawie rozwiązania przyczynią się jako „spiritus movens” do uregulowania postępowania w sprawach pracowniczych konfliktów oraz w sprawach podejrzenia o mobbing w moim miejscu pracy”

Fakty, o podanie których zostałam poproszona przedstawiłam w formie cytatów wraz z załącznikami z pism złożonych na ręce byłego J.M. Rektora prof. Tadeusza Więckowskiego. (dokumentacja przedstawiona J.M. Rektorowi liczyła wówczas 200 stron).

Obecnie oczekuję na odpowiedź i opinię Konwentu Rzeczników, w sprawie złamania zasad dobrych praktyk w nauce i pracy akademickiej w zakresie przestrzegania przepisów prawa pracy oraz wartości i zasad etosu akademickiego.

Gwoli uzupełnienia pragnę przytoczyć cytat pochodzący z artykułu Waldemara Wietrzykowskiego (http://www.net3plus.ovh.org/wiadomosci/archiwum/index5.html). Tekst pochodzi z 2007 roku:

Ofiary mobbigu dla organizacji, nie pragnącej walczyć z tym zjawiskiem, stają się bardziej uciążliwe. W konsekwencji stają się powodem skarg przełożonych i współpracowników.”

W rozmowie telefonicznej z koleżanką z zespołu w początkach lutego 2014 roku usłyszałam iż: „ludzie chcą spokojnie pracować”.

Niestety nie nagrywałam „rozmów” prowadzonych ze mną, ani też przebiegu zebrań Zakładu, czego obecnie szczerze żałuję.

Czy ten ptak kala gniazdo, co je kala,
Czy ten, co mówić o tym nie pozwala
?

Cyprian Kamil Norwid

Pragnę publicznie podziękować za pomoc merytoryczną Prezesowi Związków Zawodowych Nauczycielstwa Polskiego przy Politechnice Wrocławskiej dr inż. Bronisławowi Majchrzakowi, za pomoc prawną Radcy Prawnemu Związków Zawodowych Nauczycielstwa Polskiego mgr Michałowi Kucharskiemu.

Pragnę przekazać wyrazy najgłębszego szacunku oraz wsparcia dla osób znajdujących się sytuacji podobnej do mojej.

dr inż. arch., mgr sztuk plastycznych Ewa, Małgorzata Górska,

Zakład Rysunku, Malarstwa i Rzeźby

Wydział Architektury Politechniki Wrocławskiej

MOBBING W COLLEGIUM MEDICUM

info mobbing

MOBBING W COLLEGIUM MEDICUM] Wyzywała podwładne od leni i idiotek?

http://express.bydgoski.pl/

Komisja antymobbingowa zakończyła przesłuchania pracowników, oskarżających Annę Sz. o mobbing w Dziale Administracji CM UMK.
Policja pod nadzorem bydgoskiej prokuratury nadal przesłuchuje kolejnych świadków w sprawie domniemanego mobbingu, jakiego miała się dopuścić zastępca kanclerza Magdalena B.

…..„Powołując komisję antymobbingową do rozpatrzenia skargi na kierowniczkę Działu Administracji CM UMK rektor publicznie napiętnował osobę, której skarga dotyczy i te, które ją złożyły” – brzmi zarzut z listu, który, jak wynika z treści, wysłano również do PIP.

„Inspekcja musi sprawdzić, czy wydanie przez rektora UMK wewnętrznych przepisów o wprowadzeniu procedur antymobbingowych jest zgodne z prawem i nie narusza prawpracowniczych” – apelują do PIP autorzy listu i zadają pytanie: „Czy tak ma wyglądać sprawiedliwość i uniwersyteckie procedury, mogące służyć za narzędzie do niszczenia ludzi zaangażowanych i niewygodnych?”…..

Uczelniana Komisja Antymobbingowa uniewinnia

mobbing lektura

Plagiat doktoratu sprzed 15 lat


Forum Akademickie 6/2016- Marek Wroński

Komisja Antymobbingowa

Przy okazji chciałbym poinformować, że prof. Sanetra skierował 30 września 2015 r. do prof. Kazimierza Furtaka, rektora Politechniki Krakowskiej, skargę na „uporczywe i długotrwałe nękanie” jego osoby przez dr hab. Agnieszkę Chrzanowską. Miało ono polegać na rozgłaszaniu informacji o zarzutach plagiatowych, w tym do „Forum Akademickiego”, jak również kwestionowaniu ustaleń Komisji Dyscyplinarnej, która stwierdziła że podobieństwo jego książki do doktoratu Petritscha wynosi około 50%, zaś dr Chrzanowska, nie mając do tego kwalifikacji, nadal utrzymuje, że 90%. Co więcej, przekazuje kłamliwe informacje dziennikarzowi Wrońskiemu, który na tej podstawie pisze „oszczercze” artykuły, rozpowszechniane następnie w środowisku akademickim. Sama inkryminowana książka to podręcznik dla studentów, a nie żadna praca naukowa i nieprawdą jest, że rozliczono nią grant na ponad 270 tysięcy złotych. Co więcej, dr Chrzanowska kwestionuje jego inne badania naukowe i zachowuje się w sposób lekceważący jego osobę, mimo że obecnie jest on autorem/współautorem ponad 150 prac naukowych, cytowanych ponad 660 razy, a jego wskaźnik Hirscha wynosi H = 18. Wszystko to rozstraja jego nerwy i w dodatku naraża prestiż Instytutu Fizyki PK.

W połowie stycznia 2016 r., po 3,5 miesiącach od otrzymania, rektor Furtak przesłał skargę do Uczelnianej Komisji Antymobbingowej, która pod koniec maja br. – po 4 miesiącach procedowania – jednogłośnie uniewinniła dr hab. Agnieszkę Chrzanowską.

Politechnika Wrocławska ignoruje mobbing ?

mobbing lektura

Jestem pracownikiem Zakładu Rysunku Malarstwa i Rzeźby na Wydziale Architektury Politechniki Wrocławskiej. Pracę tę podjęłam w 1994 roku w wyniku wygranego konkursu mając ukończoną Architekturę oraz Akademię Sztuk Pięknych. Od 2002 roku pracuję na stanowisku adiunkta.

Pomimo tego, że od 2004 r. pracodawca jest zobowiązany do przeciwdziałania mobbingowi to moje starania o zaprzestanie przejawiania wrogiego zachowania wobec mnie oraz usunięcie skutków jakie poniosłam trwały prawie pięć lat i nie przyniosły skutecznego rozwiązania.

W maju 2011 roku pewien incydent, który miał miejsce w holu Wydziału Architektury zapoczątkował ciąg działań zakończony w kwietniu 2016 roku otrzymaniem pisma od powołanej przez J.M. Rektora „Komisji ds. wyjaśnienia sprawy”.

Komisja ds. wyjaśnienia sprawy” stwierdziła:

Cyt; „[…]że zarówno przeprowadzone postępowanie jak i przedstawiony przez Panią materiał nie potwierdziły Pani zarzutów dotyczących mobbingu, stalkingu oraz szykanowania Pani w miejscu pracy[…]”.

W piśmie skierowanym do J.M. Rektora prosiłam o skuteczne rozwiązanie problemu, które przedstawiłam w pięciu punktach – prezentuję dwa z nich:

Cyt:”[…] Zwracam się zatem z prośbą do J.M. Rektora o spowodowanie skutecznego rozwiązania przedstawionego problemu:

I Spowodowanie, aby działania wobec mnie noszące znamiona mobbingu, stalkingu oraz szykanowanie mnie zostały zakończone.

II Spowodowanie usunięcia skutków szykan: […].”

Ani J.M. Rektor, ani powołana przez Niego „Komisja ds. wyjaśnienia sprawy” nie ustosunkowali się do mojej prośby.

Incydent z 25 maja 2011 r. był częścią tzw. „sprawy laptopa”. O pomoc i rozwiązanie zwróciłam się do Władz Wydziału, a następnie do mojego bezpośredniego przełożonego. Mój bezpośredni przełożony zręcznie ominął meritum sprawy, a dookoła mojej osoby wyraźnie zaczęła się „pogarszać atmosfera”.

Byłam już trzecią z kolei osobą (2009 r., 2010 r.), dookoła której tworzyła się „niedobra atmosfera”. Naszą wspólną „cechą” było podwójne wykształcenie (Architektura, ASP) oraz osiągnięte stopnie naukowe (wcześniej nie kryłam się z planami robienia habilitacji).

W efekcie narastania wrogich zachowań dookoła mojej osoby, dnia 11.02.2013 r. skierowałam pismo do Komisji Pojednawczej przy Politechnice Wrocławskiej z prośbą o wszczęcie postępowania, którego celem było polubowne zakończenie działań mających znamiona mobbingu, które w formie czynnej oraz biernej stosował wobec mnie mój bezpośredni przełożony.

W piśmie użyłam słów „znamiona mobbingu oraz stalkingu” i powołałam się na KP /Art.94, par.3/, podkreślając iż od 1.01.2004 r. pracodawca jest zobowiązany do przeciwdziałania mobbingowi.

W odpowiedzi otrzymałam pismo z dnia 6.03.2013 r. gdzie:

Cyt:[…]„Zgłoszone przez Panią „oczekiwania” wskazują na długotrwałe zaburzenia relacji pracowniczych na poziomie pracownik-pracownik i jako takie nie noszą znamion sporu pracownik-pracodawca, który stanowiłby roszczenie ze stosunku pracy. Na mocy par.7, p. 3. Regulaminu KP poinformowałem kierownika Pani jednostki organizacyjnej Panią prof.dr hab.inż. arch. Elżbietę Trocką-Leszczyńską o istniejącym sporze pracowniczym.

Dziekan Wydziału, jako przełożony pracowników, którzy pozostają ze sobą w sporze, posiada możliwości wpływania na prawidłowe ułożenie relacji pracowniczych. Ufam, że autorytet Dziekana, pod warunkiem otwartości zarówno Pani jak i Pani adwersarza, wpłynie na poprawę jakości relacji pracowniczych […]

Powodem skierowania przeze mnie sprawy do Komisji Pojednawczej był sposób w jaki reagowano na skargi moich „poprzedników”. Zatem zwracając się o pomoc do Związków Zawodowych Nauczycielstwa Polskiego przy Politechnice Wrocławskiej upewniałam się, że postępowanie pojednawcze odbędzie się poza osobą p. Dziekan (w piśmie nadmieniłam iż jestem kolejnym pracownikiem dookoła którego powstała „wroga atmosfera”). Jednak nie poprosiwszy mnie nawet na rozmowę moją sprawę przekazano p. Dziekan. Aczkolwiek Dziekan Wydziału początkowo deklarowała pomoc, to po przekazaniu Jej dokumentacji zapadła cisza.

Sytuacja rozwijała się na tyle dynamicznie, że dnia 19.05.2014 roku byłam zmuszona wystosować do Dziekan Wydziału Architektury prof. Elżbiety Trockiej-Leszczyńskiej pismo z prośbą o pomoc.

W „międzyczasie” – 6.05.2014 roku – złożyłam zastrzeżenie na ocenę, gdyż nie zgodziłam się z wystawioną przez bezpośredniego przełożonego oceną dostateczną. Ocenę podtrzymano.

Dosyć szybko zostałam pisemnie zaproszona na rozmowę, w której uczestniczył również mój bezpośredni przełożony. Pomimo nieformalnego charakteru rozmowy miałam nadzieję, że wrogie zachowania zostaną zastopowane a ich skutki usunięte.

Pismo do J.M. Rektora Politechniki Wrocławskiej prof. dr hab. inż. Tadeusza Więckowskiego złożyłam dnia 10.07.2015 roku argumentując:

Cyt.”Jako przewodnicząca Rady Oddziałowej ZNP na Wydziale Architektury P.Wr., a zarazem szykanowany pracownik Zakładu Malarstwa i Rzeźby informuję, iż wyczerpałam już możliwości rozwiązania i zakończenia tej sprawy na Wydziale Architektury. […]

Po trzech miesiącach oczekiwania w dniach 2-5.10.2015 roku zwróciłam się z telefonicznym zapytaniem do Kancelarii Rektora o tok postępowania w mojej sprawie. Poproszono mnie o cierpliwość i zapowiedziano, iż otrzymam odpowiedź na piśmie.

Odpowiedzi na piśmie nie otrzymałam, ale dnia 23.10.2015 roku odbyła się rozmowa z inicjatywy p. Dyrektor Działu Zarządzania Zasobami Ludzkimi mgr Anną Kalinowicz w obecności Radcy Prawnego P.Wr. Agnieszki Nowickiej. Gdy na miejscu poinformowano mnie o obecności na spotkaniu Radcy Prawnego P.Wr. zaproponowałam przełożenie spotkania i zaproszenie Radcy Prawnego prowadzącego moją sprawę. Zostałam zapewniona, że ta rozmowa ma na celu tylko dogłębniejsze zrozumienie sprawy.

W listopadzie otrzymałam zaproszenie na kolejną rozmowę, tym razem od p. Dziekan Wydziału. Nie zostałam wcześniej poinformowana o tym, aby jakikolwiek aspekt mojej skargi został przekazany do rozpatrzenia przez p.Dziekan, więc rozmowę, która odbyła się 23.11.2015 r. można potraktować jako kolejną rozmowę o nieoficjalnym, nieformalnym charakterze.

Kolejne pismo skierowane do J.M. Rektora, w którym dopominałam się, aby wreszcie rozwiązać moją sprawę złożyłam 28.12.2015 roku, więc prawie pół roku po złożeniu pierwszego. W międzyczasie dosłownie „bombardowałam” Dziekan Wydziału mailami informującymi o „incydentach”, które miały miejsce w zespole, tudzież prośbami o interwencje. Wrogie zachowania nie zostały zatrzymane, nawet po rozmowie z dnia 23.11.2015 r.

Odpowiedź otrzymałam w piśmie z dnia 4.04.2016 roku, a więc po dziewięciu miesiącach od złożenia skargi do J.M. Rektora

Cyt „[…]w lutym 2016.r. członkowie Komisji, tj. p. Anna Kalinowicz oraz p. Agnieszka Nowicka przeprowadziły rozmowy z pracownikami Zakładu Rysunku Malarstwa i Rzeźby W1/Z8 (w sumie z trzynastoma osobami). Ich celem było ustalenie rzeczywistego stanu rzeczy w Zakładzie poprzez skonfrontowanie Pani twierdzeń z opinią i oceną Pani współpracowników.[…] Informujemy Panią, że zarówno przeprowadzone postępowanie jak i przedstawiony przez Panią materiał nie potwierdziły Pani zarzutów dotyczących mobbingu, stalkingu oraz szykanowania Pani w miejscu pracy[…]”

Komisję ds. wyjaśnienia sprawy” powołał dnia 19.01.2016 roku J.M. Rektor na podstawie wewnętrznego Zarządzenia nr 88/2015 z dnia 11.12.2015 roku. Zatem wewnętrzne zarządzenie weszło w życie po pięciu miesiącach od zgłoszenia przeze mnie skargi.

Członkami Komisji były p. Dyrektor Działu Zarządzania Zasobami Ludzkimi mgr Anna Kalinowicz i p. Radca Prawny P.Wr. Agnieszka Nowica. Jako przewodniczącą Komisji J.M. Rektor powołał prof. Elżbietę Trocką-Leszczyńską, Dziekan Wydziału Architektury.

W projekcie opracowanym przez Podzespół prawny obradujący pod Przewodnictwem Pełnomocnika Rządu do spraw Równego Traktowania w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów dotyczący Wewnętrznej Polityki Antymobbingowej w Rozdziale III, par 4, punkt 10 wyraźnie jest wskazane, że:

Cyt „Pracodawca jest zobowiązany wyłączyć członka Komisji od udziału w postępowaniu, jeżeli zostaną uprawdopodobnione okoliczności, które mogą budzić wątpliwości co do jego bezstronności. W takim przypadku członka Komisji wskazuje Pracodawca.”

Prof. EiżbietaTrocka-Leszczyńska jako Dziekan Wydziału Architektury zrezygnowała z reakcji na wcześniejsze „incydenty”, co mogłoby zapobiec nowym. Nie była też w stanie rozwiązać mojej sprawy. Ale będąc przewodniczącą Komisji, a zarazem będąc zwierzchnikiem jednostki administracyjnej, którą przyjdzie mi skarżyć uzyskała dostęp do całości dokumentacji.

Nie uznano natomiast za zasadne zaproszenie do prac Komisji przedstawicieli Związków Zawodowych działających przy P.Wr., pomimo tego, iż Związki Zawodowe posiadają uprawnienia zagwarantowane aktami prawnymi.

Pomimo tego, iż w piśmie zaakcentowałam swoją rolę jako przedstawiciela ZNP do reprezentowania interesów pracowniczych, w tym wypadku moich. Pomimo tego, że od dwóch „współpracowników” z zespołu, którzy podkreślali swoją przynależność do NZZ „Solidarność” przy P.Wr. mogłabym oczekiwać przynajmniej nie angażowania się we wrogie zachowania.

Politechnika Wrocławska w 2003 roku szczyciła się dobrą wolą i poważnym podejściem do zagadnień związanych z mobbingiem, a wtedy nie było jeszcze stosownych zapisów w Kodeksie Pracy. Odbyło się spotkanie na temat mobbingu i organizowano koło Krajowego Stowarzyszenia Antymobbingowego przy Politechnice („Pryzmat nr163/2003, str. 24-25). Można ten fakt uznać za pionierski na skalę ogólnokrajową proces tworzenia Wewnętrznej Polityki Antymobbingowej, z której jak widać na przykładzie postępowania ze mną jako pracownikiem nic nie pozostało.

Moja sprawa toczy się w majestacie regulacji prawnych z 2004 roku oraz uprawnień jakie mają Związki Zawodowe i całkowicie pozostaje poza dobrą wolą pracodawcy, który i tak „zrobi co zechce”. Udawanie, że nic nie miało miejsca, przeciąganie czasu rozwiązania sprawy i to na wszystkich poziomach oznacza brak poszanowania dla mnie jako pracownika i jako człowieka. Nic nie zwróci mi straconego czasu oraz innych wartości które przez to utraciłam. I jak to się ma do tzw. etosu akademickiego

Przedstawiony sposób reagowania może wpływać również na innych pracowników chcących rozwiązywać sporne sprawy wewnętrznie. W mojej opinii takie ostentacyjne zaniechanie rozwiązania zgłaszanego od lat problemu wraz z ignorowaniem Związków Zawodowych jest ostrzeżeniem: „nawet nie próbuj”. Bo cóż może uczynić pracownik poddawany wrogim zachowaniom (oprócz złożenia pracodawcy wypowiedzenia umowy o pracę), gdy przełożeni nie reagują, lub co gorsza usprawiedliwiają takie zachowania np. w imię tzw. ”wizerunku”, dając nieme przyzwolenie do ich eskalacji. Może się bronić, reagując w sposób bezpośredni, ale ryzykuje otrzymanie etykietki bycia osobą konfliktową. Może się ukorzyć, ale gdzie jest granica „korzenia się”. Wzywać policję? Albo może – pozwolę sobie na ironię – zatrudnić ochraniarza z „przenośnym wykrywaczem kłamstw oraz systemem wizyjno-fonicznego monitoringu”?

Wielopłaszczyznowe skutki pracy w „niezawinionym” stresie, w poczuciu bezsilności i w otoczeniu współpracowników przeświadczonych o własnej bezkarności są tematem wielu naukowych opracowań i są znane.

Złą wolę pracodawcy mogą przełamać jedynie regulacje prawne, które uczynią wrogie poczynania oraz opieszałość w ich eliminowaniu nieopłacalnymi i to pod każdym względem. Z tego też powodu zdecydowałam się na podanie faktów do wiadomości publicznej.

Ze swojej strony natomiast żałuję, że „sprawy laptopa” i jej sprawcy, pracownika Zakładu nie zgłosiłam do Komisji Dyscyplinarnej przy Politechnice, tak jak żałuję, że skierowałam skargę do J.M. Rektora, zamiast zgłosić sprawę Państwowej Inspekcji Pracy.

Prof. dr inż. Tadeusz Więckowski skończył właśnie kadencję pełnienia godności i funkcji Rektora Politechniki Wrocławskiej. Nie spowodował rozwiązania zgłoszonego przeze mnie problemu. Bardzo zależy mi na uzyskaniu odpowiedzi na zamieszczone w piśmie prośby oraz na skutecznym rozwiązaniu wszystkich aspektów sprawy, więc o pomoc będę się ponownie zwracać już do obecnego J.M. Rektora.

Powołana przez J.M. Rektora „Komisja ds. wyjaśnienia sprawy” nie posiadała mocy prawnej do orzekania o tym, że „mobbing był lub go nie było”, więc jestem zobligowana do skierowania sprawy do Sądu oraz do Ministerstwa Edukacji Narodowej.

Zatem dalej będę poświęcać mój czas na to co winien zapewnić pracodawca, czas przeznaczony na rozwój naukowo-artystyczny, na rozwijanie metod procesu dydaktycznego, na uczestniczenie w życiu Uczelni. Do ostatecznego rozwiązania będę funkcjonować w stresie, wśród osób słusznie przekonanych o własnej bezkarności.

Czy ten ptak kala gniazdo, co je kala,
Czy ten, co mówić o tym nie pozwala?

Cyprian Kamil Norwid

Ze swojej strony pragnę publicznie podziękować za pomoc merytoryczną Prezesowi Związków Zawodowych Nauczycielstwa Polskiego przy Politechnice Wrocławskiej dr inż. Bronisławowi Majchrzakowi, za pomoc prawną Radcy Prawnemu Związków Zawodowych Nauczycielstwa Polskiego mgr Michałowi Kucharskiemu.

Pragnę przekazać wyrazy najgłębszego szacunku oraz wsparcia dla osób znajdujących się sytuacji podobnej do mojej.

dr inż. arch., mgr sztuk plastycznych Ewa, Małgorzata Górska,

Zakład Rysunku, Malarstwa i Rzeźby

Wydział Architektury Politechniki Wrocławskiej

Państwowa Inspekcja Pracy potwierdza mobbing na UW

info mobbing

Inspekcja pracy: był mobbing na UW

wprost.pl

Mimo że władze UW od lat są alarmowane, że prof. Marian Edward Haliżak, dyrektor Instytutu Stosunków Międzynarodowych (ISM) na Wydziale Dziennikarstwa, mobbinguje podwładnych, uczelnia dotąd niewiele w tej kwestii zrobiła. Teraz zarzuty potwierdza kolejna instytucja – Państwowa Inspekcja Pracy. I domaga się od rektora UW prof. Marcina Pałysa zdecydowanych działań…..