Politechnika Wrocławska ignoruje mobbing ?

mobbing lektura

Jestem pracownikiem Zakładu Rysunku Malarstwa i Rzeźby na Wydziale Architektury Politechniki Wrocławskiej. Pracę tę podjęłam w 1994 roku w wyniku wygranego konkursu mając ukończoną Architekturę oraz Akademię Sztuk Pięknych. Od 2002 roku pracuję na stanowisku adiunkta.

Pomimo tego, że od 2004 r. pracodawca jest zobowiązany do przeciwdziałania mobbingowi to moje starania o zaprzestanie przejawiania wrogiego zachowania wobec mnie oraz usunięcie skutków jakie poniosłam trwały prawie pięć lat i nie przyniosły skutecznego rozwiązania.

W maju 2011 roku pewien incydent, który miał miejsce w holu Wydziału Architektury zapoczątkował ciąg działań zakończony w kwietniu 2016 roku otrzymaniem pisma od powołanej przez J.M. Rektora „Komisji ds. wyjaśnienia sprawy”.

Komisja ds. wyjaśnienia sprawy” stwierdziła:

Cyt; „[…]że zarówno przeprowadzone postępowanie jak i przedstawiony przez Panią materiał nie potwierdziły Pani zarzutów dotyczących mobbingu, stalkingu oraz szykanowania Pani w miejscu pracy[…]”.

W piśmie skierowanym do J.M. Rektora prosiłam o skuteczne rozwiązanie problemu, które przedstawiłam w pięciu punktach – prezentuję dwa z nich:

Cyt:”[…] Zwracam się zatem z prośbą do J.M. Rektora o spowodowanie skutecznego rozwiązania przedstawionego problemu:

I Spowodowanie, aby działania wobec mnie noszące znamiona mobbingu, stalkingu oraz szykanowanie mnie zostały zakończone.

II Spowodowanie usunięcia skutków szykan: […].”

Ani J.M. Rektor, ani powołana przez Niego „Komisja ds. wyjaśnienia sprawy” nie ustosunkowali się do mojej prośby.

Incydent z 25 maja 2011 r. był częścią tzw. „sprawy laptopa”. O pomoc i rozwiązanie zwróciłam się do Władz Wydziału, a następnie do mojego bezpośredniego przełożonego. Mój bezpośredni przełożony zręcznie ominął meritum sprawy, a dookoła mojej osoby wyraźnie zaczęła się „pogarszać atmosfera”.

Byłam już trzecią z kolei osobą (2009 r., 2010 r.), dookoła której tworzyła się „niedobra atmosfera”. Naszą wspólną „cechą” było podwójne wykształcenie (Architektura, ASP) oraz osiągnięte stopnie naukowe (wcześniej nie kryłam się z planami robienia habilitacji).

W efekcie narastania wrogich zachowań dookoła mojej osoby, dnia 11.02.2013 r. skierowałam pismo do Komisji Pojednawczej przy Politechnice Wrocławskiej z prośbą o wszczęcie postępowania, którego celem było polubowne zakończenie działań mających znamiona mobbingu, które w formie czynnej oraz biernej stosował wobec mnie mój bezpośredni przełożony.

W piśmie użyłam słów „znamiona mobbingu oraz stalkingu” i powołałam się na KP /Art.94, par.3/, podkreślając iż od 1.01.2004 r. pracodawca jest zobowiązany do przeciwdziałania mobbingowi.

W odpowiedzi otrzymałam pismo z dnia 6.03.2013 r. gdzie:

Cyt:[…]„Zgłoszone przez Panią „oczekiwania” wskazują na długotrwałe zaburzenia relacji pracowniczych na poziomie pracownik-pracownik i jako takie nie noszą znamion sporu pracownik-pracodawca, który stanowiłby roszczenie ze stosunku pracy. Na mocy par.7, p. 3. Regulaminu KP poinformowałem kierownika Pani jednostki organizacyjnej Panią prof.dr hab.inż. arch. Elżbietę Trocką-Leszczyńską o istniejącym sporze pracowniczym.

Dziekan Wydziału, jako przełożony pracowników, którzy pozostają ze sobą w sporze, posiada możliwości wpływania na prawidłowe ułożenie relacji pracowniczych. Ufam, że autorytet Dziekana, pod warunkiem otwartości zarówno Pani jak i Pani adwersarza, wpłynie na poprawę jakości relacji pracowniczych […]

Powodem skierowania przeze mnie sprawy do Komisji Pojednawczej był sposób w jaki reagowano na skargi moich „poprzedników”. Zatem zwracając się o pomoc do Związków Zawodowych Nauczycielstwa Polskiego przy Politechnice Wrocławskiej upewniałam się, że postępowanie pojednawcze odbędzie się poza osobą p. Dziekan (w piśmie nadmieniłam iż jestem kolejnym pracownikiem dookoła którego powstała „wroga atmosfera”). Jednak nie poprosiwszy mnie nawet na rozmowę moją sprawę przekazano p. Dziekan. Aczkolwiek Dziekan Wydziału początkowo deklarowała pomoc, to po przekazaniu Jej dokumentacji zapadła cisza.

Sytuacja rozwijała się na tyle dynamicznie, że dnia 19.05.2014 roku byłam zmuszona wystosować do Dziekan Wydziału Architektury prof. Elżbiety Trockiej-Leszczyńskiej pismo z prośbą o pomoc.

W „międzyczasie” – 6.05.2014 roku – złożyłam zastrzeżenie na ocenę, gdyż nie zgodziłam się z wystawioną przez bezpośredniego przełożonego oceną dostateczną. Ocenę podtrzymano.

Dosyć szybko zostałam pisemnie zaproszona na rozmowę, w której uczestniczył również mój bezpośredni przełożony. Pomimo nieformalnego charakteru rozmowy miałam nadzieję, że wrogie zachowania zostaną zastopowane a ich skutki usunięte.

Pismo do J.M. Rektora Politechniki Wrocławskiej prof. dr hab. inż. Tadeusza Więckowskiego złożyłam dnia 10.07.2015 roku argumentując:

Cyt.”Jako przewodnicząca Rady Oddziałowej ZNP na Wydziale Architektury P.Wr., a zarazem szykanowany pracownik Zakładu Malarstwa i Rzeźby informuję, iż wyczerpałam już możliwości rozwiązania i zakończenia tej sprawy na Wydziale Architektury. […]

Po trzech miesiącach oczekiwania w dniach 2-5.10.2015 roku zwróciłam się z telefonicznym zapytaniem do Kancelarii Rektora o tok postępowania w mojej sprawie. Poproszono mnie o cierpliwość i zapowiedziano, iż otrzymam odpowiedź na piśmie.

Odpowiedzi na piśmie nie otrzymałam, ale dnia 23.10.2015 roku odbyła się rozmowa z inicjatywy p. Dyrektor Działu Zarządzania Zasobami Ludzkimi mgr Anną Kalinowicz w obecności Radcy Prawnego P.Wr. Agnieszki Nowickiej. Gdy na miejscu poinformowano mnie o obecności na spotkaniu Radcy Prawnego P.Wr. zaproponowałam przełożenie spotkania i zaproszenie Radcy Prawnego prowadzącego moją sprawę. Zostałam zapewniona, że ta rozmowa ma na celu tylko dogłębniejsze zrozumienie sprawy.

W listopadzie otrzymałam zaproszenie na kolejną rozmowę, tym razem od p. Dziekan Wydziału. Nie zostałam wcześniej poinformowana o tym, aby jakikolwiek aspekt mojej skargi został przekazany do rozpatrzenia przez p.Dziekan, więc rozmowę, która odbyła się 23.11.2015 r. można potraktować jako kolejną rozmowę o nieoficjalnym, nieformalnym charakterze.

Kolejne pismo skierowane do J.M. Rektora, w którym dopominałam się, aby wreszcie rozwiązać moją sprawę złożyłam 28.12.2015 roku, więc prawie pół roku po złożeniu pierwszego. W międzyczasie dosłownie „bombardowałam” Dziekan Wydziału mailami informującymi o „incydentach”, które miały miejsce w zespole, tudzież prośbami o interwencje. Wrogie zachowania nie zostały zatrzymane, nawet po rozmowie z dnia 23.11.2015 r.

Odpowiedź otrzymałam w piśmie z dnia 4.04.2016 roku, a więc po dziewięciu miesiącach od złożenia skargi do J.M. Rektora

Cyt „[…]w lutym 2016.r. członkowie Komisji, tj. p. Anna Kalinowicz oraz p. Agnieszka Nowicka przeprowadziły rozmowy z pracownikami Zakładu Rysunku Malarstwa i Rzeźby W1/Z8 (w sumie z trzynastoma osobami). Ich celem było ustalenie rzeczywistego stanu rzeczy w Zakładzie poprzez skonfrontowanie Pani twierdzeń z opinią i oceną Pani współpracowników.[…] Informujemy Panią, że zarówno przeprowadzone postępowanie jak i przedstawiony przez Panią materiał nie potwierdziły Pani zarzutów dotyczących mobbingu, stalkingu oraz szykanowania Pani w miejscu pracy[…]”

Komisję ds. wyjaśnienia sprawy” powołał dnia 19.01.2016 roku J.M. Rektor na podstawie wewnętrznego Zarządzenia nr 88/2015 z dnia 11.12.2015 roku. Zatem wewnętrzne zarządzenie weszło w życie po pięciu miesiącach od zgłoszenia przeze mnie skargi.

Członkami Komisji były p. Dyrektor Działu Zarządzania Zasobami Ludzkimi mgr Anna Kalinowicz i p. Radca Prawny P.Wr. Agnieszka Nowica. Jako przewodniczącą Komisji J.M. Rektor powołał prof. Elżbietę Trocką-Leszczyńską, Dziekan Wydziału Architektury.

W projekcie opracowanym przez Podzespół prawny obradujący pod Przewodnictwem Pełnomocnika Rządu do spraw Równego Traktowania w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów dotyczący Wewnętrznej Polityki Antymobbingowej w Rozdziale III, par 4, punkt 10 wyraźnie jest wskazane, że:

Cyt „Pracodawca jest zobowiązany wyłączyć członka Komisji od udziału w postępowaniu, jeżeli zostaną uprawdopodobnione okoliczności, które mogą budzić wątpliwości co do jego bezstronności. W takim przypadku członka Komisji wskazuje Pracodawca.”

Prof. EiżbietaTrocka-Leszczyńska jako Dziekan Wydziału Architektury zrezygnowała z reakcji na wcześniejsze „incydenty”, co mogłoby zapobiec nowym. Nie była też w stanie rozwiązać mojej sprawy. Ale będąc przewodniczącą Komisji, a zarazem będąc zwierzchnikiem jednostki administracyjnej, którą przyjdzie mi skarżyć uzyskała dostęp do całości dokumentacji.

Nie uznano natomiast za zasadne zaproszenie do prac Komisji przedstawicieli Związków Zawodowych działających przy P.Wr., pomimo tego, iż Związki Zawodowe posiadają uprawnienia zagwarantowane aktami prawnymi.

Pomimo tego, iż w piśmie zaakcentowałam swoją rolę jako przedstawiciela ZNP do reprezentowania interesów pracowniczych, w tym wypadku moich. Pomimo tego, że od dwóch „współpracowników” z zespołu, którzy podkreślali swoją przynależność do NZZ „Solidarność” przy P.Wr. mogłabym oczekiwać przynajmniej nie angażowania się we wrogie zachowania.

Politechnika Wrocławska w 2003 roku szczyciła się dobrą wolą i poważnym podejściem do zagadnień związanych z mobbingiem, a wtedy nie było jeszcze stosownych zapisów w Kodeksie Pracy. Odbyło się spotkanie na temat mobbingu i organizowano koło Krajowego Stowarzyszenia Antymobbingowego przy Politechnice („Pryzmat nr163/2003, str. 24-25). Można ten fakt uznać za pionierski na skalę ogólnokrajową proces tworzenia Wewnętrznej Polityki Antymobbingowej, z której jak widać na przykładzie postępowania ze mną jako pracownikiem nic nie pozostało.

Moja sprawa toczy się w majestacie regulacji prawnych z 2004 roku oraz uprawnień jakie mają Związki Zawodowe i całkowicie pozostaje poza dobrą wolą pracodawcy, który i tak „zrobi co zechce”. Udawanie, że nic nie miało miejsca, przeciąganie czasu rozwiązania sprawy i to na wszystkich poziomach oznacza brak poszanowania dla mnie jako pracownika i jako człowieka. Nic nie zwróci mi straconego czasu oraz innych wartości które przez to utraciłam. I jak to się ma do tzw. etosu akademickiego

Przedstawiony sposób reagowania może wpływać również na innych pracowników chcących rozwiązywać sporne sprawy wewnętrznie. W mojej opinii takie ostentacyjne zaniechanie rozwiązania zgłaszanego od lat problemu wraz z ignorowaniem Związków Zawodowych jest ostrzeżeniem: „nawet nie próbuj”. Bo cóż może uczynić pracownik poddawany wrogim zachowaniom (oprócz złożenia pracodawcy wypowiedzenia umowy o pracę), gdy przełożeni nie reagują, lub co gorsza usprawiedliwiają takie zachowania np. w imię tzw. ”wizerunku”, dając nieme przyzwolenie do ich eskalacji. Może się bronić, reagując w sposób bezpośredni, ale ryzykuje otrzymanie etykietki bycia osobą konfliktową. Może się ukorzyć, ale gdzie jest granica „korzenia się”. Wzywać policję? Albo może – pozwolę sobie na ironię – zatrudnić ochraniarza z „przenośnym wykrywaczem kłamstw oraz systemem wizyjno-fonicznego monitoringu”?

Wielopłaszczyznowe skutki pracy w „niezawinionym” stresie, w poczuciu bezsilności i w otoczeniu współpracowników przeświadczonych o własnej bezkarności są tematem wielu naukowych opracowań i są znane.

Złą wolę pracodawcy mogą przełamać jedynie regulacje prawne, które uczynią wrogie poczynania oraz opieszałość w ich eliminowaniu nieopłacalnymi i to pod każdym względem. Z tego też powodu zdecydowałam się na podanie faktów do wiadomości publicznej.

Ze swojej strony natomiast żałuję, że „sprawy laptopa” i jej sprawcy, pracownika Zakładu nie zgłosiłam do Komisji Dyscyplinarnej przy Politechnice, tak jak żałuję, że skierowałam skargę do J.M. Rektora, zamiast zgłosić sprawę Państwowej Inspekcji Pracy.

Prof. dr inż. Tadeusz Więckowski skończył właśnie kadencję pełnienia godności i funkcji Rektora Politechniki Wrocławskiej. Nie spowodował rozwiązania zgłoszonego przeze mnie problemu. Bardzo zależy mi na uzyskaniu odpowiedzi na zamieszczone w piśmie prośby oraz na skutecznym rozwiązaniu wszystkich aspektów sprawy, więc o pomoc będę się ponownie zwracać już do obecnego J.M. Rektora.

Powołana przez J.M. Rektora „Komisja ds. wyjaśnienia sprawy” nie posiadała mocy prawnej do orzekania o tym, że „mobbing był lub go nie było”, więc jestem zobligowana do skierowania sprawy do Sądu oraz do Ministerstwa Edukacji Narodowej.

Zatem dalej będę poświęcać mój czas na to co winien zapewnić pracodawca, czas przeznaczony na rozwój naukowo-artystyczny, na rozwijanie metod procesu dydaktycznego, na uczestniczenie w życiu Uczelni. Do ostatecznego rozwiązania będę funkcjonować w stresie, wśród osób słusznie przekonanych o własnej bezkarności.

Czy ten ptak kala gniazdo, co je kala,
Czy ten, co mówić o tym nie pozwala?

Cyprian Kamil Norwid

Ze swojej strony pragnę publicznie podziękować za pomoc merytoryczną Prezesowi Związków Zawodowych Nauczycielstwa Polskiego przy Politechnice Wrocławskiej dr inż. Bronisławowi Majchrzakowi, za pomoc prawną Radcy Prawnemu Związków Zawodowych Nauczycielstwa Polskiego mgr Michałowi Kucharskiemu.

Pragnę przekazać wyrazy najgłębszego szacunku oraz wsparcia dla osób znajdujących się sytuacji podobnej do mojej.

dr inż. arch., mgr sztuk plastycznych Ewa, Małgorzata Górska,

Zakład Rysunku, Malarstwa i Rzeźby

Wydział Architektury Politechniki Wrocławskiej

Mobbing metodą utrzymywania się u władzy wiodącej siły narodu od PRLu do czasów obecnych

mobbing lektura

O negatywnych skutkach dezaktualizacji dekomunizacji na uczelniach

Mobbing metodą utrzymywania się u władzy wiodącej siły narodu

od PRLu do czasów obecnych

Mobbing na Uniwersytecie Warszawskim [Instytut Stosunków Międzynarodowych]

mobbing lektura

ISM – Instytut Szykan i Mobbingu

Wprost

Mimo wielokrotnych sygnałów władze Uniwersytetu Warszawskiego tolerują prześladowanie pracowników uczelni. Nie reagują na informacje o tym, że prof. Edward Haliżak, szef Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW, od lat stosuje mobbing wobec swoich podwładnych. „Wprost” dotarł do utajnionych raportów w tej sprawie.

Rektor Uniwersytetu Warszawskiego dba o przestrzeganie prawa oraz zapewnienie bezpieczeństwa na terenie uczelni – taką sentencję można wyczytać na stronie internetowej tej uczelni. Do pomocy rektor ma m.in. ombudsmana, czyli rzecznika akademickiego UW. To Anna Cybulko, osoba, do której studenci czy pracownicy akademiccy w nieformalny i poufny sposób mogą zwrócić się z problemami. Ombudsman pomaga rozwiązywać konflikty i dba o to, by wszyscy byli traktowani uczciwie i sprawiedliwie. W listopadzie 2012 r. do ombudsmana zgłasza się dr Krzysztof Księżopolski, wtedy adiunkt Instytutu Stosunków Międzynarodowych (ISM) na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych. Skarży się na to, jak jest traktowany przez swojego przełożonego prof. Edwarda Haliżaka, szefa ISM, i prosi o wsparcie. Ombudsman po spotkaniu zanotuje, że w instytucie ma miejsce zaogniony konflikt, a co więcej, istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że sposób traktowania pracownika przez przełożonego nosi znamiona dyskryminacji lub wręcz mobbingu………

Przeciwdziałanie mobbingowi


Przeciwdziałanie mobbingowi

serwis NSZZ Solidarność PO ,27,05.2011

Ze względu na strukturę organizacyjną uczelni i system rozproszonego zarządzania uczelniami oraz różnorodność form organizacji pracy ważne jest inicjowanie działań mających na celu przeciwdziałaniu niewłaściwych relacji między pracownikami oraz między pracownikami i ich przełożonymi. Kwestie przeciwdziałania mobbingowi są szeroko poruszane przez pana Józefa Wieczorka w publikacji Mediator akademicki jako przeciwdziałanie mobbingowi w środowisku akademickim. Zapraszamy do zapoznania się z poradnikiem dla mobbingowanych w środowisku akademickim oraz ze stroną internetową nfamob.wordpress.com na której poruszane są sprawy związane z przeciwdziałaniem mobbingowi.

oraz skorygowane teksty po moich (jw) komentarzach:

Mobbing uczelniany hamuje rozwój nauki

Mobbing uczelniany – nie milcz – reaguj

Mobbing w raporcie Praca Polska 2010

 

Mobbing w raporcie Praca Polska 2010  

Praca Polska 2010 raport: Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność”

http://www.solidarnosc.org.pl/uploads/oryginal/4/0/60143_Raport_PP_2010.pdf

 

WYBRANE PROPOZYCJE LEGISLACYJNE (s.89-90)
1.9. Mobbing

Pracodawca jest zobowiązany przeciwdziałać mobbingowi. Jednak ta ogólna

dyrektywa postępowania sformułowana w art. 943 § 1 kodeksu pracy nie zawiera

bardziej szczegółowych unormowań w tym zakresie, nie przewiduje także sankcji

za brak realizacji przedmiotowego obowiązku.

 

W konsekwencji pracodawcy nie prowadzą działań prewencyjnych, które miałyby na celu diagnozę zagrożenia mobbingiem ani nie budują polityki bezpieczeństwa pracownika w firmie. W literaturze przykłady takich konkretnych działań antymobbingowych podają: K. Kmiecik-Baran, J. Rybicki, Mobbing, zagrożenie współczesnego miejsca pracy, Gdańsk 2004,s. 55-67. 

Istotnym problemem w praktyce okazuje się również konieczność przeprowadzenia dowodu na mobbing przez osobę mobbingowaną. Zgodnie z postanowieniem Sądu Najwyższego z dnia 24 maja 2005 r., dopiero wykazanie przez pracownika okoliczności, które uzasadniałyby roszczenie oparte na zarzucie podejmowania przez pracodawcę mobbingu, pozwala na przerzucenie na tego pracodawcę obowiązku przeprowadzenia dowodu przeciwnego (II PK 33/05, PiZS z 2006 r., Nr 7, s. 35).

Z uwagi na wyjątkowo wrażliwą materię przedmiotowej regulacji i często „niemoc” ofiary mobbera, można rozważyć w stosunku do mobbingowanych wprowadzenie zasady, iż to na pracodawcy spoczywa ciężar dowodu braku określonych działań lub zachowań.

 Nie ulega ponadto wątpliwości, że ze względu na dużą ogólność art. 943 § 2 k.p. praktyczne rozstrzyganie kwestii zaistnienia lub nie mobbingu nie należy do kategorii spraw cechujących się dużą jednoznacznością. Zgodnie z definicją zawartą w k.p. mobbing oznacza działania lub zachowania dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko pracownikowi, polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników.

 Jeden z ważniejszych problemów, który pojawił się w praktyce na tle tak sformułowanej definicji, dotyczy kwestii celowego działania osoby mobbingującej. W wyroku z 15 grudnia 2006 r. III APa 170/05 (LEX nr 310407), Sąd Apelacyjny słusznie przyjął, że uznanie określonego zachowania za mobbing art. 943 § 2 k.p. nie wymaga ani stwierdzenia po stronie prześladowcy działania ukierunkowanego na osiągnięcie celu (zamiaru), ani wystąpienia skutku. Wystarczy, zdaniem Sądu, iż pracownik był obiektem oddziaływania, które według obiektywnej miary może być ocenione za wywołujące jeden ze skutków określonych w art. 943 § 2 k.p. Jednakże w wyroku z 5 października 2007 r. II PK 31/07 (OSNP 2008/21-22/312) Sąd Najwyższy przyjął pogląd odmienny, stwierdzając, że w postępowaniu dotyczącym stosowania przez pracodawcę mobbingu oraz przyznania świadczeń z tego tytułu nie jest wystarczające stwierdzenie bezprawności działań podjętych wobec pracownika, lecz konieczne jest wykazanie celu tych działań i ich skutków (art. 943 § 2 k.p.).

 Takie stanowisko judykatury może być krzywdzące dla mobbingowanego pracownika i należy raczej dążyć do zmiany przepisów w ten sposób, aby zaistnienie mobbingu nie było uzależnione od wystąpienia celowego działania sprawcy. Przykładowo w doktrynie wyrażony został pogląd, że pracodawca lub osoba, za którą pracodawca odpowiada, nie musi działać umyślnie z zamiarem bezpośrednim lub ewentualnym, lecz wystarczy zwykłe niedbalstwo pracodawcy w przestrzeganiu obowiązku przeciwdziałania mobbingowi (tak H. Szewczyk, Ochrona dóbr osobistych pracownika (uwagi de lege lata i de lege ferenda)– cz. 2, PiZS z 2010, Nr 2, s. 7-8). 

Należy dążyć do zmiany przepisu (943 § 2 k.p.) w ten sposób, aby jednoznacznie z niego wynikało, że zaistnienie mobbingu nie jest uzależnione od wystąpienia celowego działania sprawcy. 

Mobbing na Śląskim Uniwersytecie Medycznym

Sprawozdanie z posiedzenia Rad Wydziału, 12 maja 2010 ( ŚLĄSKI UNIWERSYTET MEDYCZNY)

blog prof. Pluskiewicza

[Prof.Dzielicki] W ciągu kwadransa przedstawił swe losy w uczelni w trzech minionych lat; pokazał szereg dokumentów (wiele z nich prezentowałem na blogu). To emocjonalne wystąpienie było krzykiem rozpaczy człowieka osaczonego, zdruzgotanego, przegranego, opuszczonego. Być może niektórych sformułowań można było uniknąć, ale skala nieprawości (w wymiarze prawnym i ludzkim) jaka spotkała Profesora była tak duża, że doprawdy trudno mieć pretensje do Prof. Dzielickiego. Na końcu padło pytanie do Pani Rektor dlaczego to wszystko go spotkało.

Niestety, odpowiedź nie padła…
———Z komentarzy:

 „Dla mnie była to opowieść o koszmarnym mobbingu, która się może przydarzyć każdemu z nas. Pani Rektor powiedziała, że „nie zniży się do tego poziomu rozmowy” i nie odpowiedziała na 1 końcowe pytanie: Jakie są zarzuty wobec niego. Pani Rektor, wielkością nie jest zniszczenie i upodlenie starego człowieka, wielkością jest znalezienie dostatecznego rozwiązania na tyle szybko, by nie doszło do Takiej nienawiści – także, niestety z Pani strony. Pan Profesor mówił jak najbardziej na poziomie dyskusji akademickiej, ale czy Pani Rektor chciała i czy go słuchała? ”

…”Profesor Dzielicki – fatalna sprawa, tak być nie powinno. Absolutnie. Trzymam za niego kciuki – żeby jednak mu sie udało (choć straconego zdrowia nikt mu nie wróci)…. 
Ale to nie pierwsza i zapewne nie ostatnia osoba która jest upokarzana, niszczona, zaszczuwana. ”
„Szanowny Panie Profesorze!
Brakowało mi Pana wystąpienia na Radzie, Myślałam,że weźmie Pan w obronę Pana Prof. Dzielickiego,za którym nikt z grona tytularnych profesorów sie nie ujął.To boli ,że tacy ludzie zasiadają w Senacie i tworzą prawo w Uczelni.Ten brak solidarności, odwagi jest niewybaczalny.”
” Krzywdę ludzką zdołał zaprezentować pan prof.Dzielicki. Nikt nie chciałby znależć się w jego skórze. Znalazł z pewnością współczucie, ale nie obronę na którą zasługuje. Obnażył mobbing i pychę naszych władz..”

” Sprawa (krzywda) pana prof. Dzielickiego jest najbardziej spektakularna, bo władze za nic mają decyzje sądów, Trybunału Konstytucyjnego, ustawy, statutu etc. No i czują się bezkarne. Ale skrzywdzonych zostało też wielu innych profesorów zarówno na wydziale katowickim jak i zabrzańskim, wielu niesamodzielnych oraz pracowników administracji. Aż dziw bierze, że udało im się tyle osób skrzywdzić bez żadnego powodu.”

” Profesor J. Dzielicki.A miał do powiedzenia dużo o mobbingu, bezprawiu i poniewieraniu utytułowanych ludzi. Są to haniebne zachowania, godne najwyższego potępienia i dotykają wielu, a mogą dotknąć każdego.”

Mobbing trudny do udowodnienia

Mobbing trudny do udowodnienia

Dziennik Polski

…- Po przeanalizowaniu przypadku danej osoby i rozpoznaniu mobbingu uruchamiamy mediacje – mówi przedstawicielka Vox Humana. – Jeśli ktoś odmawia mediacji, to wypiera się tego, że problem istnieje lub lekceważy drugą stronę wnoszącą o mediację.

W 2009 r. do Wydziału Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Rejonowego w Krakowie wpłynęło roku 12 spraw, w których roszczeniem lub jednym z roszczeń był mobbing stosowany wobec pracownika. Zakończono pięć spraw – jedną przekazano do innej jednostki, jedną zawieszono, a trzy umorzono (cofnięcie pozwu). Pozostałe sprawy są w toku. W ubiegłym roku wpłynęła również do Sądu Okręgowego w Krakowie jedna sprawa o odszkodowanie i zadośćuczynienie w związku z mobbingiem. Powództwo zostało ostatecznie oddalone.

KATARZYNA KLIMEK-MICHNO