Nękanie ma miejsce na gigantyczną skalę

Mobbing po polsku. Nękanie na gigantyczną skalę bez konsekwencji

gospodarka.dziennik.pl

….. W ciągu trzech kwartałów 2015 r. PIP otrzymała 1198 skarg na mobbing – 81 z nich inspektorzy pracy uznali za uzasadnione. Jednocześnie w 2015 r. przed sądami rejonowymi toczyło się 559 spraw, w których zapadło 241 wyroków – roszczenie pracownika uwzględniono w całości lub w części jedynie w 28 przypadkach……. wbrew danym PIP i liczbom spraw sądowym nękanie ma miejsce na gigantyczną skalę, tylko nie jest zgłaszane instytucjom i nie prowadzi do żadnych konsekwencji.

Reklamy

Mobbing jako sposób obrony przed Prawdą

Profesorowie Uniwersytetu Warszawskiego w obronie prawdy 

Rzeczpospolita

,,,,,Niektórzy są praktycznie eliminowani z merytorycznej dyskusji publicznej wyłącznie z powodu etykietek nadanych im wcześniej przez zawiadujących mediami.

Mechanizmem wykluczenia jest dobrze zbadane przez naukę zjawisko mobbingu, czyli znęcania się nad wybraną ofiarą w grupie (np. klasie szkolnej).

Ofiarę wskazujemy jako przyczynę wszelkich naszych niepowodzeń, zaś jej argumentów czy krzywd nikt nie zamierza wysłuchiwać. Z napiętnowanego przez klasę ucznia wyśmiewają się nie tylko silne dryblasy, ale także pozostali, w tym nawet najgorsze ofermy.

Jest tak dlatego, że chęć akceptacji w grupie jest, jak pokazał Asch, ogromną siłą (w tym przypadku większą niż moralność i rozum razem wzięte), a poza tym wszyscy są zainteresowani utrzymywaniem agresji skierowanej na kogoś innego, a nie na nich. Argumentów napiętnowanych nie tylko się nie słucha, nawet nie muszą one padać (!), nawet milczenie tych ludzi jest oznaką „agresji”.

Nie słucha się jakoby dlatego, że po prostu nie warto, bo przecież argumenty ofiar „oczywiście” wynikają ze znanego „wszystkim i od dawna” (znowu efekt Ascha) ich defektu umysłowego. Przy okazji podkorowy przekaz dla obiektu manipulacji: „my natomiast cieszymy się doskonałym zdrowiem psychicznym”. Naprawdę zaś lepiej nie pozwolić słuchać, bo napiętnowani mają często argumenty, przy których nasze argumenty rażą intelektualną nędzą.

A strach przed Prawdą jest ogromny, bo a nuż ktoś się zorientuje, że 2×2=4 i ruszy lawina Ascha, ale tym razem w kierunku do Prawdy.

Ostatecznym sposobem obrony przed Prawdą jest metoda publicznego ośmieszania, kąśliwych uwag na temat wyglądu, nazwiska, lapsusu językowego, miny itp., co odciąga uwagę od meritum spraw i rzeczowych argumentów w stronę prostackiej hecy i zabawy, a te można podgrzewać (według manipulatorów) w nieskończoność

Wyrok za mobbing przeciwko Uniwersytetowi Przyrodniczemu we Wrocławiu

Wyrok za mobbing przeciwko Uniwersytetowi Przyrodniczemu we Wrocławiu

http://orzeczenia.wroclaw-srodmiescie.sr.gov.pl/content/$N/155025500002021_IV_P_000757_2013_Uz_2017-03-09_002

….

odszkodowanie w związku z wypowiedzeniem umowy o pracę, wynagrodzenie za godziny ponadwymiarowe i zadośćuczynienie z tytułu mobbingu

I.  zasądza na rzecz powódki A. G. (1) od (…) Przyrodniczego we W. kwotę 49.156,84 zł (słownie: czterdzieści dziewięć tysięcy sto pięćdziesiąt sześć złotych osiemdziesiąt cztery grosze), a w tym:

– 17.172,84 zł brutto tytułem odszkodowania za nieuzasadnione wypowiedzenie umowy o pracę;

– 28.000 zł tytułem zadośćuczynienia z tytułu mobbingu;…

xxxxxxxxx

Sąd zważył, iż fakt stosowania mobbingu wobec powódki A. G. (1) na pozwanej uczelni jest bezsprzeczny i oczywisty, nie tylko w świetle materiału dowodowego zgromadzonego bezpośrednio przed tutejszym Sądem ale i na podstawie dowodów zgromadzonych w procesie karnym toczącym się przeciwko prof. D. P. (1).

Podstawę prawną roszczenia powódki o zadośćuczynienie za rozstrój zdrowia na skutek mobbingu pracodawcy stanowią przepisy art. 94 3 k.p. Zgodnie z art. 94 3 § 1 – §3 k.p.: „Pracodawca jest obowiązany przeciwdziałać mobbingowi.

§ 2. Mobbing oznacza działania lub zachowania dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko pracownikowi, polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników.

§ 3. Pracownik, u którego mobbing wywołał rozstrój zdrowia, może dochodzić od pracodawcy odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.”

Wskazane powyżej przepisy nakładają na pracodawcę obowiązek uczynienia środowiska pracy wolnym od mobbingu. Definicja mobbingu sformułowana w art. 94 3 § 2 k.p. znajduje zastosowanie do działań lub zachowań dotyczących pracownika lub skierowanych przeciwko konkretnemu pracownikowi. W świetle tej definicji mobbing może przybrać postać prześladowania pracownika przez pracodawcę, przez osobę dokonującą w imieniu pracodawcy czynności z zakresu prawa pracy, przez innego pracownika (pracowników), jak również przez osobę świadczącą na rzecz pracodawcy pracę na innej podstawie niż stosunek pracy.

Ponadto zgodnie z art. 94 3 § 2 k.p. znamiona mobbingu posiadają działania lub zachowania polegające na uporczywym lub długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika. Cechą mobbingu jest zatem ciągłość oddziaływania na pracownika, która wyłącza poza zakres tego zjawiska czyny o charakterze jednorazowym. Dla uznania danego przypadku za mobbing niezbędne jest stwierdzenie, że pracownik był poddany nękaniu lub zastraszaniu przez odpowiedni okres. Ocena uporczywości i długotrwałości oddziaływania na pracownika ma charakter zindywidualizowany i musi być odnoszona do każdego, konkretnego przypadku.

Do znamion mobbingu należy również ocena skutków, jakie wywołać może uporczywe lub długotrwałe nękanie lub zastraszanie pracownika. Skutkiem mobbingu może być zaniżona ocena przydatności zawodowej, poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników. (vide: komentarz do art. 94 3 k.p., U.Jackowiak, M.Piankowski, W. Uziak, A. Wypych-Żywicka, M.Zieleniecki, Lex Omega)……

Wzory pism procesowych w postępowaniach w sprawach dyscyplinarnych nauczycieli akademickich 

Wzory pism procesowych w postępowaniach w sprawach dyscyplinarnych nauczycieli akademickich

serwis MNiSW

Pliki do pobrania

Chcemy ochronić pracowników przed ewentualnością mobbingu

info mobbing

Gowin o reformach: Postaram się, by nie upadła żadna uczelnia publiczna

gazetaprawna.pl

Po wejściu w życie nowej ustawy o uczelniach szkolnictwo wyższe będzie dużo bardziej zróżnicowane – ocenił w rozmowie z PAP minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin.

Czy zmieni się zakres obowiązków pracowników uczelni?

J.G.: Chcielibyśmy odejść od sztywnego pensum – być może określimy tylko górny pułap liczby godzin dydaktycznych, do jakich zobowiązany będzie nauczyciel akademicki. W ten sposób chcemy ochronić pracowników przed ewentualnością mobbingu ze strony władz instytutu czy katedry. Lepiej dmuchać na zimne…..

A kiedy procedura reagowania kryzysowego w przypadków agresji wobec nauczycieli akademickich ?

Reforma Gowina: Zmieniać! Ale po co?

GW

….Ministerstwo bagatelizuje dziś ataki agresji wobec obcokrajowców. Pana studenci też się mierzą z tym problemem?

– Rzeczywiście odnotowaliśmy kilka miesięcy temu przypadek pobicia studenta będącego obcokrajowcem. Trudno powiedzieć, na ile incydent ten jest przykładem szerszego problemu. Zdecydowaliśmy się w porozumieniu z Konferencją Rektorów Akademickich Szkół Polskich wprowadzić procedurę reagowania kryzysowego w przypadków agresji wobec cudzoziemców. Nasze Biuro ds. Współpracy Międzynarodowej jest przygotowane do udzielania pomocy w takich sytuacjach. Student czy pracownik naukowy może zgłosić zajście pod specjalnym numerem alarmowym, pod którym dyżuruje cały czas specjalista gotowy udzielić pomocy.

Politechnika Wrocławska ignoruje mobbing? –zakończenie

Politechnika Wrocławska ignoruje mobbing? –zakończenie”

Po wieloletnich usiłowaniach, aby rozwiązać moją sprawę drogą wewnętrzną został złożony pozew do Sądu Pracy. Zatem obecny wpis kończy cykl artykułów pt „Politechnika Wrocławska ignoruje mobbing?”, w których opisałam moją historię i przedstawiłam ją do publicznej wiadomości na niniejszej stronie.

Poprzednie części to:

Cześć pierwsza: https://nfamob.wordpress.com/2016/05/22/politechnika-wroclawska-ignoruje-mobbing/

Część druga: https://nfamob.wordpress.com/2016/10/02/politechnika-wroclawska-ignoruje-mobbing-ciag-dalszy/

Pragnę uzupełnić niektóre z zagadnień podanych do opinii publicznej w poprzednich artykułach.

Zgodnie z planami jakie przedstawiłam w pierwszej części skierowałam pismo z prośbą o ponowne rozpatrzenie mojej sprawy przez obecnego J.M. Rektora Politechniki Wrocławskiej profesora Cezarego Madryasa. Zdaję sobie sprawę z tego, że Rektor nie musi się zajmować wszystkimi sprawami osobiście, przekazując problemy do rozwiązania upoważnionym do tego podwładnym, lecz odpowiedź, którą otrzymałam przeszła moje najśmielsze oczekiwania w negatywnym tego słowa znaczeniu.

W moim piśmie z dnia 27.10.2016 r. napisałam:

Cyt::„[…]Wystosowałam do byłego J.M. Rektora dwa pisma: jedno z dnia 10.07.2015 r. (zał. nr 1) oraz kolejne z dnia 28.12.2015 r. które zwierało również prośbę o poważne potraktowanie mojej skargi (zał. nr 2). W żadnym z wystosowanych pism nie wnioskowałam o stwierdzenie czy w moim miejscu pracy stosowany jest wobec mnie mobbing oraz stalking, ponieważ takie uprawnienia posiada jedynie sąd w oparciu o materiał dowodowy. Prof. Tadeusz Więckowski nie odniósł się do moich próśb o rozwiązanie zgłaszanych problemów, ale powołał „Komisję ds. rozwiązania sprawy” (pisownia oryginalna), która autorytatywnie stwierdziła, iż wobec mnie mobbingu, stalkingu i szykan w miejscu pracy nie stosowano[…]”

W odpowiedzi z dnia 16.11.2016 r otrzymałam:

Cyt:”[…]Zgodnie z jego przepisami (Zarządzenia) Rektor zobowiązany jest powołać komisję do wyjaśnienia sprawy i udzielenia odpowiedzi pracownikowi w każdym przypadku zgłoszenia takich zarzutów przez pracownika. Zarządzenie to nie przewiduje możliwości powołania komisji tylko na wniosek pracownika albo procedowanie w innym trybie, niż określony w ww. Zarządzeniu. W związku z tym, iż Pani twierdzenia dotyczyły mobbingu, jaki miałby być stosowany wobec Pani, JM Rektor Politechniki Wrocławskiej prof. dr hab. inż. Tadeusz Więckowski powołał komisję, której celem było wyjaśnienie sprawy[…].”

W każdym z pism, począwszy od wniosku złażonego do Komisji Pojednawczej z dnia 11.02.2013 r. prosiłam, wręcz domagałam się konfrontacji w sprawie z zakresu „dóbr osobistych”

Cyt:„[…]Taka agresywna, bezsensowna reakcja jest jednym z wielu skutków procesu oczerniania, pozbawiania wiarygodności i reputacji. Świadkami są pracownicy, studenci, a może i osoby postronne[…]”

Poprzez pismo złożone do Dziekan Wydziału z dnia 19.05.2014 roku,

Cyt:„[…]Działania, które odbieram jako naruszanie mojej godności pracowniczej oraz osobistej:

  • tworzenie konfliktu dookoła mojej osoby,

(zał. nr 1 – Uzasadnienie wniosku do Komisji Pojednawczej oraz

Uzasadnienie p.1, 2)”

I skończywszy na piśmie skierowanym do byłego J.M. Rektora profesora Tadeusza Więckowskiego z dnia 10.07.2016 roku (oraz z dn. 28.12.2015 r.):

  1. Spowodowanie usunięcia skutków szykan:

  • Spowodowanie ujawnienia wszystkich informacji, którymi mnie zniesławiano, osób, które to robiły, konfrontacji z faktami oraz usunięcia skutków”

W dalszym ciągu odpowiedzi z dnia 16.11.2016 roku jest napisane:

[…]Komisja swoje czynności prowadziła wnikliwie i rzetelnie. Każdy z pracowników Wydziałowego Zakładu Rysunku, Malarstwa i Rzeźby uzyskał możliwość swobodnej wypowiedzi. Pracownikom zapewniono anonimowość, m.in. poprzez wyłączenie się przewodniczącej komisji – Dziekan Wydziału Architektury z tej części prac. Nie są zatem prawdziwe Pani twierdzenia, jakoby Pani prof. dr hab. inż. Elżbieta Trocka-Leszczyńska uzyskała „dostęp do wypowiedzi” Pani współpracowników na Pani temat, bowiem jak wskazano powyżej, nie uczestniczyła ona w spotkaniach z pracownikami. Ponadto nigdy nie powstał żaden protokół dokumentujący przebieg tychże spotkań, do którego ewentualnie mogłaby mieć wgląd. Przewodnicząca komisji została natomiast poinformowana o ogólnym wydźwięku wypowiedzi pracowników nt. sytuacji w Zakładzie. Z wypowiedzi tych wynikało jednoznacznie, iż ocena tych osób odbiega od tej dokonanej przez Panią[…]”

Odmówiono mi zatem konfrontacji w zakresie tzw. „dóbr osobistych”, ale za to otrzymałam odpowiedź na inny zarzut:

Cyt: […]W drugim piśmie wystosowanym do byłego J.M. Rektora informowałam o zamiarach skierowania sprawy na drogę sądową, będąc w posiadaniu takiej informacji były J.M. Rektor powierzył przewodniczenie Komisji, zwierzchnikowi jednostki, którą przyjdzie mi skarżyć. Będąc przewodniczącą Komisji p. Dziekan Wydziału uzyskała dostęp do całości dokumentacji złożonej w obu pismach oraz do wypowiedzi moich współpracowników na mój temat.[…]”

 

W efekcie otrzymania pisma o takiej treści osobiście zwróciłam się do J.M. Rektora o pomoc. Zostałam zapewniona, że sprawa rozwiązania zgłaszanych problemów zostanie rozpatrzona.

W ostatnim piśmie poruszyłam również kwestię wykształcenia i uprawnień zawodowych. Czy recenzentem w „punktowanym” naukowym piśmie Wydziału Architektury (9 punktów MNiSW w roku 2016) w specjalności malarstwo może być mój bezpośredni przełożony dr hab. inż arch., który nie ma wykształcenia plastycznego i o ile mi wiadomo nie ma również wykształcenia uniwersyteckiego z dziedziny historii sztuki, a habilitacyjna monografia odnosi się do autonomicznych architektonicznych rysunków. Dlaczego nie pracownicy, którzy takie wykształcenie posiadają, którzy posiadają w tej dziedzinie naukowe stopnie i są praktykami, np. kolega, który ukończył architekturę oraz ASP i habilitował się w dziedzinie malarstwa, czy też koleżanka, która doktoryzowała się w dziedzinie malarstwa i jest znaną artystką-malarką. Czy może również, nie mając odpowiedniego wykształcenia w dziedzinie sztuki wystawić uzasadnienie oceny dostatecznej „mało znacząca działalność twórcza”.

Czy brak plastycznego wykształcenia u osoby wykładającej plastyczne przedmioty na wyższej uczelni jako starszy wykładowca powinien być powodem do publicznie eksponowanej dumy – artykuł na stronie Pryzmatu: http://www.pryzmat.pwr.edu.pl/ludzie-politechniki/89 (dostęp 16.10.2016 r.) Jaki jest wpływ takich stwierdzeń na studentów Wydziału Architektury, na ich szacunek do wiedzy i umiejętności, do wykształcenia. A co z pracownikami Zakładu, którzy takie wykształcenie posiadają, nawet podwójne (Architektura, ASP) i są znanymi artystami. „Nie matura, lecz chęć szczera…”.

Dziedzina sztuki jest chyba jedyną w której członkostwo w organizacji związkowej (ZPAP) ciągle umożliwia się uzyskanie doktoratu osobom które nie mają wyższych studiów plastycznych, stawiając ich na równi z osobami posiadającymi w tej dziedzinie wykształcenie, a przecież obecnie studia na ASP można podjąć w każdym wieku.

W pierwszej części podjęłam również zagadnienie związane z moimi współpracownikami będącymi członkami „Solidarności”. Napisałam,

Cyt: „[…] od dwóch „współpracowników” z zespołu, którzy podkreślali swoją przynależność do NSZZ „Solidarność” przy P.Wr. mogłabym oczekiwać przynajmniej nie angażowania się we wrogie zachowania”

Wówczas nie wiedziałam, nie podano tego do wiadomości, ani nikt się nie „pochwalił” ilu w zespole jest członków tego Związku Zawodowego i jak ważne pełnią funkcje w kadencji 2014-18, a mianowicie:

  • Społeczny Inspektor Pracy,
  • Delegat z ramienia „Solidarności” na Walne Zebranie Delegatów Krajowej Sekcji Nauki oraz delegat Wrocławskiego Ośrodka na Walne Zebranie Delegatów KSN.

Z tego wniosek iż zespół w którym pracuję powinien być wręcz modelowy z zakresie przestrzegania prawa pracy, etyki zawodowej oraz etosu akademickiego, nie mówiąc już o pracowniczych relacjach. W sprawie tego co ma miejsce w zespole zwróciłam się do przedstawiciela NSZZ „Solidarność” na Wydziale Architektury. W odpowiedzi, bez jakiejkolwiek rozmowy ze mną otrzymałam stwierdzenie iż:

Cyt„[…] Ponieważ jest Pani członkiem ZNP w Politechnice Wrocławskiej, (jestem przedstawicielem tego związku na Wydziale), sugeruję włączenie tej organizacji do rozwiązania Pani problemu. W mojej ocenie sytuacja w Pani miejscu pracy nie ma charakteru konfliktu pomiędzy organizacjami związkowymi”

Ponieważ powyższe stwierdzenie nie stanowiło odpowiedzi na moją prośbę, wystosowałam więc pismo (z dn. 25.11.2016 r) do pana dr inż. Tomasza Wójcika Przewodniczącego Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w Politechnice Wrocławskiej. W piśmie pokreśliłam iż w niniejszej sprawie występuję jako pracownik, a nie związkowiec, wykluczyłam jakąkolwiek sugestię konfliktu między związkami i poprosiłam zaangażowanie związku w obronie moich pracowniczych praw. Nie otrzymałam na nie odpowiedzi, ani żadnej „zwrotnej” reakcji w mojej sprawie. Korespondencję przekazałam na ręce J.M. Rektora jako uzupełnienie zagadnień zgłoszonych w skierowanych do Niego piśmie.

Czy ten ptak kala gniazdo, co je kala,
Czy ten, co mówić o tym nie pozwala
?

Cyprian Kamil Norwid

Pragnę przekazać wyrazy najgłębszego szacunku oraz wsparcia dla osób znajdujących się sytuacji podobnej do mojej.

dr inż. arch., mgr sztuk plastycznych Ewa, Małgorzata Górska,

Zakład Rysunku, Malarstwa i Rzeźby

Wydział Architektury Politechniki Wrocławskiej