Mamy do czynienia z pomiataniem ludźmi, traktowaniem uniwersytetu jako źródła łupów, które należą się silniejszemu

mobbing lektura

Herbert Kopiec

W kręgu nibyprofesorów i prawdziwych kapusiów.

Jeśli grupa specjalistów zachowuje się jak motłoch, wyrzekając się swych normalnych wartości, nauka jest już nie do uratowania”    ( T. S. Kuhn)

….

Byłem świadkiem, a nie umiałem dać świadectwa – napisał poeta.

Pełna dramatyzmu i niespełnienia przestroga zawarta w tych słowach przesądziła o nasyceniu tego felietonu wątkami osobistymi. Wszak byłem świadkiem i chcę dać świadectwo. Wiem, że to nie tylko moja powinność, ale intelektualny i moralny obowiązek, gdyż to, co niezapisane, jakby nie istniało.

Będę sięgał do tego, co już kiedyś (w 2014 r) napisałem do Sądu Rejonowego w Gliwicach w piśmie procesowym przeciwko Gliwickiej Wyższej Szkole Przedsiębiorczości o przywrócenie do pracy. Polemizuję w nim ze świadkami pozwanej uczelni (dwaj profesorowie wywodzący się z lewackiej, postmodernistycznej formacji ideologicznej), którzy w ramach tzw. okresowej oceny nauczyciela akademickiego wystawili mi ocenę negatywną. Potem było już z górki.

Straciłem pracę. Trudno nie upatrywać w tym związku z działalnością wzmiankowanego wyżej kapusia Denisa. Nie spodobałem się lewoskrętnym profesorom, postępowym EDUKATOROM jako konserwatywny nauczyciel akademicki, teoretyk wychowania i już! Zakwestionowali i zdyskwalifikowali moje kompetencje (i to się akurat spodobało rektorowi uczelni z ubeckim uwikłaniem, jak się później okazało), mimo że miałem mocną, niekwestionowaną pozycję zawodową, poświadczoną przez kilku najwybitniejszych polskich pedagogów.

Dziekan Wydziału Pedagogiki i Psychologii Uniwersytetu Śląskiego (prof.H.M.) swego czasu napisał: dr Herbert Kopiec jest pracownikiem bardzo cenionym i znanym w szerszych kręgach teoretyków wychowania w PolsceW kontekście rozważanej dezubekizacji środowiska akademickiego warto sprawie przyjrzeć się bliżej, aby zrozumieć, że jest ona niezbędna. Okaże się bowiem, że ludzkie miernoty (a takie obecne są przecież w każdej populacji) sztucznie wykreowane na profesorów, rektorów, tzw. intelektualistów transformatywnych, dziwnie niekiedy w swym zapale przypominających niegdysiejszych budowniczych cywilizacji socjalistycznej, są w stanie wyrządzić więcej zła, niż nam się to na ogół wydaje.

Etos zawodowy profesora

Wedle słownika Bobrowskiego (Wilno 1844) słowo profesor pochodzi od czasownika profiteor, proffssus sum profiteri, który oznacza tyle, co jawnie wyznawać, otwarcie twierdzić, publicznie zeznać. Właśnie z tego powodu znaczenia nabiera dokładne i wszechstronne badanie przeszłości, drogi życiowej konkretnego profesora, zwanego czasem edukatorem, czyli śledzenie tego, co profesor jawnie wyznaje, otwarcie twierdzi i publicznie zeznaje. Zauważmy zatem, że profesor musi być człowiekiem niezależnym in­telektualnie oraz materialnie. Taki status profesora został wypracowany przez wieki. Wszak społeczeństwo musi mieć dostęp do prawdy, głoszonej niezależnie od rządzących partii i związanych z tym racji politycznych. W 1946 r. profesor Stanisław Pigoń (UJ) odważnie i ostro zauważył, że nie ma wolności nauki bez wolności uczonego, a wolność uczonego polega również na wolności od szczucia. Tymczasem pracownicy nauki i instytucje naukowe bywają dziś przedmiotem szczucia różnych nieodpowiedzialnych czynników. Czy to spostrzeżenie straciło na aktualności? W żadnym wypadku.

Opowiem dziś o mniej znanym, można powiedzieć profesjonalnym zaszczuwaniu m.in. pracowników naukowych, które było/jest prowadzone z wykorzystaniem wyrafinowanych technik i metodologii psychologii naukowej. Chodzi o metodę niszczenia zazwyczaj wybitnych ludzi funkcjonującą pod zgrabną, trzeba to przyznać, nazwą:

Systematyczna organizacja niepowodzenia zawodowego

Otóż w Poczdamie, w NRD istniała Wyższa Szkoła Prawnicza.Podlegała Ministerstwu Bezpieczeństwa Państwowego i uczyła oficerów Stasi psychologii operacyjnej. W ramach tego kierunku funkcjonowaładestrukcja operacyjna, której celem było rozbicie, paraliż, dezorganizacja i izolacja wrogo-negatywnych sił. W materiałach naukowych szkoły znajdowały się precyzyjne opisy, w jaki sposób neutralizować niepokornych twórców, przedstawicieli świata kultury i nauki.

Jedną z ulubionych i powszechnie stosowanych metod Stasi była metoda oficjalnie nazwana systematyczną organizacją niepowodzenia zawodowego (Fronda nr 52 2009).

Jeśli jakiś pracownik naukowy w swojej aktywności zawodowej nie spodobał się władzy (był nieposłuszny w myśleniu, nazbyt samodzielny i nieskory do skundlenia, lizusostwa, napisał tekst, wygłosił wykład, itp, używając współczesnej terminologii – politycznie niepoprawny) następował zmasowany zorganizowany atak.

Na wrogiej sile w ramach przygotowanej nagonki nie pozostawiano suchej nitki. Jej celem było przekonać otoczenie, że taka osoba kieruje się w życiu niskimi pobudkami, a więc przyzwoity człowiek nie powinien mieć z nią nic wspólnego.

Chodziło o zdyskredytowanie i wyizolowanie upatrzonej ofiary w jej środowisku.

Z moich osobistych doświadczeń wynika, że metoda systematycznej organizacji niepowodzenia zawodowego znana była również w Polsce.

Choć zabrzmi to nieskromnie, byłem prawie od trzydziestu lat nękany i zaszczuwany w każdej uczelni, w której byłem zatrudniony (chlubny wyjątek stanowiła Wyższa Szkoła Filozoficzno-Pedagogiczna Ignatianum w Krakowie, oddział w Sosnowcu).

Z imponującą zręcznością natomiast posługiwał się wzmiankowaną metodą mój chlebodawca – rektor Gliwickiej Wyższej Szkoły Przedsiębiorczości, dr inż. Tadeusz Grabowiecki TW Jan, działacz opozycji w PRL, który został uznany przez sąd za tajnego współpracownika komunistycznych służb bezpieczeństwa i kłamcę lustracyjnego (Nowiny Gliwickie,4.10.2017).

Istotną nowością w arsenale zastosowanych wobec mnie gier operacyjnych na terenie GWSP było wprowadzenie w nie pracowników nie będących nauczycielami akademickimi, m.in. uczelnianej szatniarki (zob. Oświadczenie studentki).

pismo

Rzecznik dyscyplinarny ds nauczycieli akademickich GWSP
2011 -06-22 Dr hab.Małgorzata Nitka

„Oświadczenie

W związku z nagonką na Dr. Kopca ,chciałabym  się odnieść do oświadczenia napisanego w dniu 29.05.2011 przez koleżanki będące uczestnikami zdarzenia w szatni,
które ukazywało wrogi stosunek do naszego wykładowcy.
Zdarzenie, o którym chcę wspomnieć miało miejsce również w szatni jest bezpośrednio związane z tą samą panią szatniarką Zofią —-  
Szatniarka będąc świadkiem konwersacji  między mną , a koleżanką i słysząc o
mających się rozpocząć zajęciach z Dr.Kopcem, wtrąciła  złośliwy  komentarz, cyt: „To współczuję”
Pisząc powyższe oświadczenie chciałam udowodnić, że Pani Zofia — wrogo nastawia
studentów  do Doktora Kopca”

Najwyraźniej uznano, że istnieje konieczność podjęcia wobec mnie wspomagających działań dezintegracyjnych, licząc na moje ewentualne nerwowe załamanieOsobliwością tego nowego elementu gry operacyjnej była próba wykreowania mnie na niezrównoważonego, agresywnego chuligana, grasującego po uczelni i obrażającego Bogu ducha winnych  ludzi.

Felieton daje zbyt mało miejsca dla prezentacji wątku mojej rzekomej agresywności. Zmusza do selekcji., przytoczmy więc jako symptomatyczne następujące stwierdzenia profesora K.R., notabene tego samego, który wyznał mi ongiś, że profesor z doktorem na uczelni może zrobić wszystko.

Nie żartowałW GWSP wyodrębniono pokój profesorski, do którego doktor nie miał wstępu. Zwykłe wejście do tego pokoju (będzie o tym za chwilę) uznane zostało przez profesora K.R. jako brutalne najście, wtargnięcie. Powód (czyli Herbert Kopiec – przypomnienie moje) swoim zachowaniem w miejscu pracy czyni strach przed innymi nauczycielami. W zupełności mógłby zostać oskarżony (…)o uporczywe nękanie (…)Mnie obraził w holu uczelni (…) przy studentach, krzycząc: „pan jest tchórzem”. Potem biegł przede mną i zastawiał mi drogę (…).Innym razem wtargnął do pokoju profesorskiego (…) i tam publicznie nazwał mnie “fafikiem” i “cynglem”. Po ponownym wtargnięciu do pokoju profesorskiego za godzinę zapytałem czy “fafik” znaczy pies, a powód nie zareagował” – zeznawał w Sądzie Pracy (zob. protokół z dnia 25.10.2013.) profesor K.R.

Choć upłynęło już parę lat od mojego rzekomego bezeceństwa (K.R. nazywał je niekiedy czynną napaścią słowną podważającą jego autorytet), wciąż nie bardzo wiem, jak zareagować ?

Przytoczmy jeszcze inny przykład pogardy, zdziczenia ujętego w słowa profesora wobec doktora i jego studentów. Oto pani profesor (incydent w tym przypadku miał miejsce na Wydziale Pedagogiki i Psychologii UŚ) uznała, że ma zbyt mało grup seminaryjnych i podjęła w związku z tym stosowną decyzję, o której zainteresowane strony (tj. doktor i jego studenci) dowiedziały się z karteczki naklejonej na drzwiach seminaryjnej sali: Uwaga! Dawna grupa proseminaryjna dra (tu nazwisko) Obejmuję tę grupę jako moje seminarium. Zajęcia odbywać się będą we wtorki od 14-17. Poniżej podpis, który miłosiernie pominiemy.

No cóż, gdy mamy do czynienia z pomiataniem ludźmi, traktowaniem uniwersytetu jako źródła łupów, które należą się silniejszemu, to warto pamiętać, że słowa w pewnych warunkach są formą przemocy, dla której siła fizyczna jest tylko uzupełnieniem.

Dzisiaj już wiemy, że wśród liderów akcji antylustracyjnej w 2007 r. byli dawni tajni współpracownicy służb PRL, by ich własna przeszłość nie została odkryta. Publikacje na temat powiązań wyższych uczelni ze służbą bezpieczeństwa, które ukazały się swego czasu w Niemczech, dowodzą, że nie można pisać ani historii poszczególnych placówek edukacyjnych, ani biografii uczonych, nie sięgając do akt bezpieki (E. Matkowska, System. Obywatel NRD pod nadzorem tajnych służb,Gazeta Polska ,2004).

Bywa więc, że członkowie społeczności uczonych, ukrywając niechlubne fragmenty swoich życiorysów, bezczelnie wyznaczają standardy tego, co społecznie określa się jako stosowne lub niestosowne. W efekcie mamy do czynienia z sytuacjami, które miały miejsce w niektórych uczelniach. Gdy w Uniwersytecie Toruńskim ujawnieni zostali kolejni współpracownicy SB wśród profesorów astronomii, doktoranci i studenci wystosowali w ich obronie pismo, które i logicznie, i rzeczowo było absurdalne. Bronią swoich profesorów i otwarcie oznajmiają, że ich współpraca z SB nie ma dla nich najmniejszego znaczenia (Odwrót moralności, Gazeta Polska 2009.).

Kto wychował tych ludzi? Kto ukształtował ich stosunek do lustracji i standardy myślenia? Ano ci, którzy przez niemal 20 lat nie mieli odwagi powiedzieć prawdy o sobie. Słowem: Jeśli agenci służb PRL, czyli ludzie, którzy pomagali zwalczać dążenia do demokracji w Polsce i wspomagali sowiecką kontrolę nad Polską, dzisiaj wpływają na myślenie społeczeństwa o tym, jak mamy myśleć o lustracji, to tak, jakby kodeks karny pisali przestępcy (Nasza Polska 27. 01. 2009.)

Te zasmucające zachowania dowodzą, do jakiego stopnia system komunistyczny zniewolił ludzi, od których dziś, po jego oficjalnym upadku, oczekuje się racjonalnego spojrzenia na rzeczywistość……

{cały tekst – https://nfapat.wordpress.com/2018/03/07/w-kregu-niby-profesorow-i-prawdziwych-kapusiow/

Tekst opublikowany w Kurierze WNET -Kurier Śląski, marzec 2018 r.

Reklamy

Mobbing wśród zjawisk patologicznych na studiach doktoranckich

info mobbing

Opis nieprawidłowości i zjawisk patologicznych na studiach doktoranckich

KRD

Pod pojęciem mobbing doktoranci zgłosili 96 problemów występujących powszechnie. Obserwowane problemy dotyczyły głownie wykorzystywania doktorantów do prac administracyjnych i organizacyjnych, prowadzenia zajęć dydaktycznych, i wykonywania obowiązków pracowników naukowych realizowanych w ramach projektów, głownie przez opiekunów naukowych lub promotorów. Zauważono także niepokojące zgłoszenia dotyczące dyskryminacji ze względu na płeć oraz liczne przypadki molestowania psychicznego i seksualnego

Mobbing – skuteczna metoda negatywnej selekcji kadr akademickich

Mobbing – skuteczna metoda negatywnej selekcji kadr akademickich

Mobbing na Śląskim Uniwersytecie Medycznym

Sprawozdanie z posiedzenia Rad Wydziału, 12 maja 2010 ( ŚLĄSKI UNIWERSYTET MEDYCZNY)

blog prof. Pluskiewicza

[Prof.Dzielicki] W ciągu kwadransa przedstawił swe losy w uczelni w trzech minionych lat; pokazał szereg dokumentów (wiele z nich prezentowałem na blogu). To emocjonalne wystąpienie było krzykiem rozpaczy człowieka osaczonego, zdruzgotanego, przegranego, opuszczonego. Być może niektórych sformułowań można było uniknąć, ale skala nieprawości (w wymiarze prawnym i ludzkim) jaka spotkała Profesora była tak duża, że doprawdy trudno mieć pretensje do Prof. Dzielickiego. Na końcu padło pytanie do Pani Rektor dlaczego to wszystko go spotkało.

Niestety, odpowiedź nie padła…
———Z komentarzy:

 „Dla mnie była to opowieść o koszmarnym mobbingu, która się może przydarzyć każdemu z nas. Pani Rektor powiedziała, że „nie zniży się do tego poziomu rozmowy” i nie odpowiedziała na 1 końcowe pytanie: Jakie są zarzuty wobec niego. Pani Rektor, wielkością nie jest zniszczenie i upodlenie starego człowieka, wielkością jest znalezienie dostatecznego rozwiązania na tyle szybko, by nie doszło do Takiej nienawiści – także, niestety z Pani strony. Pan Profesor mówił jak najbardziej na poziomie dyskusji akademickiej, ale czy Pani Rektor chciała i czy go słuchała? ”

…”Profesor Dzielicki – fatalna sprawa, tak być nie powinno. Absolutnie. Trzymam za niego kciuki – żeby jednak mu sie udało (choć straconego zdrowia nikt mu nie wróci)…. 
Ale to nie pierwsza i zapewne nie ostatnia osoba która jest upokarzana, niszczona, zaszczuwana. ”
„Szanowny Panie Profesorze!
Brakowało mi Pana wystąpienia na Radzie, Myślałam,że weźmie Pan w obronę Pana Prof. Dzielickiego,za którym nikt z grona tytularnych profesorów sie nie ujął.To boli ,że tacy ludzie zasiadają w Senacie i tworzą prawo w Uczelni.Ten brak solidarności, odwagi jest niewybaczalny.”
” Krzywdę ludzką zdołał zaprezentować pan prof.Dzielicki. Nikt nie chciałby znależć się w jego skórze. Znalazł z pewnością współczucie, ale nie obronę na którą zasługuje. Obnażył mobbing i pychę naszych władz..”

” Sprawa (krzywda) pana prof. Dzielickiego jest najbardziej spektakularna, bo władze za nic mają decyzje sądów, Trybunału Konstytucyjnego, ustawy, statutu etc. No i czują się bezkarne. Ale skrzywdzonych zostało też wielu innych profesorów zarówno na wydziale katowickim jak i zabrzańskim, wielu niesamodzielnych oraz pracowników administracji. Aż dziw bierze, że udało im się tyle osób skrzywdzić bez żadnego powodu.”

” Profesor J. Dzielicki.A miał do powiedzenia dużo o mobbingu, bezprawiu i poniewieraniu utytułowanych ludzi. Są to haniebne zachowania, godne najwyższego potępienia i dotykają wielu, a mogą dotknąć każdego.”

Blog: Academic mobbing

blog : ACADEMIC MOBBING

Most academic mobbing goes undetected because professors fear losing their reputations as scholars. to be demoted or removed from a teaching position is severe punishment, but to be blacklisted unable to find work elsewhere is far worse–not just a loss of a beloved career but loss of an identity. here are stories of others. my own story is told at http://www.ruthtucker.net

Academic mobbing: SIUC’s ugly little secret

MOBBING AT THE UNIVERSITY OF TORONTO


Kenneth Westhues opisuje przypadki mobbingu akademickiego

THIRTY-TWO ACADEMIC MOBBING CASES, 2005-08

Below, in alphabetical order, are 32 academics whose troubles, as reported in the press or on the web, appear to fit the definition of workplace mobbing. Reviewing these cases is useful for understanding the variety of origins of the phenomenon and the different ways cases play out. Scroll down or click on the name for relevant links and brief description, and google the names for additional, more recent information about them. K. WesthuesAugust 2009.

Zagraniczne badania nad mobbingiem akademickim

mobbing lektura

E. Y. Tigrel,O. Kokalan, – w: Academic Mobbing in Turkey

International Journal of Behavioral, Cognitive, Educational and Psychological Sciences 1:2 2009

MOBBING IN ACADEMIA

The main focus of this study will be the mobbing behaviors within the universities, in academic environment. Westhues [21] is one of the most important authors that researched and wrote about the mobbing in academia. After conducting many researches, he concluded that organizations, in which the job security is high, performance measures are subjective and individual and organizational goals challenge, are more prone to mobbing.

He also mentioned about the bureaucratic organizations that provide mobbing behaviors more. Another issue that researches showed is that mobbing occurs more in non-profit organizations than private companies. All of these criteria match with the education sector. 14.1% of the mobbing victims of 2400 people that Leymann [6] used for his study were working in schools, universities and other educational organizations. Gravois [19] also said that most of the Leymann’s studies were conducted among universities which are highly representative for workplace mobbing.

Westhues [22] identified the main goals of universities as maintaing the soul of objectivity and freedom of mind; but mobbing damages these goals by creating subjective and dependent minds. He also claimed that “College and university campuses are perfect breeding grounds for the culture of mobbing”. It can be said that the organization structure of education sector is preparing an utilizable base for mobbing.

Many researchers studied mobbing in academy abroad such as Raskauskas [33] who studied in New Zealand universities and observed that 65.3% of academic personnel had been mobbed. They were asked the mobbing methods and the most popular ones were diluted authority, being embarrassed in front of others, being yelled by colleagues. The reactions of the victims were reporting to an authority, union or human resource department.

Another study was conducted in UK by Boynton [34]. He founded that between 12-25% academic personnel were subjected to mobbing through lowering the performance grades, gossips, verbal harassments and attacks on race and sex. The victims reacted to the mobbing by leaving the organization or trying to leave.

The Finnish study identified the difference between the males and females in terms of mobbing victims and showed that 30% of men were subjected to mobbing while 55% of women had to deal with it [35]. Finally, a Norwegian study found that 5.2% of university personnel were subjected to mobbing [36].

Westhues [21] observed that professors, who are famous, have many publications, high evaluation scores, athletic abilities, high salary, family wealth, good looking, have children, frequently complain, even the ones with different accents, are getting mobbed more.

In universities, the popular methods of mobbing are blaming for plagiarism, sleeping with students or misusing the funds.

Gravois [29] applied the stages of mobbing to the universities by giving examples of the used methods in each stage. In the first stage, the victim is left out of guest lists, is exposed to rolling eyes during meetings and starts to feel that people dislike him/her. In the second stage, the victim’s administrative duties are being cancelled or misplaced, the class schedules are getting worse and the parking space is moved to a far away location. At the third stage, everything is going to be harsher and more harmful.

The victim is blamed for disgracing things like plagiarism, making racial and sexual harassments, misusing the university funds and misbehaving toward students. All of these behaviors affect the victim’s psychology and he/she starts to have angry toward colleagues and at that time the gossips become larger by using the anger of the victim as a support of their actions by convincing the others. At the next stage, the administrative level enters to the subject and the victim has to defend himself/herself to a disciplinary committee, ethics tribunal or any other judgment court of the university.

Olson [37] gave an example about an associate professor who was exposed to mobbing by his colleague who started a gossip against him about changing the evaluation results by erasing negative ones. He used students for this bad campaign by guiding them to fill complaint letters which grew the situation as a snowball. They convinced everyone about this lie and associate professor’s name was damaged but at the end it was understood that he was innocent.

Another example is about a 69 year old mathematics professor working at Carbondale for 27 years who has the highest evaluation marks. His 15 colleagues complained about him by claiming that many faults such as bullying, grabbing professors to talk union issues, etc. however, the professor defended himself and proved that he is innocent. After a while, he had to defend himself again for another complaint letter which was accusing him of sexual harassment.

Although he rebutted all of the accusations, his office was moved to an isolated place far away from others. This example shows that high performance, success even the seniority can not prevent to be subjected to mobbing [29].

Sutherland [38] wrote his own experiences in university about mobbing. First mobbing action, which was taken by colleagues of a junior assistant lecturer, ended with the reassignment of the assistant. The second one was a female senior colleague who had to retire early because of a new intellectual order, imposed by new administrative staff who believed that she was old school. He also witnessed other cases which were because of jealous colleagues of successful academicians.

Cabaros and Rodriguez [39] made a research about mobbing at universities and conducted a survey on 7,432 people from administration and service personnel and educative and investigative personnel in the universities of Santiago de Compostela, Vigo and Coruna. The 54% of victims were female, 70% of them were either married or had a partner and between 38 and 42 years old. The authors claimed that the reason why females are being exposed to mobbing more is that they do not have enough protection in the workplace. According to Academic Freedom and Tenure Committee, women are the victims of 75-80% of the mobbing cases in universities [40].

Another interesting thing is that the great portion of mobbers is also women. Stokes and Klein [40] mentioned about a research stating that the mobbing techniques are sneaky and collective actions which can be taken by women in general.

The victims in university were asked which type of behaviors that they were subjected and the most frequent behaviors were hiding useful information from the victims, critics of the work, ignorance, snubbing, prevention of career development, rejection of ideas, undervaluing performance, accusation of mistakes and errors and demoralizing. Attacks on religion, race, nationality, physical appearance and physical violence are the lees used ones in academic environment. The victims are being selected due to high performance and success, in other words, because of envy.

Most common results of mobbing in universities were absenteeism, long illness leaves, position or profession changes and decreasing working performance [39].