Uniwersytet pomoże studentom z depresją

Uniwersytet pomoże studentom z depresją

Dziennik Polski

Reklamy

Mobbing w raporcie Praca Polska 2010

 

Mobbing w raporcie Praca Polska 2010  

Praca Polska 2010 raport: Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność”

http://www.solidarnosc.org.pl/uploads/oryginal/4/0/60143_Raport_PP_2010.pdf

 

WYBRANE PROPOZYCJE LEGISLACYJNE (s.89-90)
1.9. Mobbing

Pracodawca jest zobowiązany przeciwdziałać mobbingowi. Jednak ta ogólna

dyrektywa postępowania sformułowana w art. 943 § 1 kodeksu pracy nie zawiera

bardziej szczegółowych unormowań w tym zakresie, nie przewiduje także sankcji

za brak realizacji przedmiotowego obowiązku.

 

W konsekwencji pracodawcy nie prowadzą działań prewencyjnych, które miałyby na celu diagnozę zagrożenia mobbingiem ani nie budują polityki bezpieczeństwa pracownika w firmie. W literaturze przykłady takich konkretnych działań antymobbingowych podają: K. Kmiecik-Baran, J. Rybicki, Mobbing, zagrożenie współczesnego miejsca pracy, Gdańsk 2004,s. 55-67. 

Istotnym problemem w praktyce okazuje się również konieczność przeprowadzenia dowodu na mobbing przez osobę mobbingowaną. Zgodnie z postanowieniem Sądu Najwyższego z dnia 24 maja 2005 r., dopiero wykazanie przez pracownika okoliczności, które uzasadniałyby roszczenie oparte na zarzucie podejmowania przez pracodawcę mobbingu, pozwala na przerzucenie na tego pracodawcę obowiązku przeprowadzenia dowodu przeciwnego (II PK 33/05, PiZS z 2006 r., Nr 7, s. 35).

Z uwagi na wyjątkowo wrażliwą materię przedmiotowej regulacji i często „niemoc” ofiary mobbera, można rozważyć w stosunku do mobbingowanych wprowadzenie zasady, iż to na pracodawcy spoczywa ciężar dowodu braku określonych działań lub zachowań.

 Nie ulega ponadto wątpliwości, że ze względu na dużą ogólność art. 943 § 2 k.p. praktyczne rozstrzyganie kwestii zaistnienia lub nie mobbingu nie należy do kategorii spraw cechujących się dużą jednoznacznością. Zgodnie z definicją zawartą w k.p. mobbing oznacza działania lub zachowania dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko pracownikowi, polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników.

 Jeden z ważniejszych problemów, który pojawił się w praktyce na tle tak sformułowanej definicji, dotyczy kwestii celowego działania osoby mobbingującej. W wyroku z 15 grudnia 2006 r. III APa 170/05 (LEX nr 310407), Sąd Apelacyjny słusznie przyjął, że uznanie określonego zachowania za mobbing art. 943 § 2 k.p. nie wymaga ani stwierdzenia po stronie prześladowcy działania ukierunkowanego na osiągnięcie celu (zamiaru), ani wystąpienia skutku. Wystarczy, zdaniem Sądu, iż pracownik był obiektem oddziaływania, które według obiektywnej miary może być ocenione za wywołujące jeden ze skutków określonych w art. 943 § 2 k.p. Jednakże w wyroku z 5 października 2007 r. II PK 31/07 (OSNP 2008/21-22/312) Sąd Najwyższy przyjął pogląd odmienny, stwierdzając, że w postępowaniu dotyczącym stosowania przez pracodawcę mobbingu oraz przyznania świadczeń z tego tytułu nie jest wystarczające stwierdzenie bezprawności działań podjętych wobec pracownika, lecz konieczne jest wykazanie celu tych działań i ich skutków (art. 943 § 2 k.p.).

 Takie stanowisko judykatury może być krzywdzące dla mobbingowanego pracownika i należy raczej dążyć do zmiany przepisów w ten sposób, aby zaistnienie mobbingu nie było uzależnione od wystąpienia celowego działania sprawcy. Przykładowo w doktrynie wyrażony został pogląd, że pracodawca lub osoba, za którą pracodawca odpowiada, nie musi działać umyślnie z zamiarem bezpośrednim lub ewentualnym, lecz wystarczy zwykłe niedbalstwo pracodawcy w przestrzeganiu obowiązku przeciwdziałania mobbingowi (tak H. Szewczyk, Ochrona dóbr osobistych pracownika (uwagi de lege lata i de lege ferenda)– cz. 2, PiZS z 2010, Nr 2, s. 7-8). 

Należy dążyć do zmiany przepisu (943 § 2 k.p.) w ten sposób, aby jednoznacznie z niego wynikało, że zaistnienie mobbingu nie jest uzależnione od wystąpienia celowego działania sprawcy. 

Mobbing na Śląskim Uniwersytecie Medycznym

Sprawozdanie z posiedzenia Rad Wydziału, 12 maja 2010 ( ŚLĄSKI UNIWERSYTET MEDYCZNY)

blog prof. Pluskiewicza

[Prof.Dzielicki] W ciągu kwadransa przedstawił swe losy w uczelni w trzech minionych lat; pokazał szereg dokumentów (wiele z nich prezentowałem na blogu). To emocjonalne wystąpienie było krzykiem rozpaczy człowieka osaczonego, zdruzgotanego, przegranego, opuszczonego. Być może niektórych sformułowań można było uniknąć, ale skala nieprawości (w wymiarze prawnym i ludzkim) jaka spotkała Profesora była tak duża, że doprawdy trudno mieć pretensje do Prof. Dzielickiego. Na końcu padło pytanie do Pani Rektor dlaczego to wszystko go spotkało.

Niestety, odpowiedź nie padła…
———Z komentarzy:

 „Dla mnie była to opowieść o koszmarnym mobbingu, która się może przydarzyć każdemu z nas. Pani Rektor powiedziała, że „nie zniży się do tego poziomu rozmowy” i nie odpowiedziała na 1 końcowe pytanie: Jakie są zarzuty wobec niego. Pani Rektor, wielkością nie jest zniszczenie i upodlenie starego człowieka, wielkością jest znalezienie dostatecznego rozwiązania na tyle szybko, by nie doszło do Takiej nienawiści – także, niestety z Pani strony. Pan Profesor mówił jak najbardziej na poziomie dyskusji akademickiej, ale czy Pani Rektor chciała i czy go słuchała? ”

…”Profesor Dzielicki – fatalna sprawa, tak być nie powinno. Absolutnie. Trzymam za niego kciuki – żeby jednak mu sie udało (choć straconego zdrowia nikt mu nie wróci)…. 
Ale to nie pierwsza i zapewne nie ostatnia osoba która jest upokarzana, niszczona, zaszczuwana. ”
„Szanowny Panie Profesorze!
Brakowało mi Pana wystąpienia na Radzie, Myślałam,że weźmie Pan w obronę Pana Prof. Dzielickiego,za którym nikt z grona tytularnych profesorów sie nie ujął.To boli ,że tacy ludzie zasiadają w Senacie i tworzą prawo w Uczelni.Ten brak solidarności, odwagi jest niewybaczalny.”
” Krzywdę ludzką zdołał zaprezentować pan prof.Dzielicki. Nikt nie chciałby znależć się w jego skórze. Znalazł z pewnością współczucie, ale nie obronę na którą zasługuje. Obnażył mobbing i pychę naszych władz..”

” Sprawa (krzywda) pana prof. Dzielickiego jest najbardziej spektakularna, bo władze za nic mają decyzje sądów, Trybunału Konstytucyjnego, ustawy, statutu etc. No i czują się bezkarne. Ale skrzywdzonych zostało też wielu innych profesorów zarówno na wydziale katowickim jak i zabrzańskim, wielu niesamodzielnych oraz pracowników administracji. Aż dziw bierze, że udało im się tyle osób skrzywdzić bez żadnego powodu.”

” Profesor J. Dzielicki.A miał do powiedzenia dużo o mobbingu, bezprawiu i poniewieraniu utytułowanych ludzi. Są to haniebne zachowania, godne najwyższego potępienia i dotykają wielu, a mogą dotknąć każdego.”

Specjalna komisja rektorska na UW do prowadzenia mediacji

Komisja przeciw dyskryminacji na UW

PAP – Nauka w Polsce

Osoby, które czują się dyskryminowane na Uniwersytecie Warszawskim, będą mogły zwrócić się o pomoc do specjalnej komisji rektorskiej. „Komisja nie będzie karać, ale wyjaśniać i prowadzić mediacje” – powiedziała pomysłodawczyni jej utworzenia prof. Małgorzata Fuszara. 
zadaniem komisji będzie głównie mediacja w trudnych i delikatnych sprawach. Chodzi o zachowania, które nie wymagają interwencji dyscyplinarnej, ale są zgłaszanane przez studentów lub pracowników uczelni jako niepokojące.

Ponieważ jednak na uniwersytetach zwyczajowo żaden student nie zwraca profesorowi uwagi na niestosowność jego zachowania, potrzebna jest instytucja lub osoba dysponująca odpowiednim autorytetem, żeby to zrobić. Stąd pomysł utworzenia komisji rektorskiej. Według prof. Fuszary znajdą się w niej osoby o różnych specjalnościach, m.in. etyk i prawnik.

Zarządzenie w sprawie powołania komisji rektorskiej ds. przeciwdziałania dyskryminacji rektor Uniwersytetu Warszawskiego prof. Katarzyna Chałasińska-Macukow podpisała w marcu. Zgodnie z nim, członków komisji imiennie wskazuje rektor. Skład komisji ma zostać zatwierdzony do połowy maja.

„Na uczelniach na całym świecie działają podobne komórki. Ich zadaniem nie jest karanie pracowników dopuszczających się uchybień, ale właśnie zwracanie uwagi na zachowania, które kogoś mogą urażać lub wyjaśnianie nieporozumień” – podkreśliła Fuszara.