Mobbing rektorski

GW -Paweł P. Reszka, 28.02.2014
Konflikt w Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej. Prorektor odpowiedzialny dotychczas za kadry uczelni skarży się na… mobbing i rozmawia z rektorem za pośrednictwem adwokata.
…..UMCS, największą uczelnią w regionie, kieruje ekipa rektorska składająca się z rektora i czterech prorektorów. Od jesieni 2012 r. na czele uniwersytetu stoi prof. Stanisław Michałowski, politolog. Na funkcję prorektora do spraw ogólnych zaproponował prof. Ryszarda Mojaka, prawnika konstytucjonalistę. Mojak miał odpowiadać za sprawy kadrowe uniwersytetu, bibliotekę uczelni, archiwum i muzeum UMCS. I tak było – do ubiegłego tygodnia. Wówczas rektor odebrał prof. Mojakowi pełnomocnictwa dotyczące kadr. Nieco wcześniej otrzymał pismo wysłane z kancelarii adwokackiej Piotra Majewskiego z Lublina….
…..Konflikt rozpoczął się w Katedrze Prawa Konstytucyjnego Wydziału Prawa. W zimowym semestrze prof. Mojak prowadził wykład dla studentów II roku prawa – „Prawo konstytucyjne”. Jak mówi, w grudniu dowiedział się, że zostanie mu on odebrany. Taką decyzję podjął kierownik katedry dr hab. Wojciech Orłowski. ….Prof. Mojak: – To jeden z aktów mobbingu wobec mojej osoby. Intryga, by mnie zniszczyć. Problem polega na tym, że ja od studentów wymagam zaangażowania w naukę, a na egzaminie wiedzy. Wiem, że skarżyli się też, że zamknąłem aulę, by nie wychodzili. To nieprawda, drzwi były uszkodzone, poprosiłem więc studenta, by przekręcił klucz. Argumenty o godzinach zajęć dla profesorów są tylko pretekstem do tego, by mnie skompromitować.
Reklamy

Efekt mobbingu – pobiera zasiłek dla bezrobotnych… a dwór się cieszy i raduje.

Akademicki mobbing

http://sliwerski-pedagog.blogspot.com/2014/03/akademicki-mobbing.html

……..działania mobbingowe wobec Kotkowskiego – złośliwe zarzuty, nieustanne zlecanie mu przez dyrekcję coraz to nowych zadań, które – co ciekawe – były mu przekazywane drogą mailową bez podpisu zleceniodawcy, z adresu sekretariatu jednostki. Zaczęto też wytwarzać wokół naszego bohatera „gęstą atmosferę” persony non grata. Za jego plecami robiono pogardliwe miny, kiedy chciał coś załatwić, to odsyłano go od osoby do osoby, rozpowszechniano niegodziwe plotki na jego temat, itp.itd. Chodziło o to, by wytworzyć wśród pozostałych pracowników przeświadczenie, że jest on zbyteczny a nawet szkodliwy w tej jednostce. …….

….Tak też dokonuje się ekskluzji społecznej i akademickiej niektórych nauczycieli akademickich. Ktoś, dzięki komu jednostka zyskiwała punkty za wysoki poziom badań naukowych, współpracę międzynarodową, dużą liczbę publikacji, itp., kiedy mógł się usamodzielnić naukowo, stał się NIKIM i nikomu niepotrzebnym specjalistą. Teraz pobiera zasiłek dla bezrobotnych… a dwór się cieszy i raduje.