Jak przerwać mobbing

poradnik mobbingowy

Jak przerwać mobbing

Mobbing jest niekorzystny dla zakładu w którym ma miejsce, ale przede wszystkim dla osoby mobbingowanej. Mobbing obniża nie tylko możliwości wykorzystania kapitału intelektualnego osoby mobbingowanej, ale jeśli trwa długo stanowi zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia, a także dla dalszej pracy zawodowej.

Walka z mobbingiem jest obowiązkiem pracodawcy, więc to on winien być stroną przerywającą mobbing, czy to z własnej strony, czy ze strony swoich podwładnych. Niestety tak się zwykle nie dzieje, szczególnie w instytucjach akademickich. Obniżnie efektów pracy naukowej/edukacyjnej tłumaczy się zwykle brakiem finansów, czy na poziomie jednostkowym – obniżeniem aktywności naukowej, brakiem kwalifikacji pracownika a nie mobbingiem. Jest to często niewłaściwe tłumaczenie bo to mobbing zwykle prowadzi do takich konsekwencji.

Skoro nie ma woli ze strony pracodawcy, przerwanie mobbingu w dużej mierze zależy od osoby mobbingowanej. Pracodawca na ogół da sobie radę, mobbingowany nie zawsze, a raczej bardzo rzadko.

W interesie pracownika jest aktywna działalność na rzecz przerwania mobbingu.

Oczywiście trzeba go dokumentować, aby mieć dowody na jego wystepowania, ale żadne ew. rekompensaty za mobbing nie zwrócą mobbingowanemu zdrowia, straconych lat życia i możliwości innej kariery zawodowej.

Często spotykamy się z opiniani : skoro ktoś jest szykanowany psychicznie w miejscu pracy to czemu nie zmienia pracy ? Przecież mamy już ponad 400 uczelni polskich i całe mnóstwo zagranicznych, gdzie można się przemieścić, albo wykorzystać swojej potencjał intelektualny w innych, pozauczelnianych, placówkach naukowych.

Rada niby oczywista, ale jednak nie do końca.

Mobbing jest wszechobecny, więc nie ma pewności, że w innej uczelni ktoś poddany już mobbingowi po raz kolejny nie stanie się obiektem mobbingowania.

Oczywiście mobbingowani profesorowie i doktorzy hablitowani w naszym systemie mają większe szanse, ale mobbing tych pracowników, jakkolwiek występuje, to jest dość rzadki. Raczej to z tej grupy pochodzi większość mobberów akademickich.Cześciej mobbingowani są doktorzy i magistrzy. Jeśli reoprezentują dysypliny humanistyczne, to rzeczywiscie mają jakieś szanse w wielu uczelniach, w tym niepublicznych. Natomiast uprawianie/nauczanie wielu dyscyplin niehumanistycznych jest ograniczone do kilku jedynie uczelni czy instytutów naukowych.

Wtedy sytuacja jest trudna a mobbingowany często jest znany, zwykle ma urobioną przez mobberów negatywną opinię. Możliwości zatrudnienia gdzie indziej (o ile inne sprawy by mu na to pozwalały) są zatem niewielkie. Jeśli ktoś jest wytarczająco młody to ma pewne szanse na rynku zagranicznym i dobrze aby z takich możliwości korzystał.

Inna, krajowa, możliwość przerwania mobbingu ze strony pracownika akademickiego to ‚ucieczka’ do własnej firmy. Zamiast być pracownikiem najemnym lepiej być panem własnego losu. Nie dla wszystkich jest to możliwe, ani satysfakcjonujące, ale lepiej myśleć o swojej i swojej rodziny przyszłości, niż tracić resztę życia w sytuacjach mobbingowych. Jeśli decyzji nie podejmie się dostatecznie wcześnie może być za późno – zarówno utrata zdrowia, jak i obniżenie potencjału intelektualnego i ‚środowiskowego’ może utrudnić jakąkolwiek pracę.

W interesie mobbingowanego pracownika akademckiego jest przerwanie mobbingu jak najwcześniej.

Jeśli skuteczna polityka antymobbingowa nie zostanie na serio wprowadzona do instytucji akademickich, czego nie należy się spodziewać szybko ( i ile w ogóle) decyzja co do przerwania mobbingu należy niestety do mobbingowanego. Oby był w stanie podjąć właściwą decyzję dla siebie i swojej rodziny, bo o skutki dla nauki w Polsce nikt tak naprawdę się nie zatroszczy.

Nikt kontroli w uczelni/instytucie nie zarządzi i autonomicznie można każdego niewygodnego wykluczyć z systemu akademickiego na zawsze i zadbać o wyczyszczenie z pamięci.

Józef Wieczorek

Reklamy