Wreszcie zauważono mobbing w PAN

Profesor PAN zarabia tyle co kasjerka w supermarkecie

DGP

Niskie zarobki, ustawiane konkursy i mobbing to tylko niektóre problemy naukowców zatrudnionych w Polskiej Akademii Nauk…

...Zjawisko mobbingu i nierówności w nauce może być większe, niż pokazało badanie

Zestawienie obydwu wyników pokazuje, że wielu badanych traktuje tego typu praktyki jako coś normalnego.

…..Dyskryminacja

Pracownicy naukowi PAN dostrzegają również wiele problemów związanych z naruszaniem etyki zawodowej w ich instytutach. Najczęściej wskazują na kwestie związane z mobbingiem w miejscu pracy (24 proc.). Badani spotykali się też z przejawami dyskryminacji, głównie ze względu na płeć (11 proc.) oraz wiek (8 proc.).

Takie dane nie zaskakują dr Anny Muszewskiej.

– W instytutach naukowych funkcjonuje struktura hierarchiczna umożliwiająca zarządzanie z pozycji władzy, która sprzyja nękaniu – mówi.

Zwraca przy tym uwagę, że brak kultury pracy to bolączka wielu polskich instytucji i firm, nie tylko sektora nauki.

Doktor Paulina Sekuła, adiunkt w Zakładzie Socjologii Władzy Instytutu Socjologii UJ, uważa, że w kwestii równego traktowania zachodzi ewolucja.

– Coraz częściej rozmawiamy o mobbingu i nierównościach w nauce. Jeszcze kilka lat temu te kwestie były w naszym środowisku tajemnicą poliszynela. Wcale bym się jednak nie zdziwiła, gdyby zjawisko dyskryminacji i problemy związane z naruszeniem etyki zawodowej były dużo większe, niż pokazują przytoczone statystyki – mówi nasza rozmówczyni.

Wyjaśnia, że wskazują na to doświadczenia z projektu GENERA (z ang. Gender Equality Network in European Research Area), który niebawem zostanie zakończony.

– W ramach tej inicjatywy przeprowadziliśmy wywiady z fizykami i fizyczkami pracującymi w europejskich ośrodkach naukowych. Część naukowczyń pytanych wprost zaprzeczało, że były dyskryminowane. Omawiając inne aspekty swoich doświadczeń zawodowych, przywoływały jednak sytuacje, które jednoznacznie można określić jako nierówne traktowanie – wyjaśnia dr Sekuła….

 

Reklamy

Ustawa o Polskiej Akademii Nauk

prawo-a-mobbing3

DZIENNIK USTAW Z 1997 R. NR 75 POZ. 469

USTAWA z dnia 25 kwietnia 1997 r. o

Polskiej Akademii Nauk.

(Dz. U. z dnia 14 lipca 1997 r.)

 

Rozdział 7
Pracownicy placówek naukowych, pomocniczych placówek naukowych i innych jednostek organizacyjnych Akademii
 

Art. 83. Stosunek pracy z pracownikiem naukowym mianowanym może być rozwiązany:
  1)   na mocy porozumienia stron,
  2)   przez oświadczenie pracownika o wypowiedzeniu z zachowaniem trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia,
  3)   w razie orzeczenia przez komisję lekarską do spraw inwalidztwa i zatrudnienia trwałej niezdolności pracownika do pracy na zajmowanym stanowisku,
  4)   w razie czasowej niezdolności do pracy spowodowanej chorobą, jeżeli okres nieobecności w pracy z tego powodu przekracza rok, a w razie stwierdzenia przez komisję lekarską do spraw inwalidztwa i zatrudnienia poprawy stanu zdrowia i możliwości powrotu do pracy, jeżeli okres ten przekracza 2 lata; z upływem tych okresów rozwiązanie stosunku pracy może nastąpić bez wypowiedzenia,
  5)   w razie likwidacji placówki lub jej reorganizacji, uniemożliwiającej dalsze zatrudnienie pracownika naukowego, stosunek pracy rozwiązuje się za sześciomiesięcznym wypowiedzeniem,
  6)   w razie otrzymania dwóch negatywnych ocen rady naukowej wydanych w odstępie nie krótszym niż rok, rozwiązanie stosunku pracy następuje za trzymiesięcznym wypowiedzeniem.


Art. 84. Stosunek pracy mianowanego pracownika naukowego wygasa z mocy prawa:
  1)   z końcem roku kalendarzowego, w którym ukończył 70 lat.
  2)   w razie stwierdzenia, że mianowanie nastąpiło na podstawie fałszywych lub nieważnych dokumentów,
  3)   w razie prawomocnego ukarania w trybie dyscyplinarnym karą wydalenia z pracy,
  4)   w razie prawomocnego skazania na utratę praw publicznych lub prawa wykonywania zawodu,
  5)   po upływie 3 miesięcy nieobecności w pracy z powodu odbywania kary pozbawienia wolności.


Art. 85. Organem właściwym do rozwiązania stosunku pracy z mianowanym pracownikiem naukowym jest Prezes Akademii.


Art. 86. 1. W zakresie nie uregulowanym szczególnymi przepisami zasady wynagradzania pracowników placówek i innych jednostek organizacyjnych Akademii oraz zasady nabywania prawa do nagród jubileuszowych, ich obliczania i wypłacania określa, w drodze rozporządzenia, Minister Pracy i Polityki Socjalnej na wniosek Prezesa Akademii.
2. Do nauczycieli języków obcych stosuje się odpowiednio przepisy ustawy o szkolnictwie wyższym dotyczące stanowiska wykładowcy, starszego wykładowcy i lektora.


Art. 87. W sprawach nie uregulowanych przepisami ustawy lub przepisami szczególnymi do pracowników placówek i innych jednostek organizacyjnych Akademii stosuje się Kodeks pracy.


Art. 88. Mianowany pracownik naukowy podlega odpowiedzialności dyscyplinarnej za postępowanie uchybiające obowiązkom pracownika placówki Akademii lub godności pracownika nauki.


Art. 89. Karami dyscyplinarnymi są:
  1)   upomnienie,
  2)   nagana,
  3)   nagana z pozbawieniem na okres od roku do trzech lat prawa pełnienia funkcji kierowniczych w Akademii lub jej placówkach,
  4)   wydalenie z pracy.


Art. 90. 1. Za przewinienie dyscyplinarne mniejszej wagi Prezes Akademii może ukarać pracownika naukowego upomnieniem.
2. Na wniosek ukaranego pracownika sprawę rozpoznaje komisja dyscyplinarna. W tym trybie wnioskodawca nie może być ukarany surowszą karą.


Art. 91. 1. W sprawach dyscyplinarnych orzekają działające w Akademii:
  1)   komisja dyscyplinarna I instancji,
  2)   komisja dyscyplinarna II instancji.
2. Komisje dyscyplinarne są niezawisłe w zakresie orzecznictwa dyscyplinarnego. Komisje dyscyplinarne samodzielnie rozstrzygają wszelkie zagadnienia dotyczące stanów faktycznych i prawnych oraz nie są związane rozstrzygnięciami innych organów stosujących prawo, z wyjątkiem prawomocnego wyroku skazującego sądu.


Art. 92. Komisje orzekają:
  1)   w pierwszej instancji – w składzie:
a)  trzech członków, gdy rzecznik dyscyplinarny wniósł o zastosowanie kary określonej w art. 89 pkt 1-3,
b)  pięciu członków, gdy rzecznik dyscyplinarny wniósł o zastosowanie kary określonej w art. 89 pkt 4,
  2)   w drugiej instancji – w składzie:
a)  trzech członków, gdy rozpatrywana jest sprawa, w której orzeczono karę określoną w art. 89 pkt 1-3,
b)  pięciu członków, gdy rozpatrywana jest sprawa, w której orzeczono karę określoną w art. 89 pkt 4, przy czym co najmniej jeden z tych członków powinien posiadać wykształcenie prawnicze.


Art. 93. 1. Członkowie komisji dyscyplinarnych są wybierani spośród członków Akademii i pracowników mianowanych w trybie określonym w statucie Akademii.
2. Kadencja komisji dyscyplinarnych odpowiada kadencji Prezydium Akademii.


Art. 94. Od orzeczenia komisji dyscyplinarnej I instancji każda ze stron może odwołać się do komisji dyscyplinarnej II instancji w terminie czternastu dni od daty doręczenia orzeczenia.


Art. 95. 1. Rzeczników dyscyplinarnych na okres kadencji komisji powołuje Prezes Akademii spośród mianowanych pracowników naukowych placówek Akademii. Rzecznik dyscyplinarny jest obowiązany do wypełniania zaleceń organu, który go powołał.
2. Prezes Akademii może odwołać rzecznika dyscyplinarnego przed upływem kadencji na jego własną prośbę lub z innego uzasadnionego powodu.


Art. 96. 1. Rzecznik dyscyplinarny wszczyna postępowanie wyjaśniające na polecenie Prezesa Akademii. Rzecznik dyscyplinarny informuje Prezesa Akademii o dokonanych ustaleniach.
2. W razie stwierdzenia braku podstaw do skierowania sprawy do komisji dyscyplinarnej, rzecznik dyscyplinarny wydaje postanowienie o umorzeniu postępowania, które podlega zatwierdzeniu przez Prezesa Akademii.


Art. 97. 1. Komisja dyscyplinarna wszczyna postępowanie na wniosek rzecznika dyscyplinarnego.
2. Wymierzenie za ten sam czyn kary w postępowaniu karnym lub w postępowaniu w sprawach o wykroczenia nie stanowi przeszkody do wszczęcia postępowania przed komisją dyscyplinarną.
3. Postępowanie dyscyplinarne nie może być wszczęte po upływie czterech miesięcy od dnia powzięcia przez właściwy organ Akademii wiadomości o popełnieniu czynu uzasadniającego ukaranie dyscyplinarne i po upływie trzech lat od popełnienia tego czynu. Jeżeli jednak czyn stanowi przestępstwo – okres ten nie może być krótszy od okresu przedawnienia tego przestępstwa.


Art. 98. Obwiniony ma prawo korzystania z pomocy wybranego przez siebie obrońcy. W przypadku gdy rzecznik dyscyplinarny wniósł o orzeczenie kary wydalenia z pracy, a obwiniony nie ma obrońcy z wyboru, przewodniczący składu orzekającego wyznacza obrońcę z urzędu spośród pracowników naukowych placówek Akademii.


Art. 99. Do zasad i trybu postępowania dyscyplinarnego, wykonywania kar dyscyplinarnych oraz ich zacierania stosuje się odpowiednio przepisy obowiązujące w państwowych szkołach wyższych.


Art. 100. Mianowani pracownicy naukowi placówek Akademii mogą być zawieszeni w pełnieniu obowiązków – na zasadzie i w trybie określonych w przepisach obowiązujących w państwowych szkołach wyższych.

 

Mobbing w PAN (jeden przykład)

Józef Wieczorek

Mobbing PANowski

(tekst archiwalny z 2008-03-10)

Mobbing jest wszechobecny a polski system nauki jakoś mobbingowi sprzyja szczególnie, chociaż winien zapobiegać. Nic dziwnego, że i w jednostkach PANowskich ludzie są mobbingowani, o czym mógłbym sam napisać całą książkę nawet gdybym się ograniczył tylko do spraw osobiście doznanych.

Wbrew niemal powszechnej opinii, że mobbingowane są jednostki na ogół słabe, nieudaczne, nieprzydatne społecznie, nieudolne naukowo, mobbingowanymi są głównie, ci którzy zagrażają decydentom o słabym poziomie intelektualnym i moralnym panicznie bojących się ludzi niezależnie myślących i działających i o głowy ich przerastających.

Oczywiście każdy przypadek trzeba rozpatrywać indywidualnie, każdy ma swój koloryt i swoje okolice, ale niemal wszystkie prowadzą do osłabienia potencjału naukowego jednostki naukowej poprzez eliminację jednostek mobbingowanych.

Niżej jeden z takich przypadków, o którym mogę coś napisać. Należy pamiętać, że takich przypadków jest moc, ale na ogół nie są zgłaszane, a tym bardziej ujawniane.

Sam fakt, że nie ma żadnej instancji akademickiej, która by się zajmowała mobbingiem akademickim wiele mówi jak jest realizowane prawo pracy w jednostkach akademickich.

Jednoosobowa sekcja (poza) akademicka , oparta jedynie na osobistej woli niezniezwolonego przez środowisko, sprawy nie załatwia, a jedynie pokazuje problem. Środowisko jest całkiem bezradne jak niemowlę i nie jest nawet w stanie walczyć o to aby system (kołyskę) w którym żyje choćby trochę zmodyfikować, tak aby przeciwdziałać mobbingowi, aby zaistniała instancja mediatora akademickiego, tak zdawałoby się oczywista dla dorosłego życia akademickiego. Niestety to życie nadal jest w pieleszach i nadal nie wiadomo kiedy osiągnie poziom chociażby przedszkolny.

Fragmenty jednej sprawy:  

(do załatwienia przez mediatora akademickiego którego nie ma !):

Osoba z PAN „Szanowny Panie, jestem adiunktem w jednej z jednostek PAN, w której półtora roku temu zmienił się dyrektor. Jest typem człowieka, który cierpi na przerost ambicji i wszystko wokół siebie podporządkowuje swojej wizji „rozwoju” jednostki i własnej kariery.

Tak się składa, że wąska specjalność, którą reprezentuję całkowicie odbiega od jego wizji na temat przyszłości badawczej jednostki, którą usiłuje przeprofilować w taki sposób, aby osiągnąć własne cele. Wbrew pozorom nie jest to takie niemożliwe, gdyż pracujemy w małym zakładzie, składającym się z kilkunastu pracowników.

W swojej specjalności jestem tu jedynym pracownikiem naukowym. Niestety w pewnym sensie nieco moja sytuacja naukowa ułatwia dyrektorowi szykanowanie mnie – jednoosobowo trudniej prowadzić duże badania i zdobywać granty, a system oceny pracownika bazujący na publikacjach z tzw. listy filadelfijskiej bezwzględnie wyznacza granice sukcesu naukowego – jak się nie publikuje w czasopismach z listy, to jest się nikim.

Problem jednak nie polega na tym, że gorzej wypadam od współpracowników w ocenach, lecz na tym, że od ponad roku dyrektor robi wszystko, żeby żeby obniżyć wartość bieżącej mojej pracy, dotychczasowego dorobku i możliwości rozwoju.

Ponad rok temu w obecności świadków i na piśmie wyznaczył mi warunki, jakie miałam spełnić w roku 2007, aby nie miał podstaw do wystąpienia z wnioskiem o negatywną ocenę mojej pracy naukowej. Spełniłam te żądania wypełniając je nawet z nadmiarem. Niestety nie powstrzymało go to od zapowiedzi, że taki wniosek złoży na radzie naukowej. Przedstawił na niej arkusz oceny ze zmienionymi przez siebie arbitralnie i dowolnie danymi – wykreślając część z danych, które w nim zawarłam.

Na radzie naukowej nie udzielono mi głosu w sprawie oceny mojej pracy (mimo mojego pisemnego wniosku o to) – odbył się sąd kapturowy, w moim przekonaniu rada działała stronniczo. Do dziś nie znam faktów przedstawionych przez dyrektora, motywujących moją negatywną ocenę przed radą.

Pismo od dyrektora z uzasadnieniem takiej oceny dostałam (na mój pisemny wniosek) dopiero po radzie naukowej. Rada naukowa jednozdaniowo podsumowała swoją decyzję w piśmie podpisanym przez mojego dyrektora.

Na dodatek dyrektor ostatnio wyznaczył do grantu z inną jednostką naukową pracownika technicznego (zatrudnionego na stanowisku dokumentalisty), zamiast pracownika naukowego, gdyż jedynym specjalistą w tej dziedzinie byłam ja.

Mam świadków na jego manipulacje dotyczące punktowania artykułów i innych składników podanych przeze mnie w corocznym sprawozdaniu. Wiem, że część z nich musiał usunąć z mojego sprawozdania, gdyż bardzo wyraźnie spadła mi punktacja w stosunku do tego, co sama policzyłam.

Mam jeszcze prawie trzy lata do terminu, w którym muszę uzyskać habilitację, a dyrektor na radzie naukowej podsumował, że nie mam szans na otwarcie przewodu habilitacyjnego. Jego działania na każdym kroku zmierzają do obniżania wartości mojej pracy, dyskredytują moją wartość w oczach innych pracowników, generalnie dążą do tego, żebym sama zrezygnowała z pracy – co też w jednej z rozmów zasugerował dyrektor (wspomniał, że wtedy nie wniesie na radzie wniosku o negatywną ocenę).

Mam coraz silniejsze przekonanie, że niezależnie od tego ile bym jeszcze zrobiła, to i tak w oczach tego karierowicza zawsze będę kiepska. Do takiej oceny wystarczy mu fakt, że specjalizuję się w czymś, na czym on się nie zna, czego zupełnie nie ceni jako dziedziny nauki, a na dodatek nie może się mną w związku z tym wysłużyć.

Stoję mu na drodze do przeprofilowania zakładu tak, jak jemu pasuje. Traktuje to miejsce, w którym pracuje zaledwie od półtora roku, jak własne, prywatne podwórko. Podobnie jest też postrzegany w innym instytucie, gdzie pracuje na pierwszym etacie – tam również ma opinię karierowicza, a nie rzetelnego badacza.

Pracuję w …….., ale pozwoliłam sobie napisać do Pana i sekcji, którą Pan prowadzi w ramach Stowarzyszenia Antymobbingowego. Umówiłam się tu na miejscu na spotkanie, ale pomyślałam, że niezależnie od tego powinnam skontaktować się z kimś, kto zajmuje się środowiskiem naukowym i rozumie zależności panujące w jednostkach naukowych.

Prawdę powiedziawszy nie wiem, co zrobić. Dyrektor usiłuje pogrzebać moją karierę, a ja – mimo efektywnych starań – nie byłam w stanie temu zapobiec. Jestem zdesperowana, bo czuję, że przy jego nastawieniu nie mam już nic do stracenia – on już podjął decyzję o moim zwolnieniu, to tylko kwestia czasu, kiedy wprowadzi ją w życie (najpóźniej w styczniu przyszłego roku, gdy po drugiej negatywnej ocenie będzie mógł mi wręczyć wypowiedzenie).

Byłabym gotowa oddać sprawę do sądu pracy, gdybym tylko wiedziała, że materiały (pisma i ewentualne zeznania świadków), którymi dysponuję wystarczą do tego, żeby taki proces wszcząć.

Liczę na Pana doświadczenie i wiedzę w kwestii mobbingu – może mógłby mi Pan coś doradzić?

Z wyrazami szacunku”

————–

JW: Witam,

To sprawa dla mediatora akademickiego,  którego decydenci do tej pory nie chcą widzieć ( także.pod adresem http://www.nfa.pl/skany/drogi.pdf w DROGI I BEZDROŻA NAUKI W POLSCE. – Analiza zasadności wprowadzenia w Polsce zaleceń Europejskiej Karty Naukowca i Kodeksu postępowania przy rekrutacji naukowców)

W obecnym systemie sprawa jest b. trudna., komisje etyczne raczej palcem nie kiwną, minister -raczej też. Gdyby wprowadzono jednoetatowość kadry może problem by się rozwiązał.

Ja bym jednak przedstawił sprawę pani minister aby miała dokumentację patologii i świadomość swojej odpowiedzialności w przypadku bezczynności.

Ja na NFA mogę to upublicznić jeśli Pani się zdecyduje.

„Do dziś nie znam faktów przedstawionych przez dyrektora, motywujących moją negatywną ocenę przed radą „ To samo mogę napisać mimo upływu 20 lat ! Wszystkie te sprawy akademickie są b. podobne. Oczywiście trzeba zbierać dokumenty bo to jest jakaś szansa przed sądem, ale raczej mała.

Wszczęcie procesu to nie jest problem, problemem jest wygranie. A co będzie jak P… wygra ? Jak rozpuszczano plotki, ze ja sprawę oddam do sądu, to wszystkie akademickie i nieakademickie drzwi były zamknięte na lata. A ja nigdy w sądzie przez lata nie byłem. Potem chodziłem, ale się dowiedziałem , ze sąd nie jest od tego aby dochodzić prawdy i lincz na rozprawie do tej pory pozostawił ślady.

Jakby była szansa na zmianę zakładu póki jeszcze nie jest za późno to by było najlepsze wyjście.

Pozdrawiam Józef Wieczorek

————–

Osoba z PAN Zdaję sobie sprawę, że byłoby świetnie, gdyby istniała taka instytucja, jak mediator, do której można by się zwrócić, ale jej nie ma. Nie spodziewam się, że jakaś struktura w postaci komisji etycznej ruszy w tej sprawie palcem – niestety mam już pogląd oparty na doświadczeniu własnym i innych, że nie tylko na uczelniach, ale i w akademii obowiązuje zasada, że szef ma zawsze rację. Gdyby tak nie było, to przynajmniej miałabym okazję zabrać głos we własnej sprawie, na opisanej przeze mnie radzie naukowej.

Jestem w szoku, że żyjąc w XXI wieku, w cywilizowanym (wydawałoby się…) kraju, który należy do UE, zostałam oceniona według procedur świętej Inkwizycji – do całości brakuje tylko spalenia na stosie.

Proponuje Pan, żebym zmieniła pracę – niestety ten sam profesor jest pracownikiem analogicznej jednostki na Uniwersytecie …….i pełni w niej funkcję dyrektora d/s naukowych, a zatem łatwo się domyślić, że w nie mam szansy na pracę w tym samym mieście.

Problem jest bardziej złożony, bo z moją specjalnością mogę pracować dosłownie w 4 miejscach w Polsce – o ile chcę pracować w zawodzie i w swojej specjalizacji.

Sam Pan widzi, że właściwie i tak jestem skazana na zupełną zmianę pracy, bo nawet jeśli wygrałabym w sądzie, to i tak nie chcę dłużej pracować w takim klimacie. Mam tego pełną świadomość, ale nie chcę zostawić tej sprawy odłogiem – zawsze uważałam, że należy walczyć o szacunek dla samego siebie, a jedynie próba ukrócenia takiego zachowania wobec mojej osoby może być na to sposobem. Poza tym mój dyrektor ma ambicję kandydować na stanowisko dyrektora katedry na ….. (oczywiście wtedy nie zamierza zrezygnować z dyrektorowania u nas).

Zmartwił mnie Pan mówiąc, że marne szanse ma się w sądzie… Choć żyjąc w tym kraju powinno się być przygotowanym na codzienne absurdy. Natomiast jestem przekonana, że moja wygrana poważnie ograniczyłaby możliwość ubiegania się tego pana o stanowiska kierownicze – byłoby to dla mnie wystarczająco satysfakcjonujące.

Na razie zbieram dokumenty, które poświadczają bezprawne i tendencyjne działania na moją szkodę – nie jest to łatwe, ale nie zamierzam się poddać. Jeśli okaże się to wystarczające, to zapewne zdecyduję się na oddanie sprawy do sądu.

W pisanie pism do ministerstwa raczej nie wierzę, choć po zebraniu wystarczających materiałów może i nad tym się zastanowię.

Może Pan upublicznić sprawę na NFA, ale proszę o nie podawanie mojego nazwiska – nie chodzi o strach, tylko o to, że na razie zbieram materiały i nie chcę, żeby cokolwiek mi to utrudniło, choćby przez przypadek.

Pozdrawiam ………..

————

JW. Kilka lat temu napisałem http://www.mobbing-jwieczorek.ans.pl/mediator.htm o potrzebie mediatora i 3 lata temu rozesłałem tekst Mediator akademicki pilnie potrzebny wszystkim posłom decydującym o ustawach ‚akademickich’ i innym decydentom akademickim. Niestety i wsparcia ze strony środowiska akademickiego prawie nie miałem, a jak środowisko nie walczy o normalność to nienormalność króluje.

Komisje obecnie pracują nad reformą. Sprawa mediatora winna być rozważona i zaakceptowana, inaczej się skompromitują. Trzeba to nagłaśniać, co ja robię.

Niewiele można pomóc pojedynczej osobie, ale można działać na rzecz antymobbingowego systemu, aby przynajmniej takie patologie ograniczyć.

Wprowadzenie do prawa pracy paragrafu antymobbingowego bynajmniej nie zmniejszyło mobbingu akademickiego, który jest niejako wpisany do prawa akademickiego, preferującego mobberów i obojętnego na mobbingowanych.

Cywilne tchórzostwo środowiska akademickiego trzymającego z mobberami i trzymającego się z dala mobbingowanych( albo dokładającego bitym- dla rekompensaty ) dopełnia reszty.

Sprawdziłem też zachowania tzw. Komisji etycznych szczebla centralnego i także lokalnego (UJ) wobec mobbingu i innych nieprawidłowości akademickich. Palcem nie kiwną.

A w sądzie na ogół sprawy mobbingowe przegrywają a czasem skazują mobbingowanych ! Uczelnie kształcą prawników do sądów – nieprawdaż ? Powiązania bywają dość ścisłe. Uczelnie, PAN, mają swoich radców, czasem są to koledzy, koleżanki sędziów, adwokaci są często powiązani ze środowiskiem akademickim.

Mediator jest najlepszym wyjściem. Ostry mobbing powoduje, ze człowiek może zostać wyeliminowany nie tylko z zawodu, ale i z życia. Trzeba sprawy rozwiązywać jak najwcześniej. Jak się nie da trzeba podjąć decyzję o zmianie ośrodka, jak najwcześniej, aby nie było za późno.

———–

Osoba z PAN ... jeśli każdy indywidualnie nie będzie próbował dochodzić sprawiedliwości, to nic się nie zmieni – głosy instytucji zwalczających mobbing muszą być wspierane konkretnymi przykładami walki o poszanowanie prawa pracowników – tych naukowych także.

Mogłabym uciec przed problemem i zwolnić się z pracy, na co czeka mój szef, ale ja nie chcę uciekać i zanim podejmę decyzję o złożeniu wypowiedzenia chcę mieć przekonanie, że zrobiłam wszystko, by sprawiedliwości stało się zadość.

Jestem świadoma ryzyka, jakie podejmuję.

Pozdrawiam . …………..

———-

Ile potrzeba opisać takich spraw, żeby problem mobbingu i mediatora został podjęty na szczeblu decydentów? Kiedy środowisko samo się zorganizuje aby walczyć o swoje prawa ? Czy nie jest to jakaś aberracja, że o antymobbingowy system walczy głównie wykluczony ze środowiska ?

Józef Wieczorek