Najwyższe odszkodowanie za bulling

Odszkodowanie za lata szkolnej udręki

Rzeczpospolita, 08-04-2011

Katolicka szkoła wypłaci uczniowi 40 tysięcy euro odszkodowania. To najwyższa kara zasądzona w Hiszpanii za bullying.

Sąd uznał, że zostało udowodnione bez cienia wątpliwości, że dziecko było ofiarą ustawicznych prześladowań psychicznych i fizycznych ze strony grupki kolegów. Za dowód w sprawie przeciwko szkole uznano nagrania z rozmów prowadzonych przez rodziców z dyrekcją szkoły.

Na procesie zeznawał w charakterze świadka ojciec jednego z prześladowców. Miał pretensję do dyrekcji szkoły, że o terrorze z udziałem jego syna dowiedział się dopiero od matki ofiary.

Biegły psycholog, który badał chłopca, stwierdził u niego wiele oznak będących pozostałością stresu, w którym żył przez lata, takich jak nerwowość, poczucie zagrożenia, luki w pamięci, brak apetytu, bezsenność, bóle głowy i nudności.

Reklamy

Mobbing na UAM?

info mobbing

Mobbing na UAM? Pozew trafił do sądu

Radio Merkury 

„Przeprosin i 10 tysięcy złotych, na rzecz Fundacji Anny Dymnej, domaga się od swojego szefa Jolanta Siekierska, prowadząca zajęcia w Studium Wychowania Fizycznego i Sportu na Uniwersytecie imienia Adama Mickiewicza w Poznaniu. Kobieta oskarża kierownika studium Piotra Szafarkiewicza o mobbing i naruszanie dóbr osobistych. Pozew trafił już do sądu.

Piotr Szafarkiewicz nie zgadza się z tymi zarzutami. Uważa, iż Jolanta Siekierska nie może pogodzić się z faktem, że została szeregowym pracownikiem i straciła pewne przywileje. 
Jolanta Siekierska do stycznia była zastępcą kierownika. Została odwołana, kiedy władze uniwersytetu zmieniły całe kierownictwo studium. Rzecznik uczelni Marzena Barańska mówi, że do zmian doszło, bowiem kontrola przeprowadzona w tej jednostce wypadła negatywnie. 
Władze UAM-u zmieniły szefostwo studium, bo jak mówi rzecznik, straciły do nich zaufanie. A wszystko po kontroli. Kobieta, która oskarża obecnego kierownika twierdzi, że nikt nie chciał jej w tej sprawie pomóc. 

Sprawą zajął się nasz reporter. Wiele osób, do których próbował dotrzeć, nie zgodziło się na rozmowę. Cześć tłumaczyła to faktem, iż nie chce narażać się władzom uczelni, inni mówili, że nie chcą głośno mówić o wewnętrznych sprawach uniwersytetu. Czasu na rozmowę nie znalazł też rektor UAM profesor Bronisław Marciniak.”