Odszkodowania za mobbing w pracy coraz wyższe

info mobbing

Odszkodowania za mobbing w pracy coraz wyższe

Rzeczpospolita

Reklamy

Lech Kaczyński oskarżany o mobbing

info mobbing

L. Kaczyński oskarżany o mobbing

Wiadomości.ONET, 14.09.2009

15 mln zł domagają się łącznie były burmistrz Wawra Dariusz Godlewski i jego zastępca Piotr Zygarski od prezydenta Warszawy w procesie o dyskryminację i mobbing.
Godlewski twierdzi, że wszelkie jego inicjatywy były torpedowane przez urzędników Ratusza, ówczesnego prezydenta stolicy Lecha Kaczyńskiego oraz wiceprezydenta Andrzeja Urbańskiego.
W poniedziałek Sąd Okręgowy w Warszawie przesłuchał Godlewskiego i Zygarskiego.

W 2003 roku Dariusz Godlewski i Piotr Zygarski zostali wybrani odpowiednio na burmistrza i wiceburmistrza warszawskiego Wawra.

Lech Kaczyński, ówczesny prezydent Warszawy, powołał jednak w Wawrze swojego pełnomocnika i nie uznał nominacji obu panów. Do końca kadencji samorządowej Wawrem nie rządził de facto nikt.
Godlewski i Zygarski poczuli się szykanowani – twierdzą, że utrudniano im wypełnianie obowiązków, obniżono uposażenia, nie otrzymali nagród itp.

Godlewski powiedział, że domaga się 10 mln zł odszkodowania. Jego zdaniem – gdyby nie sprawowanie przez niego urzędu, a potem postępowanie prokuratury w sprawie niegospodarności, zakończone w ubiegłym roku – mógłby objąć rozmaite eksponowane funkcje, np. zostać prezesem spółki Skarbu Państwa. Jego zarobki mogłyby sięgać – jak podawał – od 40 do 50 tys. zł miesięcznie. Przy założeniu, że będzie aktywny jeszcze około 20 lat, dało mu to kwotę 10 mln zł.

Tymczasem po odwołaniu ze stanowiska burmistrza Wawra w 2006 roku stał się – jak powiedział – osobą zamkniętą, apatyczną, nie wierzącą we własne możliwości. Nie ubiegał się też o żadne funkcje publiczne. Sprawowanie tej funkcji – jak zaznaczył – „cofnęło go w karierze zawodowej co najmniej o dziesięciolecie”.

Zdaniem Zygarskiego „prezydent L. Kaczyński chciał wymóc podanie się do dymisji”. – Postępowanie pana Urbańskiego, (Sławomira) Skrzypka i pani (Elżbiety Jakubiak) było skierowane na obrażanie mnie i niszczenie ekonomiczne, a przede wszystkim psychiczne – powiedział przez sądem Zygarski. Utrzymywał, że jego choroby, przede wszystkim problemy żołądkowe, mogą mieć związek ze stresem, jaki przechodził w czasie sprawowania urzędu.

Zdaniem Zygarskiego „klasycznym przykładem mobbingu była kwestia uposażeń”, gdyż – jak powiedział – wszyscy burmistrzowie i urzędnicy miasta otrzymywali premie, z wyjątkiem burmistrza i urzędników Wawra. Zygarski powiedział, że urzędnicy z Wawra mieli ponadto zablokowany dostęp do konta, nie mogli podejmować żadnych działań ponad to, co było ustalone z prezydentem Kaczyńskim. Poza tym dla Wawra nie zostały przyznane żadne dodatkowe środki.

Przed sądem domaga się 5 mln zł. Jest to – jak powiedział – suma uposażeń prezydenta L. Kaczyńskiego pomnożona przez dwa. – Gdyby nie mobbing, ja wystartowałbym w wyborach na stanowisko prezydenta Warszawy i wygrałbym je – powiedział Zygarski. – Byłem poddawany mobbingowi, zamiast mnie na spotkania Rady Miasta zapraszano pełnomocnika prezydenta Kaczyńskiego – zaznaczył. Powiedział, że dla siebie domaga się 1 tys. zł; gdyby otrzymał resztę, chce ją – jak deklaruje – przekazać na cele społeczne.

Sąd zobowiązał pełnomocników urzędu miasta do ustosunkowania się do wyliczeń Zygarskiego i Godlewskiego, którzy podali jakie kwoty utracili z powodu niewypłacenia im premii. Następna rozprawa w listopadzie….

Rodzaje roszczeń pracowniczych z tytułu mobbingu

prawo-a-mobbing

Rodzaje roszczeń pracowniczych z tytułu mobbingu

PRACOWNIK, U KTÓREGO MOBBING WYSTĘPUJĄCY W ŚRODOWISKU PRACY WYWOŁAŁ ROZSTRÓJ ZDROWIA, MOŻE DOCHODZIĆ OD PRACODAWCY ZADOŚĆUCZYNIENIA ZA DOZNANĄ KRZYWDĘ (ART. 943 PAR. 3 KODEKSU PRACY).

Oprócz tego na podstawie art. 943 par. 4 k.p., jeżeli pracownik wskutek mobbingu rozwiązał umowę o pracę, ma prawo dochodzić od pracodawcy odszkodowania.

Ponieważ kodeks pracy nie rozwija w tym kontekście ani samego pojęcia odszkodowania ani zasad jego kształtowania lub dochodzenia, uważam, że odpowiednie zastosowanie w tym zakresie powinny znaleźć przepisy kodeksu cywilnego, zgodnie z art. 300 k.p. Przepisem kodeksu cywilnego, który nadaje się tu do odpowiedniego zastosowania, jest art. 361 oraz, oczywiście, związany z nim dorobek doktryny. Dla przypomnienia, z art. 361 par. 1 k.c. wynika, że zobowiązany do odszkodowania ponosi odpowiedzialność tylko za normalne następstwa działania lub zaniechania, z którego szkoda wynikła. W tych granicach sprawca odpowiada zarówno za rzeczywiste straty poszkodowanego, jak i za utracone przez niego korzyści (art. 361 par. 2 k.c.).

W praktyce oznacza to, że osoba, która uważa się za poszkodowaną przez mobbing, może żądać naprawienia szkody, którą poniosła. ….

Podobnie rzecz się ma z zadośćuczynieniem. Zadośćuczynienie nie ma za zadanie naprawiać szkody majątkowej, ale wynagradzać szkodę na osobie polegającą na osobistej dolegliwości, cierpieniu. Jego funkcja w polskim prawie jest więc również kompensacyjna. Oznacza to, że sąd powinien zasądzać zadośćuczynienia przede wszystkim w wysokości odpowiedniej do cierpienia poszkodowanego. Powinien brać pod uwagę np. natężenie bólu, ilość niedogodności związanych np. z chorobą itd. W szczególności dyrektywą o ustalanie wysokości zadośćuczynienia nie powinna być zamożność sprawcy, gdyż jak podkreślam, ma ono rekompensować cierpienia, a nie karać tego, kto je wyrządził.

Niezależnie od powyższego, w kontekście kodeksowo prawnej regulacji lobbingu, ważne jest pytanie, czy fakt, iż roszczenia z tytułu mobbingu zostały uregulowane właśnie w kodeksie pracy, wyłącza możliwość podnoszenia przez pracownika roszczeń wynikających z kodeksu cywilnego związanych z ogólnie pojętym naruszeniem dóbr osobistych (art. 23, 24, ale i 444 i nast. k.c.).

Wprawdzie uważa się, że wyczerpujące uregulowanie danej kwestii w kodeksie pracy zamyka drogę do kodeksu cywilnego, ale uważam, że kwestia roszczeń z tytułu zachowań spełniających cechy mobbingu nie jest w kodeksie pracy uregulowana całościowo, a więc, że pracownik może podnieść przeciwko pracodawcy również inne roszczenia mające podstawę prawną w kodeksie cywilnym. Przy czym również takie inne roszczenia wynikające z kodeksu cywilnego zmierzają do rekompensaty po stronie poszkodowanego, a nie do wymierzania kary sprawcy.

BARTŁOMIEJ RACZKOWSKI

partner Bartłomiej Raczkowski Kancelaria Prawa Pracy

Źródło: Gazeta Prawna Nr 124/2007 z dnia 2007-06-28

 

Mobbing w kodeksie pracy

prawo-a-mobbing5

Mobbing w kodeksie pracy – stan prawny na dzień 18 stycznia 2009 r.

(Kodeks pracy –http://www.pip.gov.pl/html/pl/html/k0000000.htm)

 

DZIAŁ CZWARTY

OBOWIĄZKI PRACODAWCY I PRACOWNIKA

Rozdział I

Obowiązki pracodawcy

Art. 94. Pracodawca jest obowiązany w szczególności:

1) zaznajamiać pracowników podejmujących pracę z zakresem ich obowiązków, sposobem wykonywania pracy na wyznaczonych stanowiskach oraz ich podstawowymi uprawnieniami,

2) organizować pracę w sposób zapewniający pełne wykorzystanie czasu pracy, jak również osiąganie przez pracowników, przy wykorzystaniu ich uzdolnień i kwalifikacji, wysokiej wydajności i należytej jakości pracy,

2a) (77) organizować pracę w sposób zapewniający zmniejszenie uciążliwości pracy, zwłaszcza pracy monotonnej i pracy w ustalonym z góry tempie,

2b) (78) przeciwdziałać dyskryminacji w zatrudnieniu, w szczególności ze względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, religię, narodowość, przekonania polityczne, przynależność związkowąpochodzenie etniczne, wyznanie, orientację seksualną, a także ze względu na zatrudnienie na czas określony lub nieokreślony albo w pełnym lub w niepełnym wymiarze czasu pracy,

3) (skreślony),

4) zapewniać bezpieczne i higieniczne warunki pracy oraz prowadzić systematyczne szkolenie pracowników w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy,

5) terminowo i prawidłowo wypłacać wynagrodzenie,

6) ułatwiać pracownikom podnoszenie kwalifikacji zawodowych,

7) (79) stwarzać pracownikom podejmującym zatrudnienie po ukończeniu szkoły prowadzącej kształcenie zawodowe lub szkoły wyższej warunki sprzyjające przystosowaniu się do należytego wykonywania pracy,

  1. zaspokajać w miarę posiadanych środków socjalne potrzeby pracowników

9) stosować obiektywne i sprawiedliwe kryteria oceny pracowników oraz wyników ich pracy,

9a) prowadzić dokumentację w sprawach związanych ze stosunkiem pracy oraz akta osobowe pracowników,

9b) (80) przechowywać dokumentację w sprawach związanych ze stosunkiem pracy oraz akta osobowe pracowników w warunkach niegrożących uszkodzeniem lub zniszczeniem,

10) wpływać na kształtowanie w zakładzie pracy zasad współżycia społecznego.

Art. 941. (81) Pracodawca udostępnia pracownikom tekst przepisów dotyczących równego traktowania w zatrudnieniu w formie pisemnej informacji rozpowszechnionej na terenie zakładu pracy lub zapewnia pracownikom dostęp do tych przepisów w inny sposób przyjęty u danego pracodawcy.

Art. 942. (82) Pracodawca jest obowiązany informować pracowników w sposób przyjęty u danego pracodawcy o możliwości zatrudnienia w pełnym lub w niepełnym wymiarze czasu pracy, a pracowników zatrudnionych na czas określony – o wolnych miejscach pracy.

—————

Art. 943. (83) § 1. Pracodawca jest obowiązany przeciwdziałać mobbingowi.

§ 2. Mobbing oznacza działania lub zachowania dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko pracownikowi, polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników

§ 3. Pracownik, u którego mobbing wywołał rozstrój zdrowia, może dochodzić od pracodawcy odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.

§ 4. Pracownik, który wskutek mobbingu rozwiązał umowę o pracę, ma prawo dochodzić od pracodawcy odszkodowania w wysokości nie niższej niż minimalne wynagrodzenie za pracę, ustalane na podstawie odrębnych przepisów.

§ 5. Oświadczenie pracownika o rozwiązaniu umowy o pracę powinno nastąpić na piśmie z podaniem przyczyny, o której mowa w § 2, uzasadniającej rozwiązanie umowy.

Mobbing w środowisku akademickim

mobbing-w-mediach2

Józef Wieczorek

Mobbing w środowisku akademickim

Biuletyn Informacyjny Krajowej Sekcji Nauki NSZZ „Solidarność”

Nr 7-8(112-113) lipiec-sierpien 2005 r.

 

Mobbing, zwany też inaczej molestowaniem moralnym, jest wszechobecny także w środowisku akademickim. Czasem jest finezyjny, trudny do rozpoznania, czasem brutalny, groźny nie tylko dla poszkodowanego ale i dla otoczenia, które reaguje na ogół tak, żeby nic nie widzieć, nic nie słyszeć. O mobbingu akademickim rzadko czytamy, czy słyszymy w mediach, bo jest zwykle ukrywany pod dywanem. Rozgłos nie jest pożądany ani przez kierownictwo uczelni czy instytutów naukowych, ani przez mobbingowanych pracowników. Stąd nieraz o nim słyszymy tylko wtedy gdy pracownik jest zdesperowany, lub ostatecznie żegna się z życiem akademickim przechodząc do stanu ‚przetrwalnikowego’ lub wiecznego. Gdy pracownik wcześniej ujawni mobbing nie ma wiele szans na dalsze zatrudnienie w dotychczasowej jednostce, i jest prawie bez szans w innej, chyba że opuści kraj na zawsze.

Co prawda do prawa pracy wprowadzono od początku 2004 r. zapisy antymobbingowe, ale do tej pory nie wprowadzono zapisów nieprzyjaznych dla mobbingu w ustawie o szkolnictwie wyższym, więc warunki dla bezkarnego szykanowania niewygodnych pracowników na uczelniach są wręcz znakomite. Uczelnie mają autonomię, swoiście pojmowaną -więc mogą wszystko !

Kilka przykładów mobbingu

O kilku przykładach mobbingu było głośno w mediach. Dyrektorka biblioteki mobbingowana przez słynącego z afer rektora Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Jarosławiu – A. Jarosza, tak przedstawia swój los ( Wszechmogący, Polityka NUMER 23/2005 (2507):

‚Moje kłopoty spowodowane zostały odmową na złożoną przez prof. Antoniego Jarosza propozycję małżeństwa. Z chwilą odmowy zaczęło się szykanowanie mnie jako pracownika. Byłam poniżana, prześladowana. W lutym br. prof. Jarosz powiedział mi »weź sobie sznur i idź kurwo się powieś«. Tego typu zachowań było więcej. Zostałam doprowadzona do załamania nerwowego. W dniu 8 marca br. zostałam wezwana służbowo do gabinetu rektora i w obecności innego pracownika p. Jarosz mnie szarpał, popychał, wrzeszczał używając słów obelżywych, a na koniec mnie uderzył. Od tego czasu przebywam na zwolnieniu lekarskim’.

Ministerstwo Edukacji i Sportu twierdzi, że rektora nie może odwołać, bo takie jest prawo. Ale przecież prawo nakłada obowiązek na pracodawcę przeciwdziałania mobbingowi a na MENiS nakłada obowiązek nadzoru nad podległymi uczelniami. Bezsensowane prawo można w końcu zmienić!

Jeśli podwładny skarży się na przełożonego może to wywołać następującą reakcję (Klinika strachu, Słowo Polskie-Gazeta Wrocławska 21 maja 2005r.) ‚Profesor Iwańczak mówi, że nigdy nie dręczył adiunkta. Twierdzi, że doktor Blitek jest chory psychicznie– Nie podsuwałem mu żadnego zwolnienia do podpisania! – oburza się. – To on bez przerwy mnie dręczy, pisze donosy do rektora, podważa mój autorytet. Wszystko co mówi, jest stekiem bzdur. Nie mogłem zgodzić się na to, by zrobił specjalizację, bo jest na to za słaby. Poza tym jest nieodpowiedzialny, brakuje mu umiejętności – wyjaśnia i dodaje, że to on występował do rektora i ministra o nagrody dla doktora. – One tak naprawdę nie należały mu się. Podręcznik ja napisałem. Jego wkład był niewielki.’

Nie jest to przypadek odosobniony. Osobom skarżącym się na szykany, ujawniającym patologie uczelniane standardowo zarzuca się psychiczną chorobę, pomówienia, szkalowanie, pieniactwo, nieudacznictwo, działania na szkodę, destabilizację itp itd. Niestety nie ma instancji aby takie sprawy były wyjaśniane niezależnie. Zwykle decydenci twierdzą , że nikogo nie szykanują nawet wtedy gdy życie poszkodowanych jest na krawędzi.

Sprawa doc. Zofii Szychowskiej szykanowanej w tej samej Akademii Medycznej za opublikowanie tekstu ‚ZBYT DUŻO PYTAŃ’ w Forum Akademickim  została w części przedstawiona w artykule – ‚Burza na uczelni –Słowo Polskie-Gazeta Wrocławska 6 stycznia 2004r.‚ Poszkodowana ratuje się zwolnienami na leczenie. Oczywiście Rektor AM prof. Paradowski twierdzi , Uczelnia nasza nie szykanuje żadnego ze swych pracowników’

Gazeta Wyborcza (11-02-2005) donosi – ‚Mobbing po lubelsku’: ‚Pierwszy pozew o mobbing przeciwko UMCS trafił do sądu na początku ubiegłego roku. Dr Julia D. zarzucała w nim swojej przełożonej prof. K. znęcanie się psychiczne, dyskredytowanie dorobku naukowego, a także notoryczną i nieuzasadnioną krytykę. 20 grudnia sąd oddalił powództwo jako bezzasadne’

Natomiast Prof. Stanisław Chibowski, prorektor ds. studenckich i nauczania UMCS tłumaczy: ‚granica między wymaganiami pracodawcy a mobbingiem jest bardzo płynna. Postulaty zwierzchnika są często odbierane jako znęcanie się. Niewiele osób tak naprawdę rozumie, na czym polega mobbing.’

Oczywiście ze znajomością czym jest mobbing nie jest dobrze, tak wśród pracowników, jak i wśród pracodawców akademickich. Niestety nie ma woli aby wprowadzić kursy antymobbingowe dla kadr uczelnianych, a także studentów. Za to jednak odpowiadają pracodawcy, którzy wolą kadr nie kształcić w tych zagadnieniach a w przypadku spraw o mobbing twierdzić, że osoba nie rozumie co to jest mobbing.

W ‚Gazecie Krakowskiej’ (14.05.2005) czytamy: ‚230 tys. zł odszkodowania i przeprosin w prasie regionalnej domaga się od Akademii Górniczo-Hutniczej emerytowana pracownica Zakładu Geofizyki za stosowanie mobbingu przez jej przełożoną.’

‚Dr Bożena Jakóbiec-Kwaśnicka uważa, że jej przełożona – kierowniczka Zakładu Geofizyki utrudniała jej prace badawcze związane z habilitacją, odsuwała od zajęć ze studentami dziennymi na rzecz zaocznych bez dodatkowego wynagrodzenia. – Doprowadziła do mojego przejścia na emeryturę w trakcie roku akademickiego, choć miałam pod opieką kilku studentów piszących prace dyplomowe -‚

Oczywiście władze uczelni uważają, że to b. pracownica chce wymusić na uczelni dodatkowe pieniądze. Do stosowania praktyk mobbingowych się nie przyznają.

Gazeta Wyborcza (23-11-2001) alarmowała: ‚Profesor Uniwersytetu gnębi współpracowników’

‚Niedawno prof. Roman Głowacki odniósł życiowy sukces. Prowadzony przez jego fundację program studiów MBA został uznany za najlepszy w rankingu „Perspektyw”. Okazało się jednak, że profesor Uniwersytetu Warszawskiego ma obok wizerunku dostojnego naukowca także drugie oblicze’.

‚Nawymyślał mi przy tym od k… – opowiada Katarzyna Więcek, niedawno jeszcze sekretarka w Centrum Kształcenia Menedżerów (CMT), którym kieruje prof. Głowacki’.

‚Profesor regularnie znęcał się psychicznie nad pracownikami i studentami. Krzyczał na nas, wyzywał – mówi jedna z jej poprzedniczek, która z początkiem roku odeszła na urlop macierzyński. Opowiada, że sama stoczyła walkę z profesorem o urlop, bo ten miał pretensje, że specjalnie przyszła do pracy w ciąży, by wyłudzić od niego pieniądze.’

W Biuletynie Informacyjnym Krajowej Sekcji Nauki NSZZ ‚ Solidarność’ ( Wiadomości KSN) nr 5-6, 2005 zamieszczono ‚Pożegnanie Waldka Piecyka’, który odszedł samodzielnie na wieki. Czytamy : ‚ W zakładzie pracy Waldka pewien bezwzględny i cyniczny człowiek korzystając z poparcia urzędników w ministerstwie od kilku lat rozprawia się w sposób bezprawny i systematyczny z Radą Naukową i działaczami związkowymi, którzy stoją na drodze realizacji jego planów. Stosowana przez niego perfidna metoda jest prosta i skuteczna. Niewygodną osobę odsuwa się pod byle pretekstem od wykonywanej pracy, przenosi do zupełnie innego działu i każe przekwalifikować. Proponowana praca nie odpowiada w żaden sposob pracownikowi. Jeżeli odmówi, zostaje dyscyplinarnie zwolniony z pracy.’

Niestety znakomita większość spraw nie wychodzi na światło dzienne. Więcej na ten temat wiedzą stowarzyszenia antymobbingowe, ale zwykle w sprawach ‚akademickich’ zobowiązywane są do dyskrecji. Taka jest bowiem natura mobbingu w środowisku akademickim. Kto go rozgłosi nie ma szans na zatrudnienie, tak jest bowiem niemal wszędzie. Mobbing ma u nas uwarunkowania systemowe i pracodawcom zależy na tym aby tak pozostało a znakomita większość konformistycznego środowiska akademickiego woli siedzieć jak mysz pod miotłą i się nie narażać aby nie podzielić losu ‚nieudaczników’.

Czy można odróżnić akademickiego mobbera od mobbingowanego ?

Okazuje się, że szczególnie w środowisku akademickim trudno jest odróżnić mobbera od mobbingowanego. Mobbing może być najczęściej poziomy (grupa szykanuje kolegę) lub pionowy- odgórny ( przełożony szykanuje podwładnego lub wielu podwładnych), ale bardzo rzadko pionowy – oddolny ( podwładny lub grupa podwładnych szykanuje przełożonego).Mobbing oddolny to ułamki procenta w rozpoznawanych przypadkach mobbingu.

Ale jak się czyta relacje o mobbingu w środowisku akademickim (zarówno te publikowane, jak i te które napływają do stowarzyszeń antymobbingowych) to ma się wrażenie, że mamy tu jakąś anomalie i w polskich uczelniach to na ogół podwładni szykanują przełożonych, ktorzy nie mają środków aby temu zapobiec!

Niestety należy żałować, że nie ma do tej pory publikacji naukowych na temat tego rodzaju mobbingu. A szkoda. Może by była wreszcie szansa na Nobla. Konrad Lorenz za prace m.in. nad mobbingiem wśród zwierząt taką nagrodę dostał. Skoro u nas mamy tak niespotykane zjawiska mobbingowe to należałoby je zbadać naukowo i opublikować w renomowanych czasopismach! To obowiązek naukowca, niestety nie realizowany przez decydentów akademickich !

Bliższe rozpoznanie spraw jednak wyjaśnia dlaczego nie ma takich publikacji.Otóż informacje o szykanowaniu przełożonego przez podwładnych nie mają na ogół żadnego uzasadnienia w faktach.

Zresztą sam feudalny system nauki i edukacji w Polsce nie sprzyja takim zachowaniom a sprzyja zachowaniom odmiennym – mobbingowi odgórnemu skierowanemu przeciwko pracownikom. Przełożony ma moc możliwości pozbycia się niewygodnego pracownika i zwykle z tych możliwości korzysta, poprzedzając ostateczne rozwiązanie problemu właśnie zachowaniami mobbingowymi.

Niestety w polskim systemie nauki i edukacji nie ma instancji mediatora akademickiego tak popularnego na zachodnich uczelniach i rekomendowanego przez Europejską Kartę Naukowca. Pracodawcy akademiccy tworzący nowe prawo o szkolnictwie wyższym w najmniejszym nawet stopniu nie są zainteresowani stworzeniem takiej instancji.

Oddział Krakowski Krajowego Stowarzyszenia Antymobbingowego zwrócił się z propozycją mediacji do rektora AM we Wrocławiu prof. Leszka Paradowskiego. Rektor twierdził, że w jego uczelni nie ma mobbingu (mimo doniesień prasowych) natomiast to niesłusznie skarżąca się na mobbing doc. Szychowska szykanuje przełożonych. Niestety rektor nie podjął tematu mediacji ! Także zespół prezydencki do spraw tworzenia ustawy ‚prawo o szkolnictwie wyższym’ którego członkiem był rektor L. Paradowski nie włączył do ustawy instancji mediatora.

Za powołaniem mediatora są natomiast osoby mobbingowane, bo to byłaby dla nich szansa na znalezienie jakiegoś wyjścia z zamkniętego kręgu. Jak ktoś jest realnie krzywdzony to szuka takich rozwiązań, w przeciwieństwie do krzywdzicieli. Nie może sam sobie dać rady więc zwraca się o pomoc. Jak ma siłę działa na rzecz rozwiązań systemowych, które by ograniczyły to patologiczne zjawisko. Niestety rzekomo mobbingowani pracodawcy akademiccy w tym kierunku nie działają, a ich opinie o szykanach ze strony podwładnych są nie tylko mocno przesadzone, ale wręcz skłaniają do podejrzeń o działanie na rzecz zaciemniania sprawy i ‚odwracania kota ogonem’.

Kto jest mobbingowany?

Często u nas się sądzi, że mobbingowani to nieudacznicy, słabeusze, nieprzystosowani do szlachetnego środowiska. Na ogół jest jednak inaczej. Fakt, że osoby mobbingowane zwykle są nieprzystosowane, z tym że to środowisko akademickie szlachetne nie jest i stąd brak przystosowania osób szlachetnych do nieszlachetnego otoczenia. Ktoś kto się wyróżnia pozytywnie stwarza tym samym pretekst do działań mobbingowych. Osoby szczególnie aktywne w otoczeniu ‚tumiwisistów’ , świetne organizacyjne w środowisku bałaganiarskim, uczciwe wśród nieuczciwców, cenione przez studentów – wśród ‚olewanych’ , raczej w naszym systemie nie mają wiele szans na przetrwanie. Negatywna selekcja kadr jest wpisana w system nauki i edukacji w Polsce, który zasadniczo jest utrwalany w nowych ustawach. Zapisy antymobbingowe w prawie pracy na nic się zdadzą przy zapisach pro-mobbingowych w prawie o szkolnictwie wyższym. Trzeba dbać aby źródła nie były zanieczyszczane a nie koncentrować uwagę na czyszczeniu rur kanalizacyjnych. Dla hydraulików i tak starczy pracy, ale czy będzie praca dla szukających czystych źródeł ?

Józef Wieczorek, jozef.wieczorek@interia.pl

Autor prowadzi sekcję mobbingu w środowisku akademickim w Oddziale Krakowskim Krajowego Stowarzyszenia Antymobbingowego .

Sekcja zamierza prowadzić monitoring zjawisk i spraw mobbingowych w środowisku akademickim (uczelnie, instytuty naukowe), oraz działać na rzecz zmian systemowych, które by ograniczyły to niemal powszechne i szkodliwe, patologiczne zjawisko. Sekcja udziela także porad osobom poddanym mobbingowi.

http://www.nomobbing.pl/

http://www.mobbing-jwieczorek.ans.pl

Kontakt: jozef.wieczorek@interia.pl

Uwaga: Wydrukowaniem tekstu nie była zainteresowana redakcja ‚Forum Akademickiego’. Zbyt niewygodny ?