Stres akademicki

mobbing lektura
Gazeta Uniwersytecka, nr 8 (17) Maj 1994

Kariera slowa „stres” jest doprawdy zdumiewajaca. Mozna powiedziec bez przesady, ze zawedrowalo ono „pod strzechy”. Slyszalam, jak pewna gospodyni wiejska zalila sie mowiac: „cztery krowy w gospodarstwie – to dla mnie za duzo – taki stres”. Wlascicielka „agencji towarzyskiej” wyjasnia w TV sens istnienia swojej firmy stresem mezczyzn, jakoby nie znajdujacych zrozumienia we wlasnym domu. Masowe zjawisko wykrecania sie od sluzby wojskowej tlumaczy sie mala odpornoscia mlodych na stres, nieuchronnie pojawiajacy sie w warunkach surowej dyscypliny i koniecznosci podporzadkowania sie normom parawieziennej podkultury zolnierskiej.

Dlaczego nauczyciele tak zazarcie bronia „Karty Nauczyciela”? Bo uwazaja, ze nalezy im sie szczegolna rekompensata za prace w warunkach stresu…

Szkola jest miejscem, gdzie obok nauczycieli przebywaja uczniowie, a stres towarzyszy im od chwili przekroczenia bramy szkolnej, na lekcjach i podczas przerw, przybierajac najczesciej postac leku przed ocena. Ta sprawiedliwa, ale jeszcze bardziej niesprawiedliwa, odbijajaca sie echem w domu, zwlaszcza gdy rodzice chetniej siegaja po kary niz nagrody.

W szczegolnej kulminacji zdarzenia stresujace pojawiaja sie w okresie matur i zdawania egzaminow wstepnych na wyzsze uczelnie. Stres egzaminacyjny jest jedna z najlepiej poznanych odmian stresu. Zajmuja sie nim liczne zespoly badawcze, wydajac wlasne czasopismo naukowe, odbywaja cykliczne konferencje i tworza sekcje w ramach miedzynarodowych stowarzyszen psychologow. Nie jest to sprawa przypadku. Sytuacje „egzaminacyjne”, to znaczy takie, w ktorych jestesmy zmuszeni do publicznej prezentacji wlasnej osoby, zdarzaja sie w naszej zarazonej ideologia sukcesu i rywalizacji epoce, nader czesto. Coraz powszechniejsze sa „konkursy” i „rozmowy kwalifikacyjne”, „wywiady” i „autoprezentacje” jako procedury wylaniania kandydatow na atrakcyjne stanowiska. A kariera akademicka? Jej dluga i ciernista droga jest wyznaczona przez ostre kryteria egzaminacyjne, wieloetapowe oceny, publiczne „obrony” i „kolokwia”. Nie ma watpliwosci, ze istnieje stres akademicki.

Wydawaloby sie, ze skoro praca jest zrodlem stresu, to wystarczy opuscic te „strefe zagrozenia” i wszystko wroci samoczynnie do normy. Tak nie jest. Stres zwiazany z utrata pracy jest jednym z najbardziej dotkliwych przezyc. Osoby, ktore z dnia na dzien utracily prace czesto popadaja w stan szoku, prowadzacego do prob samobojczych i samobojstw. Stres bezrobocia to nowy w naszych warunkach rodzaj stresu, ktory zwalil sie na glowy milionow ludzi nie przygotowanych do takiego ciosu.

Mowiac najogolniej, stres – to skutek zakloconej rownowagi miedzy czlowiekiem a jego otoczeniem, ktory polega na tym, ze albo czlowiek zbyt wiele wymaga od otoczenia, albo odwrotnie – jest jego dluznikiem nie bedac w stanie sprostac jego wymaganiom. Subiektywnym wskaznikiem zaklocenia rownowagi jest wlasnie owo przykre poczucie napiecia, o roznej sile. Chcac sie od niego uwolnic, czlowiek moze podjac dwojakiego rodzaju strategie: zrobic cos z soba np. uspokoic sie, albo zmienic cos w swoim otoczeniu: usunac przeszkode, rozwiazac konflikt, zdobyc potrzebne narzedzie, opuscic strefe zagrozenia itp. Stres uwazany jest slusznie za jedno z poteznych zrodel zaradnosci, determinujac przebieg i styl zachowan zaradczych czlowieka. Moze w ten wlasnie sposob przyczynia sie do ksztaltowania jego cech charakteru i osobowosci.

Tak jest jednak tylko do pewnego stopnia i do czasu. Dopoki starcza mu sil psychicznych i dopisuje zdrowie. Optymalny poziom stresu sprzyja aktywnosci czlowieka, nie dezorganizujac jego zachowan. Co innego, gdy wystepuje on w maksymalnym natezeniu. Wiadomo, ze jest trema tworcza i trema paralizujaca. Napiecie egzaminacyjne moze uskrzydlac studenta wzmagajac jego sprawnosc intelektualna i poczucie panowania nad materialem, ale moze tez calkowicie zablokowac proces prezentowania wiedzy „odejmujac” mowe. Truizmem jest twierdzenie, ze nie kazda postac stresu jest zlem, ale z wieloma jego postaciami walczyc warto a nawet trzeba.

Trzeba walczyc ze stresem nieadekwatnym do sytuacji, jakby nieslusznym, niewlasciwym, ktory pojawia sie, mimo ze w otoczeniu czlowieka nie ma zagrozen, albo sa one latwe do usuniecia. Trzeba takze walczyc z kazdym stresem wystepujacym w nadmiernym nasileniu, zwlaszcza, gdy towarzyszy on aktywnosci czlowieka w sposob ciagly, np. w pracy o charakterze niebezpiecznym, gdzie blad moze spowodowac straty w ludziach czy wielkie szkody materialne.

Sumujac – zly stres prowadzi do wielu negatywnych konsekwencji, wsrod ktorych najpowazniejsza jest utrata zdrowia samego podmiotu. Istnieje takze niebezpieczenstwo, ze w pogoni za chwilowa ulga siegniemy po srodek uspokajajacy, papierosa, kieliszek alkoholu. To pierwszy krok w kierunku uzaleznienia, a z tej choroby bez pomocy innych wydobyc sie trudno. Oczywiscie, sa osoby, ktore ignoruja skutki stresu, „upierajac sie” przy swoich nadmiernie stresujacych zajeciach, lekcewazac przestrogi lekarzy i bliskich. To oni staja sie z czasem ofiarami wlasnej pogoni za sukcesem i o nich mowa, gdy opisuje sie zjawisko, czy syndrom „wypalenia sie”. Ludzie wypaleni stresem traca bezpowrotnie sily nie bedac w stanie odbudowac utracownych zasobow, tracac w ogole tzw. wole zycia, czego wyrazem jest cynizm i apatia. Z dawnych entuzjastycznych zapalencow, pracoholikow staja sie wypalonymi wrakami.

Autor: Zofia Ratajczak

Reklamy

Jedna odpowiedź

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: