Profesor zesłany do piwnicy

info mobbing

Profesor Marian Gabryś zesłany do piwnicy

GW

Prof. Marian Gabryś od prawie trzech lat pracuje w klitce w piwnicy Kliniki Ginekologii i Położnictwa przy ul. Chałubińskiego. – To szykana za to, że nie byłem potulny – mówi ginekolog.

Na zielonych ścianach wielki grzyb, powietrze – mimo otwartego okna – stęchłe, zepsuty telefon. Rurą w kącie z hałasem spływają fekalia. Całe wyposażenie to biurko, dwie szafy i kilka krzeseł. Na podłodze kawałki tynku. – Musiał w nocy spaść z sufitu – mówi profesor.

Kilka lat temu Gabryś miał uczelniany komputer, ale już go nie ma. – Zabrali, gdy szukali na mnie haków – wspomina. Studentów egzaminuje w bibliotece lub na korytarzu, bo do klitki w piwnicy wstyd ich zaprosić. Rok temu Państwowa Inspekcja Pracy uznała, że pomieszczenie nie nadaje się do pracy.

Prof. Gabryś jest lekarzem z 36-letnią praktyką, specjalistą w zakresie ginekologii i położnictwa, anestezjologii oraz ginekologii onkologicznej. Dwa miesiące temu prezydent Lech Kaczyński wręczył mu nominację profesorską. Jest jednym z czterech aktywnych zawodowo ginekologów z tytułem profesorskim we Wrocławiu.

W piwnicy pracuje od jesieni 2006 roku. Wcześniej był kierownikiem II Katedry i Kliniki Ginekologii przy ul. Dyrekcyjnej. W tym samym budynku działała też klinika położnictwa kierowana przez prof. Mariusza Zimmera. Współpraca układała się źle. Gabryś: – Nie było dnia bez awantur. Prof. Zimmer i jego poprzednik prof. Janusz Woytoń chcieli mnie sobie podporządkować, a ja się na to nie godziłem. Szukali pretekstu, żeby się mnie pozbyć i stworzyć potężne latyfundium.

W listopadzie 2006 roku Gabrysia wyrzucono ze szpitala przy ul. Dyrekcyjnej. Rektor AM prof. Ryszard Andrzejak uznał, że w tej sytuacji ginekolog nie może zajmować stanowiska szefa katedry i kliniki i przeniósł go na Chałubińskiego. Na uczelni plotkowano, że Gabryś jest konfliktowy, że źle opiekuje się pacjentkami. Podczas rady wydziału lekarskiego prorektor ds. klinicznych prof. Jerzy Rudnicki oskarżył go o to, że budził chorą uśpioną do zabiegu, aby zrobić na złość prof. Zimmerowi, i odwoływał z dyżuru swoich lekarzy, pozostawiając pacjentki bez opieki. 

– To była z premedytacją przeprowadzona akcja, która miała na celu zdyskredytowanie Gabrysia. Większość w to uwierzyła, bo nie przypuszczano, że można rzucać tak poważne oskarżenia, nie mając twardych dowodów – mówi jeden z profesorów AM….

Po uczelni krąży żart:

„jeśli będziesz się stawiał, to skończysz jak Gabryś, w piwnicy”

– mówi profesor.

Reklamy

Jedna odpowiedź

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: