Patologie relacji wykładowca-student

info mobbing

Zemsta na żaku, czyli mobbing na uczelniach

Niemalże na każdym wydziale trafia się prowadzący, który traktuje swoich studentów jak zło konieczne i nie przepuści żadnej okazji, by im to pokazać.

Jednak w niektórych przypadkach relacja mistrz – uczeń przybiera wyjątkowo patologiczną formę.

Mobbing to synonim prześladowania, poniżania i  osaczania. Zwykle mamy z nim do czynienia w pracy, ale pojawia się on także w szkołach i na uczelniach. Czasem ofiarą jest prowadzący, jak to miało miejsce w głośnej sprawie nauczyciela gnębionego przez uczniów w toruńskim technikum.

Jednak na uczelniach mobbing najczęściej działa w drugą stronę – ofiarą jest student.

Mniej niż zero
Wojtek Jackowski, student II roku matematyki zdawał poprawkę z fizyki u doktora Jacka K.

-Do gabinetu wszedłem trochę stremowany, bo wiedziałem, że K. jest wymagający i surowy – opowiada Wojtek – Czułem się jednak pewnie, zarwałem kilka nocy, żeby zdać ten egzamin. 

Dr Jacek K. wskazał mu krzesło i wyciągnął z teczki pytania. Zadał pierwsze. Wojtek odpowiedział poprawnie. Zadał drugie, trudniejsze. Wojtek podał niepełne rozwiązanie. Doktor zapytał się trzeci raz i gdy Wojtek, jąkając się, zaczął mówić, wykładowca położył się na podłodze. Student przerwał i zdziwiony spytał, co się stało? Dr Jacek K. odpowiedział spokojnie i z satysfakcją w głosie: „Zniżam się do pańskiego poziomu”.

Czasem uczelniany mobbing przybiera bardziej brutalną formę. Studenci III roku stomatologii opowiadają, jak, siedząc na wykładzie z histologii, bez przerwy wysłuchiwali obelg pod swoim adresem. Prowadzący był profesorem weterynarii i już na wstępie zaznaczył, że stomatologia jest nic niewarta – aby to zobrazować splunął w kierunku żaków. Natomiast o weterynarii i medycynie mówił z takim patosem, jakby te kierunki były dla nich czymś nieosiągalnym, ponad ich możliwości. Bez ustanku padały wyrazy typu: matoł, kretyn, idiota. Nie trzeba chyba mówić o ich samopoczuciu i samoocenie po wyjściu z wykładu.

Wykładowca, człowiek… długo, długo nic i dopiero student


Profesor Michał W. znany jest z tego, że wiele wymaga i nie istnieje dla niego pojęcie takie, jak  prawa studenta. Na cztery tygodnie przed egzaminem z chemii  puścił po sali listę z zagadnieniami. Na cztery dni przed  egzaminem zmienił pytania na nim obowiązujące, tłumacząc zdezorientowanym studentom, że nawet małpa w ciągu tych kilku dni zdołałaby się tego nauczyć.  Jego stosunek do ludzi, których ma uczyć, najlepiej ilustrują jego słowa wypowiedziane na wykładzie, a skierowane do dwóch rozmawiających ze sobą studentów: „Zabiłbym studenta, a odpowiadałbym jak za człowieka”. Powiedział to z taką powagą, że nikt na sali się nie zaśmiał.

Inny przykład: na pierwszym roku inżynierii środowiska, na wykładzie z analizy matematycznej studenci zostali uświadomieni przez dr Annę W.: „Wasze pokolenie jest stracone, nie osiągniecie nic, jesteście tylko kopistami, powtarzacie, przepisujecie, przerysowujecie to, co zostało już zrobione przez innych”.

-Powodem tego rodzaju zachowań jest z pewnością wciąż mocno zhierarchizowana struktura polskich uczelni, zwłaszcza publicznych – uważa wrocławska psycholog, Anna Malińska.

Według niej, towarzyszy temu zwykle przecenianie swoich umiejętności i brak tolerancji na krytykę pod własnym adresem. Sprzyja mu również zdeterminowanie studentów w dążeniu do zdobycia dyplomu:
-Ktoś, kto został studentem atrakcyjnego kierunku dołoży wszelkich starań i wytrzyma największe obciążenie, by osiągnąć swój cel, jakim jest zdobycie dyplomu. To stwarza szerokie pole do nadużyć – mówi Malińska. 

Trudno powiedzieć, czy utrudnianie życia żakowi i deprecjacja jego umiejętności oraz wiedzy to mobbing czy może raczej brak przygotowania pedagogicznego.

Na pewno jednak uczelnia powinna być ostatnim możliwym miejscem, gdzie można spotkać się tak z jednym, jak i z drugim. Szkoda, że niektórzy jej pracownicy nie zdają sobie z tego sprawy.

Maria Kmita

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: