Raport PIP w sprawie mobbingu

info mobbing

Raport Państwowej Inspekcji Pracy:

Skargi dotyczące równego traktowania w pracy oraz mobbingu w 2004 r. 

W roku 2004 inspekcja pracy zarejestrowała 395 skarg, w których podnoszono zarzut mobbingu. Ponad połowa z nich została uznana za bezzasadne.31 skarg inspektorzy pracy uznali za w pełni uzasadnione. W 43 przypadkach zarzut mobbingu znalazł tylko częściowe potwierdzenie. Zebrany w trakcie kontroli podjętych w sprawie 76 skarg materiał dowodowy nie pozwalał na jednoznaczne wykazanie mobbingu, co czyniło koniecznym rozpoznanie tych spraw na drodze postępowania sądowego.

Analiza skarg wykazała, że dyskryminacja czy mobbing zazwyczaj nie są ich głównym tematem. Pracownicy skarżą się zwykle na nieprzestrzeganie przepisów dotyczących wynagrodzeń za pracę, czasu pracy, nawiązania i rozwiązania stosunku pracy itd., a przy okazji sygnalizują zjawisko mobbingu. Niejednokrotnie posługują się terminem dyskryminacja, pomimo że skarga odnosi się faktycznie do mobbingu – i na odwrót. Skargi, w których stawiany był zarzut mobbingu wskazują też, że osoby skarżące często rozciągają definicję mobbingu na inne nieprawidłowości występujące w zakładach pracy, np. łamanie przepisów o czasie pracy poprzez zatrudnienie ponad normy czasu pracy.

Zawarte w skargach zarzuty nierównego traktowania pracowników najczęściej dotyczyły dyskryminacji ze względu na wiek, stan zdrowia i niepełnosprawność, wymiar czasu pracy, przynależność związkową, w mniejszym stopniu ze względu na płeć.

Do najczęstszych przejawów dyskryminacji – w ocenie skarżących – należą wysokość wynagrodzenia, pomijanie przy awansowaniu czy typowaniu do udziału w szkoleniach podnoszących kwalifikacje zawodowe.

W wielu skargach pracownicy używają słownictwa nacechowanego emocjonalnie, zaś niewiele miejsca poświęcają faktom.

Skargi skierowane do Państwowej Inspekcji Pracy w 2004 r. w zdecydowanej większości pochodziły od pracowników. Relatywnie duża liczba takich skarg została również złożona przez organizacje związkowe. Zdarzały się także skargi anonimowe.

Ograniczone kompetencje inspektorów pracy w zakresie zwalczania dyskryminacji i mobbingu znalazły odzwierciedlenie w zastosowanych środkach prawnych. Zgodnie z obowiązującymi przepisami ocena, czy wystąpiła dyskryminacja bądź mobbing pracownika i czy powstało roszczenie o wypłatę odszkodowania lub zadośćuczynienia, należy do sądu pracy.

Jedynie w nielicznych przypadkach, gdy z okoliczności sprawy ewidentnie wynikało, iż miała miejsce dyskryminacja lub mobbing, inspektorzy pracy stosowali środki prawne – wystąpienia pokontrolne wprost regulujące problemy związane z dyskryminacją pracowników bądź przemocą psychiczną w środowisku pracy. Najczęściej inspektorzy, informując skarżących o dokonanych w trakcie kontroli ustaleniach, pouczali ich o możliwości wystąpienia do sądu pracy z powództwem o zasądzenie odszkodowania od pracodawcy.

Pracownicy przegrywają sprawy o mobbing

Prawo a mobbing

Pracownicy przegrywają sprawy o mobbing

e-gospodarka.pl04.07.2008

W Polsce coraz więcej pracowników wytacza swoim przełożonym sprawy sądowe o mobbing, przy czym wygrywa je tylko 5% z nich. Często również nie rozróżniają oni mobbingu od dyskryminacji

Gazeta Prawna” podała, że w 2007 r. tylko 35 spraw o mobbing spośród 679 wniesionych do sądu pracy skończyło się pomyślnie dla zgłaszających pozwy pracowników.

W latach poprzednich liczba ta była o wiele mniejsza i wynosiła około 1 – 2 % spraw tego rodzaju wygrywanych przez podwładnych, co mogło mieć związek z nieznajomością przepisów o mobbingu, które uprawomocniły się w 2004 r.

Według informacji z Krajowego Stowarzyszenia Antymobbingowego, do sądu lub instytucji zajmującej się przeciwdziałaniem mobbingowi dociera tylko co dziesiąty taki przypadek.

Bardzo często zdarza się również, że pracownicy bojąc się utraty stanowiska pracy wnoszą skargi dopiero w momencie, kiedy już nie są zatrudnieni w danym zakładzie pracy. W takiej sytuacji winy przełożonego nie można tak łatwo udowodnić. Nierzadko zatrudnieni nie rozróżniają także mobbingu od molestowania czy dyskryminacji. 

Główny inspektor pracy Bożena Borys-Szopa podkreśla, że do inspektorów pracy również trafiają skargi o mobbing. Po ich głębszej analizie okazuje się jednak, że w danej firmie poza mobbingiem występują też inne problemy. Są to np. niestosowanie się pracodawców do przepisów o wynagrodzeniach, czasie pracy, nawiązaniu i rozwiązaniu stosunku pracy i inne. Staje się to przyczyną traktowania przez sądy sprawy o mobbing jako sposobu zemsty podwładnych na byłych przełożonych.Pracownicy przegrywają sprawy o mobbing

Tylko co dwudziesty pracownik wygrywa sprawę o mobbing

Gazeta Prawna 2008-06-23,

RAPORT

Zaledwie 35 spraw o mobbing spośród 679 zgłoszonych w 2007 roku do sądów pracy zakończyło się dla wnoszących pozwy pracowników korzystnie. To i tak więcej niż rok wcześniej czy w 2005 roku, kiedy sądy pracy orzekały na korzyść pracowników w zaledwie 1-2 proc. spraw tego typu. Wtedy jednak pracownicy nie znali przepisów o mobbingu. Obowiązują one dopiero od 2004 roku….

..pracownik, który uważa, że jest wobec niego stosowany mobbing, powinien np. 

  • notować każde takie zachowanie,
  • nazwiska osób, które tak się zachowują,
  • daty i szczegóły danego ich zachowania się.

W jego przekonaniu, środkiem dowodowym mogą być także e-maile, listy, nagrania na dyktafon, kamerę itp.

Pracownik w postępowaniu sądowym może też wnosić o przesłuchanie konkretnych osób w charakterze świadków. Takich osób, szczególnie jeśli wciąż pracują u pozwanego pracodawcy, może być niewiele. A pracownik, który padł ofiarą mobbingu, z reguły nie myśli o tym, żeby w trakcie pracy u nękającego go przełożonego zbierać dowody przeciwko niemu.

– Aby sąd zasądził pracownikowi zadośćuczynienie za mobbing, podwładny musi wykazać, że mobbing wywołał u niego rozstrój zdrowia. To musi potwierdzić biegły, co nie jest takie proste – uważa Jan Wojciszke, radca prawny w kancelarii Chałas i Wspólnicy.

Jak dodaje, sąd nie uzna w tym przypadku, nawet uzasadnionego, poczucia krzywdy pracownika.

– Sądy często nie uznają nawet opinii biegłego psychiatry jako dowodu zastraszenia czy nękania, choć wielu pokrzywdzonych trafia do zakładów psychiatrycznych – mówi Anna Makowska.