Dostrzeżona potrzeba mediatora akademickiego w Akademii Medycznej we Wrocławiu


mediator akademicki

Na marginesie konfliktów w naszej Uczelni

Marek Mędraś

Gazeta Uczelniana -Miesięcznik informacyjny Akademii Medycznej im. Piastów Śląskich ♦ rok XV ♦ nr 7 (142) kwiecień 2009

W każdym środowisku istnieją ukryte lub jawne konflikty międzyludzkie. Formy ich manifestacji zależą od wielu spraw, ale głównie od indywidualnego wychowania człowieka oraz zasad ogólnych obowiązujących (i oby egzekwowanych) w danym środowisku.

Niestety, mam nieodparte wrażenie, oparte na trzydziestoparoletniej obserwacji, iż obie te sprawy prezentują w naszym środowisku coraz niższy poziom. Jest to zresztą problem ogólny, dotyczący wielu środowisk akademickich, czy tzw. inteligenckich. Konflikty interpersonalne nigdy nie omijały naszej Uczelni. Gdyby ocenić ostatnie 20 lat, można by wskazać ich wiele – niektóre na długo wryły się w pamięć środowiska akademickomedycznego w całej Polsce. W ostatnich latach (miesiącach) konfl ikty w naszej Uczelni nasiliły się do tego stopnia, że grozi jej, jak niektótrzy twierdzą, administracyjny paraliż. Może to i lekka przesada, ale jest pewne, iż dramatycznie pogarsza się wizerunek naszej Akademii (niedługo już Uniwersytetu), zarówno w środowisku uczelni wyższych, jak i w oczach władz zwierzchnich (w końcu jesteśmy uczelnią państwową), a także wśród mieszkańców uniwersyteckiego miasta Wrocławia (artykuły w prasie, relacje telewizyjne).

Pozornie, jak wszyscy wiemy, jest to konflikt władz Uczelni ze Związkiem Zawodowym Solidarność’ 80. W istocie jest to wykorzystanie specyficznych cech osobowościowych kierownictwa związku przez poszczególne osoby (grupy), które są w osobistym konflikcie z władzami uczelni, być może w związku z poczuciem doznanej krzywdy czy niesprawiedliwości (ale nawet gdyby tak było, nie usprawiedliwia to stosowanych metod).

Nie wnikając w szczegły obecnej sytuacji, ale na kanwie tych spraw, należy jednak zadać pytanie, czy w aktualnym systemie funkcjonowania uczelni wyższych istnieją wystarczające mechanizmy rozwiązywania konfl iktów, a w szczególności konfliktów międzyludzkich, do których nasze środowisko, przepełnione ambicjami (z dużą dozą próżności), jest szczególnie skore.

Ponieważ mam wrażenie, iż w stosunku do władzy uczelnianej pracownik jest jednak w słabszej pozycji, proponuję zwrócić uwagę na istniejącą w innych systemach demokracji akademickiej (innych krajach) rolę mediatora akademickiego (czy nawet biura mediatora akademickiego).

Wspomnę tylko pokrótce, iż jest to instytucja niezależna od rektora (w wielu krajach ukształtowana poza strukturami uczelnianymi), do której mogą zgłaszać się pracownicy we wszelkich sprawach, które przeszkadzają w efektywnej pracy lub nauce. Mogą one dotyczyć wspłpracownika, przełożonego, polityki dydaktycznej, kadrowej, fi nansowej, mobbingu, molestowania itp.

Mediator akademicki może zaoferować bezstronną analizę sytuacji, pomóc w ocenie możliwości rozwiązania konfliktu, a przy zgodzie zainteresowanych stron mógłby ułatwić porozumienie w drodze wahadłowej, nieformalnej mediacji albo neutralnej obecności w dyskusji. Nie jest adwokatem żadnej ze stron, zajmuje pozycję wyłącznie koncyliacyjną.

Może być pomocny i pożyteczny dla obu zwaśnionych stron

Warto też dodać, że mediator składa uczelni (zwykle okresowe) sprawozdanie ze swej działalności, którego zasadniczym celem jest wskazanie słabych, konfliktogennych elementów funkcjonowania uczelni, co daje możliwość podjęcia działań zaradczych. Jest też obiektywnym świadkiem określonych problemów.

W polskim środowisku akademickim postulat powołania mediatora akademickiego pojawił się już sporo lat temu (kwestia wpisania do ustawy o szkolnictwie wyższym), ale został źle przyjęty przez środowisko profesorsko-rektorskie (ingerencja w autonomię uczelni!).

Funkcjonowanie mediatora akademickiego w różnych krajach i systemach szkół wyższych, jego ufiksowanie prawne jest niezwykle ciekawym zagadnieniem (trochę obcym naszej skostniałej mentalności akademickiej) i dlatego pozwalam sobie odesłać Szanownego Czytelnika po szczegły tej kwestii do Internetu.

Nie jestem na tyle naiwny, by sądzić, iż mediator akademicki (gdyby został powołany na Uczelni) rozwiąże wszystkie konfl ikty, ale jestem przekonany, iż instytucja, która w dużym stopniu sprawdziła się w innych krajach byłaby i u nas pożyteczna.

Mam nadzieję, że nasze władze dostrzegą (w interesie nas wszystkich) walory mediatora akademickiego i zastanowią się nad możliwością jego zaistnienia, nie czekając na odpowiednią ustawę, która ciągle nie może zaakceptować tej instytucji.

 

 

Reklamy

Jedna odpowiedź

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: