Mobbing w regulaminie pracy KUL

wpa2

Zarządzenie w sprawie wprowadzenia Regulaminu pracy KUL

Zarządzenie Rektora Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II z dnia 4 stycznia 2008 r.

w sprawie wprowadzenia Regulaminu pracy

Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II

 

Na podstawie § 29 ust. 2 Statutu KUL, w związku z art. 104² § 1 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy (t. j. Dz. U. z 1998 r. Nr 21 poz. 94 z późn. zm.) zarządza się, co następuje:

§ 1

Wprowadza się Regulamin pracy Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, stanowiący załącznik do zarządzenia.

§ 2

Zobowiązuje się kierowników jednostek organizacyjnych do zapoznania wszystkich pracowników z treścią niniejszego Regulaminu.

§ 3

Nadzór nad wykonaniem niniejszego zarządzenia powierza się Prorektorowi ds. administracji i finansów.

§ 4

Zarządzenie wchodzi w życie z dniem podpisania.

ks. prof. dr hab. Stanisław Wilk, Rektor KUL

 

REGULAMIN PRACY 

KATOLICKIEGO UNIWERSYTETU LUBELSKIEGO 

JANA PAWŁA II

PRAWA I OBOWIĄZKI PRACODAWCY ORAZ PRACOWNIKÓW

§ 15

1. Do obowiązków pracodawcy należy w szczególności:

1) zaznajamianie pracowników podejmujących pracę z regulaminem pracy, z zakresem ich obowiązków, sposobem wykonywania pracy na wyznaczonych stanowiskach oraz ich podstawowymi uprawnieniami;

2) organizowanie pracy w sposób zapewniający pełne wykorzystanie czasu pracy oraz osiąganie przez pracowników wysokiej wydajności i należytej jakości pracy;

3) zapewnianie bezpiecznych i higienicznych warunków pracy oraz prowadzenie systematycznego szkolenia pracowników w zakresie bhp; przeprowadzanie okresowej oceny ryzyka zawodowego na stanowisku pracy, informowanie pracownika o możliwych zagrożeniach ieliminowanie ich;..

12)przeciwdziałanie mobbingowi oraz jakimkolwiek przejawom dyskryminacji w zatrudnieniu…

RÓWNE TRAKTOWANIE W ZATRUDNIENIU

§ 77

Jakakolwiek dyskryminacja w zatrudnieniu, bezpośrednia lub pośrednia, w szczególności ze względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, religię, narodowość, przekonania polityczne, przynależność związkową, pochodzenie etniczne, wyznanie, orientacje seksualną, ze względu na zatrudnienie na czas określony lub nieokreślony, ze względu na zatrudnienie w pełnym lub niepełnym wymiarze czasu pracy jest niedopuszczalna.

§ 78

1. Pracownicy powinni być równo traktowani w zakresie nawiązania i rozwiązania stosunku pracy, warunków zatrudnienia, awansowania oraz dostępu do szkolenia w celu podnoszenia kwalifikacji zawodowych, w szczególności bez względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, religię, narodowość,przekonania polityczne, przynależność związkową, pochodzenie etniczne,wyznanie, orientację seksualną, a także bez względu na zatrudnienie na czas określony lub nieokreślony albo w pełnym lub niepełnym wymiarze czasu pracy.

2. Równe traktowanie w zatrudnieniu oznacza niedyskryminowanie w jakikolwiek sposób, bezpośrednio lub pośrednio, z przyczyn określonych w ust. 1.

3. Dyskryminowanie bezpośrednie istnieje wtedy, gdy pracownik z jednej lub kilku przyczyn określonych w ust. 1 był, jest lub mógłby być traktowany w porównywalnej sytuacji mniej korzystnie niż inni pracownicy.

4. Dyskryminowanie pośrednie istnieje wtedy, gdy na skutek pozornie neutralnego postanowienia, zastosowanego kryterium lub podjętego działania występują dysproporcje w zakresie warunków zatrudnienia na niekorzyść wszystkich lub znacznej liczby pracowników należących do grupy wyróżnionej ze względu na jedną lub kilka przyczyn określonych w ust. 1, jeżeli dysproporcje te nie mogą być uzasadnione innymi obiektywnymi powodami.

5. Przejawem dyskryminowania w rozumieniu ust. 1 jest także:

1) działanie polegające na zachęcaniu innej osoby do naruszania zasady równego traktowania w zatrudnieniu;

2) zachowanie, którego celem lub skutkiem jest naruszenie godności albo poniżenie lub upokorzenie pracownika.

6. Dyskryminowaniem ze względu na płeć jest także każde nieakceptowane zachowanie o charakterze seksualnym lub odnoszące się do płci pracownika, którego celem lub skutkiem jest naruszenie godności lub poniżenie albo upokorzenie pracownika; na zachowanie to mogą się składać fizyczne, werbalne lub pozawerbalne element

PRZECIWDZIAŁANIE MOBBINGOWI

§ 83

1. Pracodawca zobowiązany jest do przeciwdziałania mobbingowi. 

2. Mobbing oznacza działania lub zachowania dotyczące pracownika lub skierowane przeciwko pracownikowi, polegające na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników.

§ 84

1. Pracownik jest zobowiązany do poinformowania pracodawcy o mobbingu podejmowanym przez osoby trzecie względem jego osoby. 

2. Informacja powinna być sporządzona na piśmie ze wskazaniem osób, które dopuściły się mobbingu wobec pracownika, okoliczności mobbingu oraz dowodów potwierdzających przytoczone fakty.

3. Przekazana informacja ma charakter poufny i nie może być nikomu udostępniania do czasu wszczęcia postępowania w tym zakresie.

4. Pracodawca podejmuje niezwłocznie działania mające na celu wyjaśnienie zaistniałej sytuacji. W tym celu może powołać specjalną komisję.

§ 85

Pracodawca w stosunku do osób dopuszczających się mobbingu może podjąć następujące działania:

1) przeniesienie pracownika na inne stanowisko pracy,

2) ukaranie karą porządkową lub, w przypadku nauczycieli akademickich, wszczęcie postępowania dyscyplinarnego,

3) rozwiązanie stosunku pracy.

§ 86

W przypadku udowodnionego mobbingu, pracodawca w celu zapobiegania bezpośrednim kontaktom ofiary ze sprawcą mobbingu, może za zgodą lub na wniosek poszkodowanego pracownika, przenieść go na inne stanowisko pracy, odpowiadające jego kwalifikacjom.

§ 87

1. Pracownik, u którego mobbing wywołał rozstrój zdrowia, może dochodzić od pracodawcy odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.

2. Pracownik, który wskutek mobbingu rozwiązał umowę o pracę, ma prawo dochodzić od pracodawcy odszkodowania w wysokości nie niższej niż minimalne wynagrodzenia za pracę, na podstawie odrębnych przepisów.

3. Oświadczenie pracownika o rozwiązaniu umowy o pracę powinno nastąpić na piśmie z podaniem przyczyny, o której mowa w ust.2, uzasadniającej rozwiązanie umowy.

§ 88

W każdym przypadku wykrytego mobbingu pracodawca podejmuje działania zapobiegające powstawaniu podobnych sytuacji w środowisku pracy, w szczególności poprzez działania o charakterze informacyjnym.

Dział Kadr i Spraw Socjalnych Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu walczy z mobbingiem

wpa1

Głos Uczelni, Nr 130/2004 – Prawo

Biuletyn Infiormacyjny 

UNIWERSYTETU PRZYRODNICZEGO WE WROCŁAWIU

 

Informacje Działu Kadr i Spraw Socjalnych

O zatrudnieniu, mobbingu i urlopach

Na podstawie art. 13 ustawy z 14 października 2003 roku o zmianie ustawy Kodeks pracy oraz o zmianie niektórych ustaw, Dział Kadr i Spraw Socjalnych przygotował aneksy do wszystkich (ostatnio zawartych) umów o pracę i aktów mianowania pracowników zatrudnionych w Akademii Rolniczej.

Zgodnie z art. 29 § 3 i § 5 kodeksu pracy pracodawca ma obowiązek do 30 czerwca 2004 roku poinformować na piśmie

o warunkach zatrudnienia

i uprawnieniach pracowniczych, jak czas pracy (dobowa i tygodniowa norma), częstotliwość wypłaty wynagrodzenia za pracę, urlop wypoczynkowy oraz długość okresu wypowiedzenia stosunku pracy….

 

Zgodnie z zapisem art. 943 k.p. pracodawca jest obowiązany przeciwdziałać mobbingowi.

Mobbing

oznacza wszelkie działania lub zachowania dotyczące pracownika lub skierowanie przeciwko niemu, polegające w szczególności na uporczywym i długotrwałym nękaniu lub zastraszaniu pracownika, wywołujące u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodujące lub mające na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników. O mobbingu można mówić dopiero wówczas, gdy podobne sytuacje powtarzają się wielokrotnie, systematycznie i przez dłuższy czas. Zachowaniami noszącymi cechy mobbingu mogą być np.:

 nadmierne krytykowanie, kontrolowanie, negatywne komentowanie każdego postępowania i każdej decyzji pracownika,

 przeciążanie nadmiarem pracy lub wręcz przeciwnie – pozbawianie odpowiedzialnych zadań lub przydzielanie zadań poniżej kompetencji i umiejętności,

 traktowanie wszelkich prób obrony pracownika przed atakami jako bezprawnego buntu.

Pracownik, u którego mobbing wywołał rozstrój zdrowia, może dochodzić od pracodawcy odpowiedniej sumy tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.

Zgodnie z wymogami ustawy – Dział Kadr i Spraw Socjalnych udostępnił pracownikom uczelni przepisy o dyskryminacji, molestowaniu i mobbingu na tablicy ogłoszeń działu (w budynku administracji), informacja w tej sprawie zostanie także rozesłana do wszystkich jednostek organizacyjnych uczelni…

 

O wszystkich powyżej omówionych sprawach, a także o innych nowych przepisach kodeksu pracy, Dział Kadr i Spraw Socjalnych udziela szczegółowych informacji i wyjaśnień.

Anna Dzięcioł-Solecka

Prezes Krajowego Stowarzyszenia Antymobbingowego o mobbingu w środowisku akademickim

info-mobbingNiewygodni, bo zdolni

Polska- The Times. Gazeta Wrocławska 21.05.2005


Anna Makowska,
prezes Krajowego Stowarzyszenia Antymobbingowego


– Mobbing w środowisku akademickim występuje dość często. Zdarza się, że stara kadra, która obawia się utraty stanowiska, usuwa z uczelni ludzi zdolnych. Oni bowiem mogą stanowić zagrożenie dla ich pozycji.

Osoby dręczone to zazwyczaj uczciwi, utalentowani, wykształceni i kompetentni pracownicy.

I paradoksalnie właśnie te cechy sprowadzają na nie kłopoty.

Mobbing w kręgach ludzi z wyższym wykształceniem ma często najokrutniejsze oblicze.

Zadręczany pracownik jest doprowadzany na skraj choroby psychicznej i wówczas konieczna jest fachowa pomoc.

Trzeba walczyć w sądzie, bo to też jest rodzaj terapii. Człowiek żyje w poczuciu krzywdy, które dodatkowo potęguje fakt, że dręczyciela nie spotkała żadna kara.

Ofiarom mobbingu trudno jest po takiej traumie wrócić do normalnego życia.

O mobbingu akademickim w internecie (kilka przykładów)

mobbing-w-mediach

Mobbing na Politechnice Wrocławskiej?

Pryzmat 163, 2003r.

Agata Bechowska-Gebhardt,Tadeusz Stalewski

W dniu 13 lutego br. roku odbyło się pierwsze na naszej uczelni spotkanie na temat mobbingu z udziałem przewodniczącej Krajowego Stowarzyszenia Antymobbingowego -.Anny Makowskiej..

W trakcie omawianego spotkania na Politechnice uczestnicy w dyskusji i w krótkiej ankiecie potwierdzili istnienie mobbingu na naszej uczelni. W ankiecie najczęściej wskazywano na takie zjawiska jak: przypisywanie sobie efektów pracy podwładnych, upokarzanie i ośmieszanie podwładnego w obecności innych pracowników, zabranianie podwładnemu wypowiadania się w ważnych sprawach zawodowych, publiczne kwestionowanie wartości wykonywanej pracy, pozbawianie bez powodu premii lub nagród.

———-

Mobbing czyli szykany

CZĘSTE ZJAWISKO W SEKTORZE PUBLICZNYM

Kurier Lubelski, 03.07.2008

Przypadki mobbingu coraz częściej nagłaśniane są w mediach. Tak było w opisywanej przez Kurier sprawie pracownicy Politechniki Lubelskiej. Władze uczelni po wielu latach pracy zdegradowały ją na stanowisko dozorcy. Kobieta opowiadała, że przebywała w pomieszczeniach zupełnie do tego nieprzystosowanych. Potwierdziła to Państwowa Inspekcja Pracy. Kiedy wytoczyła pracodawcy proces, sąd przyznał jej rację i stwierdził, że była przez swoich szefów upokarzana i poniżana, a więc mobbingowana.

Władysława B. z kolei uważała, że padła ofiarą mobbingu, gdy była zatrudniona na UMCS. Poszkodowana twierdziła, że przez lata pracy na uczelni była wykorzystywana przez przełożoną – musiała jej dawać prezenty i pieniądze. W końcu nie wytrzymała presji i musiała zacząć się leczyć. Powiadomiła o wszystkim wymiar sprawiedliwości.

—————

Pracownica po raz drugi przegrała z uczelnią

GW Lublin, 2005-03-16

Oskarżyła UMCS o mobbing, teraz musi uczelni zapłacić. Sąd pierwszej instancji uznał, że Julity D., byłej pracownicy uniwersytetu, nie dyskryminowano i nie szykanowano w miejscu pracy, sąd drugiej instancji utrzymał to orzeczenie

Dr Julita D. w 2000 r., po kilkunastu latach pracy na Akademii Medycznej, przeniosła się na UMCS. Trzy lata później odeszła. Powodem, jak twierdzi, było narastające nękanie jej przez przełożoną prof. Ewę K. Pani profesor miała dyskredytować pracę naukową dr Julity D., zabraniać publikacji jej wyników naukowych, niesłusznie oskarżać o nierzetelność i brak zaangażowania. Wiosną ubiegłego roku do sądu pracy trafił precedensowy w skali kraju pozew. Pani doktor domagała się od UMCS 408 tys. zł – za utracone zarobki i szkody moralne. Jednak pod koniec grudnia Sąd Okręgowy oddalił jej powództwo. Kobieta nie dała za wygraną. W ubiegły czwartek Sąd Apelacyjny utrzymał poprzednie orzeczenie. Ale to nie wszystko. Pani doktor będzie musiała zapłacić UMCS 5 tys. zł zwrotu kosztów, jakie w czasie procesu poniosła uczelnia. Motywy, jakimi kierował się sąd, będą zawarte w pisemnym uzasadnieniu.- Mam coraz ostrzejsze stany lękowe i depresyjne. Od półtora roku nie mogę znaleźć pracy. Sąd w ogóle nie wziął tego pod uwagę, zasądzając na rzecz UMCS kwotę dla mnie ogromną – mówi Julita D. 

—————-

Pełzająca agresja

Wprost,12/2006 (1215)  

Mobbing na uniwersytecie

Podobnie jak nastolatki, małżonkowie czy kierowcy postępują niektórzy pracodawcy. Nawet jeżeli słowo mobbing jest im nieznane. A mobbing (terror psychologiczny w miejscu pracy) w niewielkiej firmie, gdzie szef z „buraczanym” rodowodem obłapuje księgową, z bezrobotnym mężem i dwójką dzieci na głowie, to już klisza. Tak samo jak tato przedsiębiorca, zarządzający żelazną ręką małą firmą rodzinną (w Polsce 98 proc. wszystkich firm). Taki zmiesza żonę pracownicę z błotem, synową wytrze podłogę na oczach klientów i jeszcze uchodzi za sprawnego menedżera. Ale mobbing na uniwersytecie? A tu tymczasem dyrektorem instytutu bywa się przez ćwierć wieku. Czemu tak długo? Bo profesor w porę „wyciął” potencjalnych następców. I zatrudnił rodzinę, i znajomych, co tworzy „pajęczynę personalną” na dziesiątki lat. Polska specjalność: ścieżka naukowa na jednej i tej samej uczelni – od studenta do rektora. Na uczelni wie o tym każda sprzątaczka, ale dopóki pijany adiunkt nie dobiera się do studentki w trakcie egzaminu, przemoc na uniwersytecie nie istnieje. Co innego na stadionie. Tam jutro znowu kogoś zabiją. Ale nas to przecież zupełnie nie dotyczy.

Autor: Wiesław Kot

———–

Doktor zarzuca mobbing profesorowi Akademii Medycznej

GW Wrocław, 2005-05-22

Dr Aleksander Blitek pracuje w II Klinice Pediatrii, Gastroenterologii i Żywienia AM we Wrocławiu. Uchodził za bardzo zdolnego, otrzymywał nagrody i wyróżnienia, w tym nagrodę Ministra Zdrowia za współudział w pisaniu podręcznika.

Kilka miesięcy temu jego kariera się załamała. Dlaczego? Jego przełożony, prof. Franciszek Iwańczak, bez uzasadnienia odmówił mu uznania stażu i przeprowadzonych zabiegów – bez tego doktor nie mógł podejść do egzaminu specjalizacyjnego z gastroenterologii. …

Przez 12 lat z prof. Iwańczakiem pracował również dr Jacek Klakoear, dyrektor Departamentu Polityki Zdrowotnej w Urzędzie Marszałkowskim. Wspomina: – To był mobbing. Odszedłem, jak wielu innych lekarzy, aby chronić swoje zdrowie. Wielu przypłaciło to depresją.

Dr Blitek przeszedł załamanie nerwowe. Jest na rocznym zwolnieniu przysługującym wykładowcom. Na zachowanie profesora złożył skargę do rektora.

Rektor prof. Leszek Paradowski odpisał, że mobbingu nie stwierdził. W rozmowie z nami przyznał, że z prof. Iwańczakiem są kolegami. …

————– 

Klinika strachu

Polska – The Times – Gazeta Wrocławska 21.05.2005

Adiunkt z wrocławskiej Akademii Medycznej oskarża swojego szefa o mobbing

– Podważał moje kompetencje, wyzywał i szykanował. Kazał podpisać dokument, w którym dobrowolnie rezygnuję z pracy. Przez niego mam nerwicę i depresję – tak o profesorze Franciszku Iwańczaku mówi doktor Aleksander Blitek, który pracuje w II Klinice Pediatrii, Gastroenterologii i Żywienia Akademii Medycznej

Młody naukowiec twierdzi, że padł ofiarą mobbingu. Sprawa trafi niebawem do sądu pracy….

– Byłem wyzywany przez profesora i jego żonę – mówi doktor. – W obecności pacjentów i kolegów z pracy podważano moje kwalifikacje lekarskie, oskarżano o nierzetelność. Czułem się zaszczuty. Profesor stopniowo odsuwał mnie od badań, blokował rozwój mojej kariery. W końcu zachorowałem na nerwicę i musiałem zgłosić się do terapeuty. Pewnego dnia podczas wykonywania badania straciłem przytomność i trafiłem do kliniki neurologii. Musiałem pójść na zwolnienie.

Kiedy dr Blitek po dwóch tygodniach wrócił do pracy, usłyszał od profesora, że stopniowo będzie eliminowany z zajęć w pracowni….

Chory psychicznie?

Profesor Iwańczak mówi, że nigdy nie dręczył adiunkta. Twierdzi, że doktor Blitek jest chory psychicznie.

– On już na studiach miał zaburzenia psychiczne i z tego powodu brał urlopy dziekańskie – mówi profesor Franciszek Iwańczak. – Bierze leki psychotropowe. Raz nawet przedawkował i w trakcie badania, stracił przytomność. Zawsze był słabym studentem. Wszystko do czego doszedł, zawdzięcza mnie. Inni przez palce patrzyli na jego błędy, bo był moim protegowanym.

Kiedy mówimy o nagranej przez Blitka rozmowie, profesor mówi, że jest spreparowana.

– Nie podsuwałem mu żadnego zwolnienia do podpisania! – oburza się. – To on bez przerwy mnie dręczy, pisze donosy do rektora, podważa mój autorytet. Wszystko co mówi, jest stekiem bzdur. Nie mogłem zgodzić się na to, by zrobił specjalizację, bo jest na to za słaby. Poza tym jest nieodpowiedzialny, brakuje mu umiejętności – wyjaśnia i dodaje, że to on występował do rektora i ministra o nagrody dla doktora. – One tak naprawdę nie należały mu się. Podręcznik ja napisałem. Jego wkład był niewielki.

Odszedł, bo nie dał rady

Pracownicy kliniki nie chcieli z nami rozmawiać na ten temat. Mówili, że wolą nie wchodzić profesorowi w drogę, że boją się o utratę pracy. Wszyscy podkreślali jednak, że Aleksander Blitek jest bardzo dobrym lekarzem.

Wkrótce profesor Iwańczak odejdzie na emeryturę. Wówczas kliniką kierować będzie jego żona, profesor Barbara Iwańczak.

Jacek Klakoăar, były adiunkt II Kliniki Pediatrii AM, obecnie dyrektor departamentu polityki zdrowotnej w dolnośląskim urzędzie marszałkowskim, pracował z profesorem Iwańczakiem przez dwanaście lat.

– Jego zachowanie – jako szefa – nosiło znamiona mobbingu. To typ autokraty. Zawsze musi mieć rację, nawet, gdy jej nie ma. Dlatego nie mogłem znieść atmosfery panującej w klinice i musiałem zrezygnować z pracy. A doktora Aleksandra Blitka pamiętam jako osobę bardzo życzliwą i układną. Szanuję go za to, że zdecydował się powiedzieć o tym wszystkim głośno. To dowód dużej odwagi – mówi.

Doktor Blitek interweniował u rektora Leszka Paradowskiego, który próbował łagodzić konflikt. ..

———————

Przeżyłam piekło

koziolek.pl 25.07.2006,

MOBBING NA POLITECHNICE LUBELSKIEJ

 Ewa Wiącek, pracownica Politechniki Lubelskiej, oskarża władze uczelni o mobbing. Twierdzi, że po tym, jak zaczęła głośno mówić o uczelnianych przekrętach została zdegradowana zawodowo i przez dwadzieścia miesięcy pracowała w „izolatce”.

Ewa Wiącek na PL przepracowała ponad 30 lat. Przez 13 była kierownikiem obiektu Wydziału Elektrycznego. Nadzorowała pracę 23 osób. Zajmowała się m.in. zaopatrzeniem, utrzymaniem czystości w budynku, przygotowywała plany remontowe. W 2004 r. władze uczelni zaproponowały pani Ewie stanowisko strażnika ochrony mienia, czyli – mówiąc nieelegancko – ciecia. Akurat zbiegło się to w czasie z konfliktem, w jaki się wdała z rektoratem. Wszystko dlatego, że próbowała dowieść, że jeden z pracowników administracyjnych politechniki wyprowadził bezprawnie z uczelni kilkaset tysięcy zł. Zarzut potwierdziła komisja wewnątrz-
uczelniana, ale – jak mówi Ewa Wiącek – w konsekwencji „wszystko się rozeszło po kościach”.
– Do tej pory byłam chwalona, dostawałam coroczne nagrody, aż nagle władze uczelni stwierdziły, że nie radzę sobie z podstawowymi obowiązkami – opowiada kobieta.
Pani Ewa wylądowała w „stróżowce” przy ul. Okopowej 8, gdzie politechnika dzierżawiła pomieszczenia od miasta. Przychodziła do pracy, do obskurnego pomieszczenia wyposażonego w biurko i krzesło, codziennie przez 20 miesięcy.
– Były tam nieludzkie warunki, trafiłam na zesłanie za karę. Na Okopowej tkwiłam sama jak palec. Przychodziłam na 7.30, a wychodziłam o 15.30. Przez 8 godzin gapiłam się w ścianę, bo nikt nie wyznaczył mi żadnych zadań – opowiada kobieta.
Jak wynika m.in. z raportu specjalisty BHP, zimą w pomieszczeniu temperatura oscylowała wokół 14 stopni.
– Były takie momenty, że grzejnik w ogóle nie funkcjonował, więc za wiedzą rektora przebywałam nawet po trzy miesiące w domu – opowiada. Potwierdziła to również Danuta Serwinowska z Państwowej Inspekcji Pracy, która w piśmie z 21 kwietnia 2005 roku napisała, że „kontrole potwierdziły, iż pracodawca nie zapewnił(…) zgodnych z przepisami bezpiecznych i higienicznych warunków pracy”.
– W sierpniu 2005 roku zostałam skierowana do pilnowania zalanych pomieszczeń politechniki przy ul. Narutowicza 56 a. Wilgoć była jednak tak duża, że po dwóch tygodniach wylądowałam w szpitalu – mówi.
Teraz uczelnia wyznaczyła dla Ewy Wiącek kolejne zadanie.
– Jestem… archiwistką, choć nie mam w tym kierunku żadnych kwalifikacji – tłumaczy kobieta.
Jej zdaniem pracodawca stosował wobec niej mobbing od maja 2003 roku i doprowadził do uszczerbku na zdrowiu psychicznym i fizycznym.
– Przeżyłam prawdziwe piekło… – mówi pani Ewa, ocierając łzy. – Nie wiem, jak długo to jeszcze zniosę.
Ewa Wiącek wytoczyła Politechnice Lubelskiej dwa procesy. W pozwach oskarża uczelnię o mobbing i żąda przywrócenia na poprzednie stanowisko pracy.
Iwona Czajkowska-Deneka, rzecznik prasowa Politechniki Lubelskiej poinformowała nas, że uczelnia nie zamierza wyjaśniać na łamach gazety szczegółów sprawy:
– Oskarżenia są bezpodstawne i spokojnie czekamy na wyrok – powiedziała.

Agnieszka Dziaman