Co sprzyja mobbingowi w środowisku akademickim ?

poradnik-mobbingowy1

Co sprzyja mobbingowi w środowisku akademickim ?


Czynników sprzyjających mobbingowi jest wiele. W instytucjach akademickich można do nich zaliczyć:

  • zła organizacja pracy,
  • słabe kierownictwo, które przekroczyło próg własnej niekompetencji,
  • trudności finansowe instytucji przy przeroście zatrudnienia,
  • nepotyzm (szczególnie wtedy, kiedy członkowie tej samej rodziny pracują w tej samej jednostce, a jeden z nich jest na stanowisku kierowniczym),
  • zbytnia hierarchiczność struktury utrudniająca komunikację między pracownikami i kierownictwem,
  • konformizm otoczenia,
  • nieprzejrzystość ocen, awansów, konkursów,
  • mała skuteczność prawa antymobbingowego,
  • brak zdolności do rozwiązywania konfliktów,
  • brak mediatorów.

Mobbingowi sprzyja zła sytuacja finansowa instytucji szczególnie w sytuacji przerostu zatrudnienia. Zagrożenie utratą pracy pogarsza stosunki międzyludzkie w zakładach. Jeśli są trudności ze znalezieniem pracy, z przejściem do innego zakładu, pracownik będzie cicho znosił upokorzenia w pracy nie skarżąc się nikomu.

Kierownik – mobber może stosować mobbing jako sposób dyscyplinowania, czy raczej maksymalnego wykorzystywania pracowników. Gdyby mobbingowany wniósł sprawę do sądu to raczej nie ma szans na zeznania świadków. Kto by świadczył prawdę przeciwko pracodawcy – nie ma szans na utrzymanie się w pracy.

Niektórzy twierdzą, że jak się komuś nie podoba w pracy, uważa, że jest szykanowany, dyskryminowany, a jest dobrym fachowcem,  to niech pracę zmieni.

Problem w tym, żw wielu dziedzinach niewiele jest zakładów, w których naukowiec może się realizować, a często podobne warunki panują w innych miejscach pracy.

Nie zawsze zmiana miejsca pracy, jeśli nawet jest możliwa,  musi oznaczać poprawę traktowania pracownika.

Świat akademicki jest mały. Często można wpaść z deszczu pod rynnę.

Najbardziej skutecznym wyjściem jest szukanie zatrudnienia w innym kraju, lub ew. założenie własnej działalności gospodarczej, ale nie jest to rozwiązanie dla wszystkich dziedzin.

Mobbing jest częsty w zakładach źle zorganizowanych. Mobbing bywa stosowany jako metoda zarządzania zakładem, jako metoda dyscyplinowania pracowników.

Kierownicy merytorycznie nieprzygotowani do kierowania zespołami ludzkimi, którzy osiągnęli pułap własnej niekompetencji często stosują terror psychiczny dla utrzymania się przy władzy poprzez wykańczanie zbyt aktywnych, zbyt kompetentnych, a zatem potencjalnie zagrażających im pracowników.

Twierdzenia, że mobbing dotyczy słabych pracowników są zwykle nieuzasadnione. Właśnie najlepsi pracownicy, nadzwyczaj wydajni są szczególnie narażeni na mobbing, szczególnie wtedy jeśli nie pasują do układu czy po prostu zakłócają status quo.

Na codzień widzimy jak zachowawcze jest środowisko akademickie, jak boi się wszelkich zmian, w szczególności tych w kierunku standardów światowych.

Reformatorzy muszą się liczyć z tym , że będą poddawani mobbingowi. Jeśli otrzymają łatkę reformatorów, burzycieli błogostanu akademickiego będą mieć trudności w znalezieniu innej pracy. Środowisko jest małe, tworzy pajęczynę i osoby znane ze swych kwalifikacji i nonkonformizmu nigdzie nie będą mile widziani.

Obowiązkiem naukowców winno być nieposłuszeństwo w myśleniu, ale właśnie spełnianie tego oczywistego kryterium naraża takiego naukowca na mobbing.

Konformiści na ogół mają mniej kłopotów, natomiast powszechny konformizm otoczenia stanowi sytuację sprzyjającą mobbingowi.

W sytuacji sporu między mobbingowanym a kierownictwem na ogół wszyscy cierpią na amnezję, ‚tracą słuch’ i ‚wzrok’. Takie zachowanie łatwo przewidzieć, więc w środowisku konformistów, można mobbingować niewygodnych bez większego ryzyka. I to jest sytuacja standardowa dla instytucji akademickich.

Krótkowzroczny brak solidarności z osobami szykanowanymi to wyrok na mobbingowanych. W ten sposób można wykańczać pracowników po kolei, i tak wielu mobberów czyni. Rzadko mobbingują wielu pracowników naraz, zwykle aranżują konflikty i pozbywają się niewygodnych – po kolei.

Nie trudno znaleźć takie instytucje akademickie gdzie u mobbera-kierownika rotacja kadry jest ogromna, bo nowi nie są w stanie wytrzymać dłużej niż 3 miesięczny okres próbny, a starsi ‚salwują się ucieczką ‚ do bardziej przyjaznych zakładów (o ile takie potrafią znaleźć).

Takiej sytuacji sprzyja piastowanie stanowisk przynajmniej do emerytury, a nawet dożywotnio. Nierzadko mamy do czynienia w praktyce z dziedzicznością stanowisk.

Ponadto wielu tzw. ‚koryfeuszy nauki’, oprócz władzy w zakładzie, okupuje także etaty ( czy jest w innych formach ‚związana’ z innymi jednostkami) także w innych jednostkach naukowych. Niektórzy, także piastują wiele funkcji w radach, towarzystwach, redakcjach.

Jeśli ktoś potężny w pajęczynie akademickiej ma skłonności do szykanowania, mobbingowania, marny jest los tych, którzy mu się narażą.

Nawet błahy konflikt z takim feudałem musi się kończyć źle. Zanim ktoś zostanie usunięty poddany zostaje zwykle terrorowi psychicznemu, aby wykazać mu i innym nieprzydatność do pracy.

Brak mediatora utrudnia rozwiązywanie konfliktów i prowadzi często do przekształcania się nawet błahego konfliktu w długotrwały mobbing, kończący się psychicznymi i zdrowotnymi konsekwencjami. Pracownik o największym nawet potencjale intelektualnym poddany długotrwałemu mobbingowi nie będzie się nadawał do pracy naukowej, która wymaga nie tylko intelektu i warsztatu pracy, ale spokoju i skupienia.

Po pewnym czasie można będzie wykazać formalnie, że zatrzymał się w rozwoju.

Kto będzie dochodził kontekstu sprawy ? Lepiej się samemu nie narażać dochodzeniem prawdy, skoro nawet najlepszych i właśnie przede wszystkim najlepszych w taki sposób eliminuje się z konkurencji.

I tu jest klucz do zrozumienia dlaczego na uczelniach, mobbing jest wszechobecny, dlaczego o nim prawie nic oficjalnie nie wiemy i dlaczego mobberzy akademiccy mają takie komfortowe warunki do zwojego ‚rozwoju’, a nauka traci taki wiele aktywnych jednostek eliminowanych z systemu.

Ciągle słyszymy – w nauce jest kiepsko – bo brak pieniędzy !

Nie słyszymy – w nauce jest kiepsko – bo najaktywniejsi są eliminowani przez mobberow.

Zwykle słyszymy – musi być nadal kierownikiem – bo nie ma kto go zastąpić !

Nie słyszymy pytania – co zrobił z tymi, którzy go mogli zastąpić ?

Można by mnożyć takie pytania i zestawienia.

Mobbing to nie jest iluzja to jest czynnik destrukcyjny w systemie nauki i szkolnictwa wyzszego ( i nie tylko wyższego) i należy obecny system przekształcac w taki sposób, aby nie był sprzyjajacy mobbingowi

Józef Wieczorek

Advertisements

Jedna odpowiedź

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: